Świat

Korea Północna skazuje Trumpa na śmierć. Za obrażenie Kim Dzong Una

Donald Trump podczas wizyty w Korei Południowej Donald Trump podczas wizyty w Korei Południowej Andrea Hanks/White House / Facebook
Reżimowa gazeta nazywa prezydenta USA „ohydnym przestępcą” po tym, jak Trump nazwał Kima „niskim i grubym”, a Koreę „okrutną dyktaturą”.

Wściekłość Korei Północnej wzbudziło kilka elementów ostatniej podróży Donalda Trumpa po Azji. W reżimowej gazecie „Rodong Sinmun” skrytykowano przede wszystkim wizytę prezydenta USA do Korei Południowej, gdzie na forum tamtejszego parlamentu potępił „okrutną dyktaturę” Północy. Jak sugeruje gazeta, Trump powinien być za to zabity.

Trumpa nazwano też tchórzem za odwołanie wizyty w strefie zdemilitaryzowanej między obiema Koreami (śmigłowiec z prezydentem na pokładzie zawrócił pięć minut po starcie z powodu złej pogody). „To nie była pogoda. Był po prostu zbyt przestraszony, by stanąć twarzą w twarz z piorunującym wzrokiem naszych żołnierzy”– uważa redakcja.

Trump obraził Kima na Twitterze

To zdaniem gazety niejedyne przewinienia Donalda Trumpa. „Najgorszą zbrodnią, za którą nie można nigdy ułaskawić, jest to, że [Trump] odważył się zhańbić godność najwyższego kierownictwa” – napisano w artykule. Jak przypomina „Guardian”, odkąd Trump został prezydentem, zaangażował się w eskalującą wojnę na słowa z Kim Dzong Unem, zaś podczas podróży po Azji wysłał tweeta z Hanoi, który jeszcze bardziej rozwścieczył Koreę: „Dlaczego Kim Dzong Un miałby mnie obrazić, nazywając mnie »starym«, skoro ja NIGDY nie nazwałbym go »niskim i grubym«?”.

Rzeczywiście, kilka tygodni wcześniej Kim Dzong Un określił Trumpa „umysłowo obłąkanym amerykańskim ramolem”. Jak widać, epitet ten nie pozostał niezauważony (i pozostawiony bez komentarza).

„Powinien wiedzieć, że jest po prostu ohydnym przestępcą, skazanym na śmierć przez koreański lud” – pisze „Rodong Sinmun”. Z kolei „Guardian” zwraca uwagę, że członkowie panującej dynastii zarówno w przeszłości, jak i dziś cieszą się statusem równym bogu, a każda uwaga pod ich adresem może być postrzegana jako kpina lub brak szacunku dla przywódców.

źródło: „Guardian”, „The Telegraph”, „The Independent”

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną