Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Donbaski zaciąg

Witajcie w Donieckiej Republice Ludowej (DNR)

Doszczętnie zniszczony klasztor i cmentarz nieopodal donieckiego lotniska Doszczętnie zniszczony klasztor i cmentarz nieopodal donieckiego lotniska Tomáš Forró
Czech Behemot przyjechał budować komunizm, ale został przyfrontowym biznesmenem. Polak Dawid wierzy w Noworosję, wyznaje panslawizm i kolportuje rosyjską propagandę. Słowak Sójka opowiada, jak strzelał do Ukraińców.
Hotel Central w Doniecku stoi tuż przy siedzibie prezydenta nieistniejącego państwa.Tomáš Forró Hotel Central w Doniecku stoi tuż przy siedzibie prezydenta nieistniejącego państwa.

Taksówka przecinająca step na rosyjskim pograniczu ma już najlepsze czasy za sobą. Gruziński szofer Sasza łamanym rosyjskim zastanawia się głośno, czy ma się zatrzymać na stacji benzynowej, ryzykując tym, że silnik już mu nie zapali. Pojazd zbliża się do granicy Donieckiej Republiki Ludowej (DNR), która oficjalnie nie istnieje, choć na jej terytorium w niedawnej wojnie zginęło 10 tys. ludzi. Na tylnym siedzeniu spokojnie śpi Tania – jak się później okaże, rosyjska snajperka.

Z ukraińskiej strony też można się dostać do DNR, ale dziennikarzowi z Europy bardzo trudno jest uzyskać zgodę od obu stron.

Polityka 22.2017 (3112) z dnia 30.05.2017; Na własne oczy; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Donbaski zaciąg"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >