Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Europejski Trybunał Sprawiedliwości oddala skargę Słowacji i Węgier w sprawie uchodźców. Koniec z wymówkami

ETS wypowiedział się w sprawie uchodźców ETS wypowiedział się w sprawie uchodźców CAFOD Photo Library / Flickr CC by 2.0
Trybunał przemówił: decyzja Rady Europejskiej o relokacji uchodźców była zgodna z prawem europejskim.

Trybunał odrzucił skargi Słowacji i Węgier, wspieranych po dojściu do władzy PiS przez Polskę. Polska (wtedy z rządem PO-PSL) głosowała za relokacją. Rządy naszych państw, uporczywie i dla celów polityki wewnętrznej odmawiające współpracy, nie mają od dziś wymówki. W każdym razie prawnej.

Odmowa jest zawstydzająca, bo Słowacja i Węgry (a także oczywiście Polska) jednocześnie korzystają z funduszy unijnych związanych z wyzwaniem migracyjnym: na ochronę granic i programy integracyjne.

Większość unijnych ministrów spraw wewnętrznych we wrześniu 2015 r., w środku kryzysu migracyjnego, postanowiła, że Unia powinna solidarnie pomóc Włochom i Grecji poprzez relokację 120 tysięcy uchodźców do innych państw członkowskich według ustalonych limitów.

Rozczarowująca reakcja ministra Waszczykowskiego

Teraz Trybunał orzekł, że decyzja z września miała podstawę prawną, a system relokacji przyjęty przez Radę był ważny bez względu na to, że nie przyniósł oczekiwanego skutku. Słowacja i Polska nie przyjęły ani jednej osoby, Czechy kilkanaście.

Pierwsza reakcja ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego rozczarowuje. Zamiast powiedzieć, że wspólnie z rządem zastanowi się nad nową sytuacją prawną, skwitował orzeczenie insynuacją, że w Unii stosuje się wobec Polski podwójne standardy. Jakie podwójne? Wszystko jest jasne: wystarczy przeczytać komunikat Trybunału. Jego wymowa jest przecież taka, że każde państwo unijne powinno respektować unijne prawo. W Parlamencie Europejskim nie brakuje głosów ubolewania, że w całej Unii udało się dotąd relokować z Włoch i Grecji zaledwie 28 tys. osób. W całej, nie tylko w „nowej”.

Orzeczenie dotyczy materii prawnej, ale ma skutki polityczne, a także finansowe. Bo podpiera ewentualne nałożenie sankcji finansowych za odmowę wykonania prawidłowej decyzji Rady Europejskiej.

Wskutek polityki obecnego rządu premier Szydło Polska jest już zagrożona sankcjami podwójnie, bo także z powodu odmowy wzięcia pod uwagę zastrzeżeń Komisji Europejskiej do tak zwanej reformy sądownictwa. Trudno to uznać nie tylko za sukces, ale i za tytuł do chwały, bo kary mogą dotkliwe, a plamy na wizerunku naszego kraju szybko się nie da usunąć.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną