Świat

Ukraińska cerkiew chce się uniezależnić od Rosji. Będzie wojna religijna?

Ukraina i Rosja muszą się najpierw skutecznie rozstać, by w przyszłości mieć szansę na współpracę. Ukraina i Rosja muszą się najpierw skutecznie rozstać, by w przyszłości mieć szansę na współpracę. centralniak / Flickr CC by 2.0
Proces tworzenia niezależnej od Moskiewskiego Patriarchatu ukraińskiej cerkwi prawosławnej to kolejny etap „uaexitu”, wyjścia Ukrainy z rosyjskiego świata.

Silna armia, język ukraiński, ukraińska cerkiew prawosławna to fundamenty naszego niezależnego państwa – przekonywał w Radzie Najwyższej prezydent Petro Poroszenko, prosząc deputowanych o poparcie apelu do patriarchy Konstantynopola Bartłomieja o nadanie ukraińskiej cerkwi prawosławnej statusu niezależnej. Niezależnej najpierw od Moskiewskiego Patriarchatu, który – jak twierdzi Poroszenko – nie tylko nie wystąpił w obronie prawosławnych chrześcijan, cierpiących przez rosyjską agresję, ale stał się głównym ideologiem „ruskiego miru” i jednym z architektów hybrydowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie.

Czy uda się zjednoczyć trzy odłamy prawosławia na Ukrainie?

Deputowani zdecydowaną większością głosów poparli apel prezydenta. Przeciwko głosował „blok opozycyjny”, reprezentujący byłych współpracowników zbiegłego do Rosji prezydenta Wiktora Janukowycza. Opozycyjni deputowani raczej nie wypowiadali się w sprawie krytyki Moskiewskiego Patriarchatu, znają społeczne nastroje, nie bronili politycznej działalności patriarchy Cyryla, uzasadniali swój sprzeciw przepisami konstytucji oddzielającej cerkiew od państwa. Twierdzą, że inicjatywa jednoczenia cerkwi należy do nich.

Plan prezydenta Poroszenki zakłada, iż pozytywna dla ukraińskiej cerkwi prawosławnej decyzja patriarchy Bartłomieja przyspieszy proces zjednoczenia trzech instytucjonalnych odłamów prawosławia na Ukrainie: cerkwi moskiewskiego patriarchatu, najliczniejszej i cieszącej się poparciem politycznym Moskwy, cerkwi kijowskiego patriarchatu i cerkwi autokefalicznej, związanej z ukraińską emigracją.

Czy jest to plan realny? Wiele wskazuje na to, że tym razem, a nie jest to pierwsza prośba władz Ukrainy w tej kwestii, patriarcha Bartłomiej uzna niezależność ukraińskiej cerkwi prawosławnej. – Działania ukraińskiej dyplomacji rozpoczęły się jeszcze w 2014 roku, za pięć dwunasta nie mogę zdradzać ich szczegółów – mówi POLITYCE Iryna Heraszczenko, wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej. – Tym bardziej że opór wobec naszych działań ze strony Moskwy stale rośnie.

Jest jednak optymistką. Poroszenko spotkał się z patriarchą Bartłomiejem i jest w kontakcie z hierarchami trzech Cerkwi. Sam, przypomnijmy, jeszcze po tzw. Majdanie Godności deklarował przynależność do cerkwi prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu.

Jeśli Kremlowi nie uda się wpłynąć na Konstantynopol, to na Ukrainie rozpocznie się próba połączenia trzech prawosławnych instytucji i trzech wspólnot religijnych.

Czytaj także: Metropolita Filaret o stosunkach polsko-ukraińsko-rosyjskich

Moskiewska prasa i ukraińska opozycja przestrzegają przed wojną religijną

Czy patronat głowy państwa w trakcie wyborów prezydenckich będzie wystarczającym gwarantem jego spokojnego przebiegu? Trudno prorokować. Moskiewska prasa i ukraińscy opozycyjni politycy kreślą w tej sprawie czarne scenariusze, wieszczą wojnę religijną. Bez ingerencji z zewnątrz proces jednoczenia cerkwi może być sprawnie zrealizowany. Wśród hierarchów i wiernych Moskiewskiego Patriarchatu nastroje patriotyczne są dominujące. Ławra Pieczerska, główna siedziba tej cerkwi, wita wiernych ukraińskimi flagami, co jeszcze nie tak dawno było nie do pomyślenia.

Proces tworzenia niezależnej od Moskiewskiego Patriarchatu ukraińskiej cerkwi prawosławnej to kolejny etap „uaeksitu”, wyjścia Ukrainy z rosyjskiego świata i jej ostatecznego rozstania ze Związkiem Sowieckim. Akcja dzieje się w tych dwóch historycznych planach. Ukraińcy, podobnie do Brytyjczyków, szukają swego miejsca w galopującym świecie. Brytyjczykom jest łatwiej, dłużej kosili trawę i z Europą rozstają się według reguł prawa, by w gruncie rzeczy w niej pozostać. Ukraina i Rosja muszą się najpierw skutecznie rozstać, by w przyszłości mieć szansę na współpracę.

Czytaj także: Prawosławni staliniści na zapleczu Kremla

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015
Reklama