Świat

Donald Trump toczy wojnę ze sportowcami. O co chodzi w tym sporze?

Donald Trump toczy wojnę ze sportowcami. O co chodzi w tym sporze?

Futboliści solidaryzują się z Afroamerykanami w Stanach Zjednoczonych. Futboliści solidaryzują się z Afroamerykanami w Stanach Zjednoczonych. Sean Ryan/IPS/REX/Shutterstock/ / EAST NEWS
Konflikt na linii Trump – futboliści pogłębia się. Zamiast stać, zawodnicy klęczą podczas hymnu, co doprowadza do szału obecnego prezydenta USA.

Wiceprezydent USA Mike Pence razem z żoną opuścili mecz ligi NFL po tym, jak futboliści uklękli na jednym kolanie, gdy śpiewali hymn. Pence solidaryzuje się w ten sposób z prezydentem Stanów w toczonym przez niego sporze ze sportowcami.

Ale jak inaczej miałby się zachować Pence, którego prosił o to sam prezydent? Donald Trump pisał na Twitterze: „Poprosiłem @VP Pence’a, by opuścił trybuny, jeśli którykolwiek z graczy uklęknie, lekceważąc nasz kraj. Jestem dumny z niego i @SecondLady Karen”.

I właśnie takimi wpisami (a jest ich ponad 20) prezydent USA eskaluje konflikt od ponad dwóch tygodni. Trump uparcie stoi przy swoim zdaniu, że zawodnicy profanują symbole narodowe. Pomija, że ci klęczą w proteście przeciw dyskryminacji rasowej w Stanach Zjednoczonych.

O co chodzi w sporze Donalda Trumpa ze sportowcami?

Niezbyt wyważone komentarze prezydenta USA rozjuszyły nie tylko sportowców, ale i artystów, weteranów wojennych oraz zwykłych obywateli. Ci w solidarności z futbolistami wrzucają do sieci zdjęcia oznaczone hasztagiem „TakeaKnee”, na których widać, jak klękają na jednym kolanie.

Wszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku, gdy przed rozpoczęciem meczu Colin Kaepernick został na ławce i na siedząco odśpiewał hymn. Później zdecydował się uklęknąć i w tej formie protest przetrwał do dziś.

Jak tłumaczył, wyrażał tak solidarność z Afroamerykanami, którzy w Stanach Zjednoczonych są dyskryminowani przez prawo i krzywdzeni przez policję. „Nie mogę stać i demonstrować dumy z flagi kraju, w którym ludzi dręczy się ze względu na kolor skóry” – mówił Kaepernick. I tłumaczył, że szanuje tych, którzy zginęli za flagę USA, ale chce zwrócić uwagę na problem.

W ubiegłorocznych rozgrywkach 29-letni Colin Kaepernick grał w drużynie San Francisco 49ers w roli quarterbacka, czyli rozgrywającego. Obecny sezon rozpoczął się już bez udziału futbolisty, który nie może znaleźć pracy w żadnej drużynie. Bezrobotnego Kaepernicka poparli koledzy, którzy odtwarzają jego gest. Aktywiści w dniu inauguracji sezonu NFL zorganizowali pikiety przed stadionami.

Czy futboliści łamią prawo, kiedy klęczą podczas hymnu?

Niepokorni sportowcy do tego stopnia wytrącają Trumpa z równowagi, że ten jakby zapominał o pełnionym przez siebie urzędzie i nie przebiera w słowach: „Czyż nie byłoby fajnie zobaczyć zdecydowaną reakcję właścicieli klubów NFL? Gdy ktoś lekceważy naszą flagę, powinni powiedzieć: »niech ten su****n natychmiast zejdzie z boiska, jest zwolniony. Zwolniony!«” – mówił we wrześniu na wiecu republikanów w Alabamie.

W gruncie rzeczy w sporze ścierają się dwa postulaty dotyczące szacunku: do przedstawicieli różnych ras i do symboli narodowych. Bez kontekstu każdy z nich wydaje się zasadny. Tyle że futboliści, klękając, nie odbierają powagi fladze USA. Dyskryminacja na tle rasowym stanowi zaś faktyczny problem.

Trump może utyskiwać, ale to na nic. Zachowanie podczas hymnu określane jest w prawie przy pomocy czasownika modalnego „powinieneś”. Stanie nie jest więc obowiązkowe, a tylko zalecane. Niestosowanie się do wytycznych nie grozi zaś karą.

W akcie bezsilności Trump zwrócił się do kibiców, namawiając ich, żeby opuścili trybuny. Ale ci popierają protest i solidaryzują się z graczami. Właściciele klubów też umyli ręce. Trumpowi nie pozostaje więc nic innego, jak wylewać frustrację w swym ulubionym serwisie internetowym.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną