Świat

Wiązanie budżetu

Unijne fundusze uzależnione od praworządności? Machina ruszyła

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker potwierdził, że Unia rozważa możliwość większego uzależnienia finansowania z Unii od poszanowania unijnych wartości. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker potwierdził, że Unia rozważa możliwość większego uzależnienia finansowania z Unii od poszanowania unijnych wartości. Etienne Ansotte/KE / Unia Europejska
Możliwość regulowania unijnego kurka z funduszami dałaby Komisji określone narzędzia wpływu. Teraz, co pokazała sytuacja z polskim rządem, Komisja jest trochę bezradna.

Część unijnych płatników netto, czyli Francja, Niemcy i Włochy, od dawna domagała się powiązania funduszy płynących z Unii z przestrzeganiem prawa, sprawnie działającymi instytucjami państwa i niezawisłością sądów. Wobec dziury po brexicie, rosnących potrzeb Unii, zmieniających się priorytetów i słabnącej unijnej solidarności głosy o dawaniu tylko tym, którzy na to zasługują, stały się coraz bardziej powszechne. A debata nad kolejnym siedmioletnim budżetem pozwoliła wypuścić wentyl unijnych frustracji.

Bezradna Komisja Europejska

O tym, że Komisja Europejska chce powiązać unijne fundusze z praworządnością, było wiadomo nie od dziś. I to, że te działania dotyczą m.in. Polski, też nie jest tajemnicą. Możliwość regulowania unijnego kurka z funduszami dałaby Komisji określone narzędzia wpływu. Teraz, co pokazała sytuacja z polskim rządem, Komisja jest trochę bezradna. Może przygotowywać rekomendacje i zachęcać do dialogu, ale wobec ignorowania jej jest bezsilna. Oczywiście może zastosować słynny artykuł 7., ale tutaj droga jest dość skomplikowana, i dogadując się z jakimiś sojusznikami, państwo nieprzestrzegające praworządności ostatecznie może kary uniknąć.

Dzisiaj szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker potwierdził, że Unia rozważa możliwość większego uzależnienia finansowania z Unii od poszanowania unijnych wartości, ale jednocześnie oświadczył, że jest spora szansa, że w sprawie ostatniego sporu o praworządność Komisji Europejskiej i Polsce uda się zbliżyć stanowiska. Dodał też, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Dyplomatycznie wywinął się więc od twardych deklaracji.

W tym samym czasie unijny komisarz ds. budżetu Günther Oettinger przyznał, że Komisja zaczęła przygotowywać regulacje prawne dotyczące uzależnienia funduszy od stanu praworządności, sprawnie działającego wymiaru sprawiedliwości i niezawisłości sądów. To jednak stąpanie po kruchym lodzie, ponieważ najpierw trzeba doprecyzować, co dokładnie oznacza praworządność i gdzie będzie zaczynało się jej łamanie. Potem trzeba wyjaśnić, kto na potrzeby służb budżetowych Komisji miałby orzekać, czy praworządność już została złamana i w jakim trybie miałoby to się dziać. Tego nikt jeszcze dziś nie wie.

Czytaj także: Prawdziwa twarz Jean-Claude′a Junckera

Co jest ważne dla Unii?

Na razie pewne jest tylko to, że zmieniły się kierunki myślenia Brukseli. Dziś mocniej akcentuje się postulaty ważne dla Niemiec i krajów południa (polityka migracyjna) oraz Francji (polityka socjalna), jednocześnie ograniczając dotychczasową wagę priorytetów Europy Środkowej (polityka spójności). I te akcenty widać też przy pracach nad budżetem. Oczywiście najważniejsza jest dziura po Brytyjczykach, którzy co roku zasilali Unię ok. 13 miliardami euro. Ale nowe wyzwania (kryzys migracyjny czy walka z terroryzmem), na które potrzebne są pieniądze, definiują dziś raczej Niemcy, Francja i Włochy.

Pojawiają się pomysły na nowe źródła zarabiania przez Unię: handlowanie uprawnieniami do emisji CO2 (dziś te pieniądze trafiają do krajowych budżetów) oraz podatek od produkcji plastiku na opakowania i syntetyków. Ale też coraz wyraźniejsze są propozycje cięć np. w polityce rolnej, większych składek członkowskich albo zmian priorytetów w polityce spójności, która dziś pochłania blisko 35 proc. budżetu. Wydatki na politykę spójności musiałyby zabezpieczyć też nowe wyzwania, takie jak choćby rosnące koszty kryzysu migracyjnego.

Przedstawiony dzisiaj dokument z propozycjami dotyczącymi budżetu po 2020 roku jest podstawą do dyskusji dla europejskich liderów, którzy 23 lutego (piątek) w Brukseli spotkają się na nieformalnym szczycie. Całościową propozycję budżetu Komisja przedstawi w maju. Teraz jest więc czas na dyskusje i dogadywanie się, ponieważ jeśli zapisy dotyczące przykręcania unijnego kurka w powiązaniu z praworządnością znajdą się w przepisach okołobudżetowych, Warszawa nie będzie mogła ich już zawetować.

Czytaj także: Politycy PiS nie przyjmują do wiadomości, że Polska jest w UE

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama