Świat

Argentyńskie media polskiej prawicy się nie boją. Mocne reakcje na pozew

Zdewastowany pomnik w Jedwabnem, 2011 r. Zdewastowany pomnik w Jedwabnem, 2011 r. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Reduta Dobrego Imienia złożyła pierwsze doniesienie do organów ścigania w związku z naruszeniem ustawy o IPN – na argentyński dziennik „Página/12”. W Argentynie jednak groźby polskich polityków na nikim nie robią wrażenia.

Przed złożeniem przez Redutę Dobrego Imienia pozwu w Sądzie Okręgowym w Warszawie temat nowelizacji ustawy o IPN był w argentyńskich mediach obecny, choć nikt nie poświęcał mu przesadnej uwagi. Główne gazety i portale internetowe, jak „Clarín”, „La Nación”, „Diario Popular” czy wspomniana centrolewicowa „Página/12”, wspominały o kontrowersyjnym projekcie raczej w formie depeszowej, podsumowując przy okazji międzynarodowy spór, który wybuchł wokół ustawy, oraz informując o sprzeciwie Izraela i niezadowoleniu amerykańskiego Departamentu Stanu.

Reduta Dobrego Imienia reaguje na tekst o Jedwabnem

Ale w weekend sytuacja zmieniła się diametralnie. Po tym jak informacja o pierwszym naruszeniu ledwo co wprowadzonej w życie ustawy zaczęła krążyć po mediach społecznościowych i dotarła poza granice Polski, temat polskiej „ustawy o Holocauście”, jak w skrócie opisują nowelizację zagraniczne media, wszedł na czołówki argentyńskich portali i stał się z miejsca jednym z głównych tematów debaty.

Podstawą pozwu jest artykuł opatrzony tytułem „Rostros Familiares” (hiszp. Znajome twarze), opublikowany w serwisie internetowym „Página/12” 18 grudnia 2017 roku, opowiadający o mordzie w Jedwabnem. Według Reduty Dobrego Imienia tekst narusza ustawę, bo do jego ilustracji wykorzystano zdjęcie tzw. żołnierzy wyklętych. Jak czytamy w dokumencie, „połączenie tych dwóch wątków: informacji o zbrodni na Żydach w Jedwabnem w czasie okupacji niemieckiej oraz przedstawienie poległych żołnierzy podziemia niepodległościowego, jest manipulacją, działaniem na szkodę narodu polskiego i naruszeniem dobrego imienia polskich żołnierzy”.

Czytaj także: Prof. Engelking o głupocie PiS

„Página/12” reaguje na pozew

Na reakcję ze strony argentyńskich mediów nie trzeba było długo czekać. Już w sobotę po południu polskiego czasu na stronie głównej „Página/12” znalazło się pięć artykułów poświęconych polskiej ustawie, w tym komentarz od redakcji oraz felietony na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą polityka historyczna polskiego rządu.

W opublikowanym w sobotę felietonie o dość wymownym tytule „»Página/12« na celowniku spadkobierców nazizmu” redakcja dziennika informuje, że nie otrzymała do tej pory żadnej korespondencji sądowej w sprawie złożonego w Polsce pozwu. Przytacza też obszerne fragmenty zadenuncjowanego artykułu, pisząc o tragicznej historii mordu w Jedwabnem jako o historii „przez dekady negowanej, aż do publikacji »Sąsiadów« Jana Tomasza Grossa w 2001 roku”. Przypomina również, że polskie władze publicznie przeprosiły za tę zbrodnię, choć akurat autorzy tekstu mylnie przypisują ten akt polskiemu rządowi (przeprosin dokonał urzędujący wówczas prezydent Aleksander Kwaśniewski). Na koniec odsyłają do relacji z Jedwabnego argentyńskiej filozofki i poetki żydowskiego pochodzenia Laury Klein, której krewni byli ofiarami mordu i która sama uczestniczyła w ceremonii w 2001 roku.

Klein opublikowała zresztą nowy felieton, w którym komentuje pozew przeciwko „Página/12” i międzynarodowe zamieszanie wokół polskiej ustawy. Przypomina, że zbrodnia w Jedwabnem została popełniona przez sąsiadów na sąsiadach, i zwraca uwagę, że choć w ceremonii w 2001 roku brał udział cały szereg politycznych oficjeli i kościelnych hierarchów, to zabrakło mieszkańców Jedwabnego, czyli ludzi, z którymi ona, pochodząca z rodziny ofiar, chciała porozmawiać i spotkać się najbardziej. Klein podsumowuje swój felieton, podkreślając, że kiedy „jest się w Oświęcimiu, nie jest się w Auschwitz. A kiedy jest się w Auschwitz, nie jest się w Polsce”, dając do zrozumienia, że to nazistowski okupant był odpowiedzialny za stworzenie obozów zagłady.

Czytaj także: Jak się PiS tłumaczy z nowelizacji ustawy o IPN

Argentyńskie media zdziwione pozwem

Nie wszyscy argentyńscy dziennikarze wypowiadają się jednak w tak wyważonym tonie. Sama „Página/12” opublikowała jeszcze dwa teksty o polskiej ustawie, oba szalenie krytyczne wobec jej autorów i polskich władz. Epitety, jakimi określono w tekście rząd Prawa i Sprawiedliwości, wahają się od „ultranacjonalistycznego”, przez „radykalny, prawicowy, katolicki”, do „rewizjonistycznego”.

Argentyńskie media dziwi, a nawet szokuje, że dziennik nie jest ścigany z urzędu, ale został zgłoszony do organów ścigania przez „konserwatywną organizację pozarządową, działającą za aprobatą polskiego rządu”.

Dalej padają oskarżenia o łamanie wolności słowa i swobody wypowiedzi, próbę wprowadzenia „globalnej cenzury” i, przede wszystkim, o historyczny rewizjonizm. Według Sergio Klernana, autora jednego z felietonów, polskie władze usiłują w całości zakazać jakiejkolwiek debaty na temat zbrodni popełnianych na Żydach pod okupacją nazistowską. Dowodem na prawdziwość tej tezy ma być właśnie ustawa o IPN i pozew przeciwko „Página/12”, złożony przez „organizację współpracującą z polskim rządem”.

Zaniepokojenie oraz wsparcie dla zadenuncjowanej redakcji wyraziła ADEPA, argentyńskie zrzeszenie medialne. Informacja o pozwie przeciwko „Página/12” znalazła się też na głównych stronach internetowych wydań innych czołowych argentyńskich mediów.

Z kolei „Clarín” i „La Nación”, dwie największe gazety w kraju, koncentrują się prawie wyłącznie na treści dokumentu sporządzonego przez Redutę, przez co cała debata zredukowana zostaje do tematu Jedwabnego. Ponieważ pierwszy pozew dotyczył właśnie artykułu o zbrodni popełnionej w tym miasteczku, międzynarodowa percepcja ustawy znów się skrzywia. Nikt już nie mówi o walce z „polskimi obozami śmierci”, nie zwraca się też uwagi na to, że pozew Reduty dotyczy aspektu niejako pobocznego – użycia niewłaściwego zdjęcia jako ilustracji do artykułu, nie zaś samej jego treści. Przekaz, który poszedł w świat, jest wyraźny: polski rząd chce uciszyć debatę i cenzurować głosy mówiące o zbrodniach popełnianych przez Polaków w czasie II wojny światowej.

Zamieszanie związane z pozwem przeciwko „Página/12” doskonale ilustruje spór wokół ustawy o IPN. Na początku chodziło w niej o coś zupełnie innego niż to, co stało się przedmiotem międzynarodowych kontrowersji. Efekt końcowy jest kompletnie odwrotny od zamierzonego. Niejako potwierdzeniem tych słów są reakcje polskiej prawicy. „Página/12” zmieniła bowiem zdjęcie ilustrujące artykuł o Jedwabnem. Cezary Krysztopa, prawicowy publicysta i rysownik, autor szokującej ilustracji z klęczącym Polakiem, do którego celują z broni postaci mające symbolizować oficera Gestapo ze swastyką i żołnierza radzieckiego z czerwoną gwiazdą Dawida, ogłosił zmianę zdjęcia sukcesem ustawy, stwierdzając, że „presja ma sens”. Problem jedynie w tym, że nowym zdjęciem ilustrującym tekst na argentyńskim portalu jest fotografia pomnika w Jedwabnem, zdewastowanego przez wandali i pokrytego swastykami. Z której strony by nie patrzeć, ciężko nazwać to sukcesem.

Czytaj także: Gniewczyna jak Jedwabne

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama