Brexit a sprawa polska
Czy my w Polsce również zaczniemy kwestionować korzyści z członkostwa, zapominając o przeszłości? Czy będziemy próbować zamrozić warunki naszego członkostwa?
Brexit wydarzył się przez przypadek.
Igor Morski/Polityka

Brexit wydarzył się przez przypadek.

Myśląc o konsekwencjach brexitu, nie sposób nie zauważyć, że pozostanie członkiem Unii oferuje na przyszłość więcej opcji, więcej możliwości wyboru niż opuszczenie jej. Wyzwaniem nie jest samo opuszczenie UE, a raczej przyszłe z nią relacje. Pytanie w referendum o wolę opuszczenia Unii bez oferty dotyczącej przyszłości jest wielką nieodpowiedzialnością polityków, którzy postawili interesy partii politycznej ponad interesem państwa i społeczeństwa.

Swoista polityczna nonszalancja w podejściu do referendum pozwala przypuszczać, że żadna ze stron, ani zwolennicy pozostania w Unii, ani jej opuszczenia, nie brała pod uwagę możliwości takiego finału. Chodziło raczej o stworzenie sytuacji pozwalającej na kontynuację członkostwa, ale na nowych warunkach. I na dalsze wykorzystywanie Unii jako „chłopca do bicia”.

Przypadek decyduje o losach kraju

Brexit wydarzył się więc przez przypadek. I to jest, myślę, najważniejszy wniosek, jaki muszą wyciągnąć politycy, którzy podejmują na gruncie populistycznych argumentów działania rozbijające jedność europejską, podważające wartości, na których Unia była przez ponad 60 lat budowana, przekonując obywateli, że jest obciążeniem, a nie rozwiązaniem dla wyzwań rozwojowych. Jak widać, przypadek może zadecydować o losach kraju na wiele generacji.

Coraz wyraźniej widać, iż problemy, które Brytyjczycy postrzegali jako generowane przez Europę, są tworzone przez ich własną rzeczywistość. Coraz wyraźniej widać też, że dla środowiska biznesu brytyjskiego, a więc gospodarki, dla społeczności uniwersyteckiej, zarówno w sferze badawczej, jak i edukacyjnej, a także dla londyńskiego City – integracja europejska była źródłem ważnej wartości dodanej. To samo można powiedzieć o polityce zagranicznej. To samo można powiedzieć o przyszłości polityki energetycznej czy polityki cyfryzacji – członkostwo w Unii byłoby czynnikiem wzmacniającym Wielką Brytanię. Jakakolwiek, nawet najbardziej wszechstronna umowa handlowa z Unią będzie oznaczać opcję gorszą od członkostwa.

W tym brytyjskim przedsięwzięciu przeciwko Europie tkwi pewien paradoks. Rząd, twierdząc, iż działa w imieniu i w obronie interesów narodowych, deprecjonuje wszystko, co przez blisko pięć dekad współtworzył, najczęściej bardzo aktywnie i ogłaszając po powrocie z Brukseli sukces.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj