Świat

Antyimigranckie dekrety Trumpa to już tylko buble prawne jego administracji

Najnowszy dekret Trumpa wygląda na kolejny bubel jego administracji. Najnowszy dekret Trumpa wygląda na kolejny bubel jego administracji. Flickr CC by 2.0
Wyborcy Trumpa i tak będą usatysfakcjonowani. Nie lubią muzułmanów i w ogóle „obcych”.

Dwaj sędziowie federalni, w stanach Hawaje i Maryland, zablokowali wprowadzenie w życie dekretu Donalda Trumpa zakazującego wjazdu do USA obywatelom 8 państw, z których 6 to kraje muzułmańskie lub w większości muzułmańskie.

To już trzeci tego rodzaju dekret Trumpa, czy, jak kto woli, rozporządzenie władzy wykonawczej; pierwsze dwa też zostały zakwestionowane przez sądy i, podobnie jak poprzednio, spór znajdzie prawdopodobnie swój epilog przed Sądem Najwyższym. Administracja uzasadnia najnowsze zarządzenie potrzebą ochrony bezpieczeństwa Amerykanów – rządy Libii, Jemenu, Iranu, Syrii, Czadu, Somalii, Korei Północnej i Wenezueli nie są bowiem w stanie, lub nie chcą, odpowiednio sprawdzać swych obywateli udających się do USA pod kątem związków z terroryzmem. Jednak sędziowie uznali, że dekret jest niezgodny z konstytucją gdyż „hurtowe” zakazanie podróży do USA ponad 150 milionom ludzi (tylu mieszkańców łącznie liczy sobie owych 8 państw) sprowadza się do dyskryminacji ze względu na narodowość, albo religię.

Jakie konsekwencje niosą za sobą dekrety Trumpa?

Wspomniane kraje to w większości ogarnięte chaosem i anarchią „państwa upadłe”, których rządy rzeczywiście nie kontrolują swych granic i swojej emigracji. Ale państw takich na świecie jest więcej, tymczasem z napiętnowanej ósemki nie pochodzili akurat sprawcy najpoważniejszych ataków terrorystycznych w USA w ostatnich latach. Dowodzi to, że dotychczasowe procedury kontroli przybywających tam obcokrajowców są skuteczne. Co więcej, rząd takiego np. Czadu lojalnie współpracuje z Waszyngtonem w walce z terroryzmem islamskim.

Dekret blokuje – tym razem bezterminowo – wjazd do USA Syryjczyków-uchodźcom z wojny domowej, uciekającym przed dżihadystami, i tysiącom obywatelom Iranu, których rząd sponsoruje międzynarodowych terrorystów, ale którzy „prywatnie” podróżują do USA m.in. odwiedzić swoje mieszkające tam rodziny, bo Ameryka jest wielkim ośrodkiem irańskiej diaspory.

W sumie, najnowszy dekret Trumpa wygląda na kolejny bubel jego administracji. Eksperci ostrzegają, że podobnie jak poprzednie, może utrudnić współpracę z krajami muzułmańskimi w walce z terroryzmem, gdyż łatwo go potępić jako wyraz typowej dla prezydenta islamofobii. Dodanie tym razem do listy Wenezueli i Korei Północnej wydaje się manewrem mającym wytrącić z ręki ten argument krytykom. Jeżeli służby specjalne Trumpa rzeczywiście mają powody nie ufać procedurom lustracyjnym wspomnianych ośmiu państw, można było wprowadzić restrykcje dyskretnie. Ale chodziło o pokazanie Amerykanom, że prezydent spełnia swoje obietnice.

Jego wyborcy będą usatysfakcjonowani. Bo nie lubią muzułmanów i w ogóle „obcych”.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Nauczycieli trzeba będzie dowozić z domów spokojnej starości

Czas najwyższy powiedzieć, że jednakowe pensum dla katechety i polonisty to zbrodnia. Minister Czarnek usilnie pracuje nad tym, aby w szkole nie chciał pracować nikt – z wyjątkiem katechetów.

Dariusz Chętkowski
24.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną