Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Utracona szczęśliwość Bhutanu

Himalajska enklawa otwiera się na świat i turystów

Klasztor w Trongsa, starej stolicy Bhutanu Klasztor w Trongsa, starej stolicy Bhutanu Magdalena Krukowska
Król wizjoner nie przewidział, że wyjście z izolacji będzie początkiem końca niezależności. Nie ma już himalajskiej enklawy. Jest nowe pole rywalizacji dwóch współczesnych mocarstw.
Młodzi adepci klasztoru Kadam Gompa, MongarMagdalena Krukowska Młodzi adepci klasztoru Kadam Gompa, Mongar

Przejście.
Przejście graniczne w Samdrup Jongkhar to, wydawałoby się, spokojne i przez nikogo niepilnowane miejsce. Obdrapaną, niewielką budkę strażniczą po indyjskiej stronie trudno dojrzeć na poboczu drogi. Ale to tylko pozory swobody. Bramy do Bhutanu nie przekroczy nikt, kto nie ma oficjalnego opiekuna i wcześniej wydanej wizy. Zresztą, i tak mało kto tu dociera. Przewodnik Lonely Planet poświęca temu miejscu jedno zdanie: „Na przeżycie wielodniowego dojazdu do Samdrup Jongkhar decydują się tylko ci, którzy nie mają innego sposobu, by opuścić Bhutan.

Polityka 23.2017 (3113) z dnia 06.06.2017; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Utracona szczęśliwość Bhutanu"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >