Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Kobiecy bunt

Tysiące, jeśli nie miliony, kobiet wklejało na swoich profilach „ja też” i załączało opisy wykorzystywania seksualnego, nagabywania, wymuszania uległości. Tysiące, jeśli nie miliony, kobiet wklejało na swoich profilach „ja też” i załączało opisy wykorzystywania seksualnego, nagabywania, wymuszania uległości. Lucy Nicholson/Reuters / Forum

Z inicjatywy Komisji Europejskiej 2017 był europejskim rokiem przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. I chociaż akcja była szczytna i niezwykle potrzebna, to większy odzew przyniosła sprawa Harveya Weinsteina i wrzucony do sieci hasztag #MeToo (#JaTeż). Znany hollywoodzki producent okazał się molestatorem i dręczycielem co najmniej kilkudziesięciu kobiet, o czym można było przeczytać ze szczegółami w dzienniku „New York Times”. A późniejsze niewinne #MeToo, opublikowane na Facebooku przez aktorkę Alyssę Milano, która zaproponowała, żeby wszystkie kobiety, które chociaż raz w życiu doświadczyły molestowania, dołączyły do akcji, spowodowało lawinę.

Polityka 51/52.2017 (3141) z dnia 17.12.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat 2017; s. 15
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >