Śmierć dysydenta
Świat wielokrotnie apelował o zwolnienie Liu. Władze odmawiały, choć ta sprawa mocno psuła Chinom wizerunek.
Alex Hofford/EPA/PAP

Świat wielokrotnie apelował o zwolnienie Liu. Władze odmawiały, choć ta sprawa mocno psuła Chinom wizerunek.

Świat żegna Liu Xiaobo (61 lat), noblistę i dysydenta. Ale same Chiny go nie żegnają, tylko piętnują.

Na Zachodzie uważany za postać formatu Mandeli, dla chińskich komunistów był kryminalistą, skazanym na 11 lat więzienia za działalność antypaństwową. Tą działalnością była obrona praw człowieka i postulowanie wprowadzenia w ChRL demokracji wielopartyjnej. Chińczycy o nim nie słyszeli, bo był na indeksie mediów kontrolowanych przez władze. Miał być człowiekiem wymazanym przez władzę ze społecznej świadomości.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj