Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Do trzech razy sztuka?

Czy katolicka Irlandia złagodzi prawo aborcyjne? Będzie referendum w tej sprawie

Irlandzkie prawo dopuszcza legalną aborcję jedynie w przypadku, gdy zagrożone jest życie ciężarnej. Irlandzkie prawo dopuszcza legalną aborcję jedynie w przypadku, gdy zagrożone jest życie ciężarnej. William Murphy / Flickr CC by SA
Irlandzkie prawo antyaborcyjne jest bardziej restrykcyjne niż polskie.

Rząd Irlandii planuje na przyszłe lato referendum w sprawie aborcji. Premier Leo Varadkar ma nadzieję, że komisja parlamentarna przedstawi sprawozdanie w tej sprawie do Bożego Narodzenia. Podstawą jej prac jest wniosek obywatelski o zmianę ósmej poprawki do ustawy zasadniczej Republiki Irlandzkiej, która gwarantuje równe prawo do życia matce i płodowi.

Poprawka była przyjęta w referendum w 1983 r. w obawie przed liberalizacją polityki aborcyjnej w sąsiedniej Wielkiej Brytanii.

Jak zagłosują Irlandczycy?

W efekcie irlandzkie prawo antyaborcyjne jest bardziej restrykcyjne niż polskie. Dopuszcza legalną aborcję jedynie w przypadku, gdy zagrożone jest życie ciężarnej, i pozwala skazać ją na grzywnę lub/i na wieloletnie więzienie za usunięcie płodu.

Rekomendacja obywatelska nie przesądza kierunku zmiany, tym zajmie się komisja parlamentarna, a zdecydują ostatecznie obywatele, jednak panuje powszechne przekonanie, że w referendum większość głosujących będzie za jakąś formą złagodzenia obecnego stanu prawnego. W grę wchodzi utrzymanie status quo, liberalizacja poprawki lub jej całkowite usunięcie z konstytucji.

Jest to całkiem możliwe, bo katolicka kulturowo Irlandia od wielkiego kryzysu pedofilskiego w tamtejszym Kościele jest otwarta na zmiany. Dwa lata ten do niedawna konserwatywny i tradycjonalistyczny kraj jako pierwszy na świecie zalegalizował małżeństwa homoseksualne właśnie drogą referendum.

Jeśli Irlandczycy mogli w tej sprawie mieć inne zdanie niż konserwatywna część społeczeństwa i Kościoła, to czemu nie w sprawie liberalizacji prawa antyaborcyjnego? Sprawa dotyczy wielu zwykłych ludzi, w tym oczywiście kobiet, które muszą szukać legalnej i bezpiecznej dla siebie aborcji w innych krajach, głównie w Wielkiej Brytanii. Niektóre nie zdążają. A gdy konkretna taka sprawa robi się głośna, mobilizuje ludzi do akcji.

Taką rolę odegrała w 2012 r. śmierć dentystki Savity Halappanavar, której odmówiono aborcji w uniwersyteckim szpitalu. Savita stała się po śmierci twarzą obywatelskiego ruchu na rzecz referendum aborcyjnego. Dwa poprzednie (1991, 2002) przegrały, tym razem szanse liberalizacji wydają się duże.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Obcy bliźniacy. Jak się dziś żyje sobowtórom Putina i Zełenskiego

Podobieństwo do znanych osób bywa lukratywne. Ale w zależności od tego, do kogo jest się podobnym, także niebezpieczne.

Edyta Gietka
28.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną