Polski rząd atakuje Brytyjczyków za nazwanie zamachu „incydentem”. Tyle że angielskie „incident” inaczej się tłumaczy
Wypowiedź polskiej premier o „incydentach” jest typowym przejawem manipulacji słowem. Wyborca dostaje potwierdzenie swoich sądów – Zachód, do cna przeżarty poprawnością polityczną, ukrywa prawdę o zamachach i je bagatelizuje.
Brytyjczycy solidaryzują się z ofiarami zamachu w Manchesterze
Forum

Brytyjczycy solidaryzują się z ofiarami zamachu w Manchesterze

W internecie burza – kierowani poprawnością polityczną Anglicy zamiast napisać, że w Manchesterze miał miejsce atak terrorystyczny, piszą o jakimś „incydencie”. I to już drugi raz, bo podobnie pisali o ataku w centrum Londynu. Premier Beata Szydło w czasie debaty sejmowej pyta, czy chcemy żyć w Europie polityków, którzy „zamachy terrorystyczne nazywają incydentami”. Problem w tym, że nasz incydent i angielski „incident” nie mają ze sobą wiele wspólnego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną