Świat

Książę Harry się żeni!

Niepoprawny książę Harry i aktorka Meghan Markle ogłosili zaręczyny

Książę od dawna mówi, że chce mieć już rodzinę i dzieci. Książę od dawna mówi, że chce mieć już rodzinę i dzieci. Toby Melville / Forum
Wybranką 33-letniego księcia Harry’ego jest amerykańska aktorka Meghan Markle. Starsza, rozwódka, zdeklarowana feministka i w dodatku zupełnie spoza królewskiego towarzystwa.

Książę, który od dawna mówi, że chce mieć już rodzinę i dzieci, tym jednym związkiem łamie kilka stereotypów naraz. Nie byłby jednak Harrym, gdyby wszystko było uładzone i bez kontrowersji.

Jako młodszy syn księcia Karola i księżnej Diany jest tym gorszym, zawadiackim i nieprzystosowanym do scenerii dworu Windsorów. Czarna owca, łobuz i kobieciarz. Ale równocześnie ciepły, serdeczny, empatyczny i bezpośredni chłopak, któremu Brytyjczycy są w stanie wiele wybaczyć. W dodatku większość z nich uważa, że to nie poprawny William, tylko właśnie Harry jest bardziej podobny do księżnej Diany, i przez to im bliższy.

Ten gorszy książę Harry

Po Williamie książę Karol chciał mieć córkę, więc kiedy urodził się Harry, Karol tylko westchnął z rozczarowaniem. W dodatku chłopiec miał rude włosy, co też niespecjalnie księcia cieszyło. A gdy rodzice opuszczali szpital, niosąc w ramionach niemowlaka i prowadząc za rękę dwuletniego Williama, tłum entuzjazmował się raczej Wiliamem niż maleńkim Harrym. Od początku więc Harry był tym gorszym, w cieniu brata, mniej idealnym i mniej przewidywalnym.

Od początku też rodzina królewska nie miała z nim łatwo. Kiedy księżna Diana zginęła w wypadku samochodowym, Harry miał zaledwie 13 lat, był jej oczkiem w głowie i nigdy nie pogodził się z tym, że nie uszanowano jego rozpaczy i kazano mu iść za trumną w oficjalnym orszaku, a cały kraj mógł komentować jego rozpacz.

Choć od początku odstawał, w szkole radził sobie całkiem nieźle. Bardzo lubił też sport i wykazywał się w rugby, polo i narciarstwie. Szybko jednak przestał być słodkim i wiecznie uśmiechniętym chłopcem z rozwichrzoną czupryną, a zaczął być nastolatkiem, który popala marihuanę i nadużywa alkoholu. Stąd przydomek Harry’ego Pottera, jakim zaczęto żartobliwie nazywać go na Wyspach, bo „pot” po angielsku znaczy trawka.

Łobuz i kochaś

Po serii alkoholowych wpadek i rautów po nocnych klubach Londynu, o czym ciągle donosiły brukowce, książę Karol posłał syna na odwyk. A rok później, gdy Harry skończył 19 lat, wysłano go do Australii, gdzie miał pomagać na farmie, a przy okazji resocjalizować się. Z Australii pojechał jednak do RPA, gdzie poznał dziewczynę i zakochał się w niej po uszy. A Brytyjczycy mieli dopiero poznać, jak bardzo kochliwym i często zmieniającym kobiety księciem jest młodszy z Windsorów.

Książę zakochiwał się i odkochiwał. W mediach pojawiały się zdjęcia kolejnych jego wybranek. A książę, wciąż niepewny, zbuntowany, a nawet, jak sam twierdził, rozczarowany z faktu przynależności do rodziny królewskiej, nie przestawał balować. Brukowce opisywały jego alkoholowe ekscesy, bijatyki, zdjęcia z balu przebierańców, na którym Harry miał na sobie mundur hitlerowca ze swastyką na ramieniu, czy z zabawy w rozbieranego pokera, na których książę paradował z gołym tyłkiem. Rozzłoszczony książę Karol wysłał więc syna do wojska.

Pilot na medal

Przy zachowaniu ścisłej tajemnicy w 2007 roku Harry trafił do Afganistanu. Służył jako kontroler lotów w prowincji Helmand, naprowadzając bombowce na bazy i obozowiska talibów. Kiedy jednak wyszło to na jaw, musiał wrócić do domu, nie tylko ze względu na swoje bezpieczeństwo, ale i bezpieczeństwo całej jednostki. Był bardzo rozczarowany, bo doskonale czuł się w wojsku i nie ukrywał, że nie chce, jak sam mówi, „pilotować biurka”. Armia stanowiła dla niego najlepszą ucieczkę od dworu.

Kiedy pięć lat później dostał zgodę na powrót do Helmandu, był bardzo szczęśliwy. I wówczas dowodził już załogą helikoptera stacjonującego w Camp Bastion. Był sumienny i bardzo odważny. Na tyle odważny, że po zakończeniu misji odznaczono go nawet medalem.

Książę z krwi i kości

Z wojska wrócił już inny Harry, spokojny i skupiony nie tylko na sobie. Balangi zastąpił pracą charytatywną i spotkaniami z weteranami. Razem z Williamem założył fundację Royal Foundation Full Effect, która dzieciom z ubogich domów ma zapewniać lepsze perspektywy. Odwiedzał żołnierzy walczących z zespołem stresu pourazowego i trudną młodzież z rozbitych rodzin, którą przekonywał do nauki i sportu.

I jako ten bardziej swojski, też mający kłopoty i zaliczający w życiu niejedną wpadkę, znalazł Harry swoje miejsce w społeczeństwie, ale i w rodzinie Windsorów. Razem z Williamem i Kate budują nową markę dworu. Bliższą zwykłym ludziom, sympatyczniejszą, mniej oficjalną i łatwiejszą do zrozumienia również dla młodych Brytyjczyków.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

UKRAINA: Wołodymyr i jego drużyna

Prezydent Wołodymyr Zełenski wystartował z najbardziej ambitnym programem reform w historii kraju. Krytycy twierdzą, że ta niecierpliwość zgubi albo jego, albo Ukrainę.

Oleksandra Iwaniuk
18.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną