Świat

Królowa Elżbieta, czyli jak być głową państwa

Wielka Brytania świętuje urodziny królowej Elżbiety, która jest wzorem przywódcy

Królowa Elżbieta II Królowa Elżbieta II Flickr CC by 2.0
Królestwu bardziej niż Brexitu potrzeba walki z nierównością i uprzedzeniami. Królowa o tym wie.

Wielka Brytania obchodzi urodziny królowej Elżbiety II. To święto narodowe. Tym razem w cieniu serii tragedii, od zamachów terrorystycznych po pożar bloku mieszkalnego w Londynie. Królowa wraz z mężem uczciła go minutą ciszy. Wcześniej spotkała się z mieszkańcami spalonego wieżowca, rodzinami i bliskimi ofiar.

Co to za ludzie? Biedni. Przybysze z różnych krajów i kultur. Inżynier, uchodźca z Syrii, czteroosobowa rodzina z Polski. Tragedia w najbogatszej dzielnicy Londynu, gdzie stoją rezydencje warte po kilka milionów funtów, często niezamieszkałe, może inspirować do refleksji społecznej:

Królestwu bardziej niż Brexitu potrzeba walki z nierównością i uprzedzeniami. Jakże symboliczne jest więc to, że obecna prawicowa premier May nie miała czasu na spotkanie takie, na jakie czas znalazła królowa. May wolała rozmawiać ze strażakami niż z pogorzelcami. Nie potrafiła wyjść poza frazesy. Dobrze, że przynajmniej obiecała kilka milionów rządowej pomocy i śledztwo w sprawie przyczyn tragedii, która zbulwersowała wszystkich mieszkańców blokowisk na całym świecie.

Głowa państwa w przyzwoitym demokratycznym państwie nie boi się wyjść do wzburzonych obywateli i ich wysłuchać. Nie boi się konfrontacji klasowej, kulturowej, politycznej. Najbogatszą kobietę świata stać na odruch empatii względem ubogich i wykluczonych.

Ważny sygnał od głowy państwa

Głowa państwa wysyła w ten sposób sygnał, że każdy obywatel ma opowieść wartą wysłuchania. A ona stara się być pomocna w przekazywaniu tych opowieści całemu społeczeństwu. Także tych, które zawierają negatywne emocje związane z władzą różnych szczebli: czemu nas tak traktujecie?

To prawda, że to tylko gest. Królowa wróci do swoich apartamentów, pogorzelcy do prowizorycznych schronień. Ale takie gesty są potrzebne i ludziom, i normalnemu państwu. Budują wspólnotę, uczą patriotyzmu ponad różnicami klasowymi, kulturowymi, politycznymi.

Tego nie rozumie obecny prezydent Polski, który, jak premier May, unika kontaktu z tymi obywatelami, którzy są w opozycji do niego i do pisowskiego rządu z wielu różnych powodów: od ideowo-politycznych po ekologiczne. Taka prezydentura potrzebna jest tylko pisowskiej części społeczeństwa, czyli mniejszości.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Historia

Rosyjska polityka historyczna

Dlaczego Rosjanie odrzucają poczucie winy i jak na nowo piszą swoją historię.

Rafał Stobiecki
17.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną