Świat

Czy Niemcy zamkną drzwi przed imigrantami?

Jak nie dać się AfD „obejść z prawej strony”? Jak nie dać się AfD „obejść z prawej strony”? Vollformat Berlin / Flickr CC by 2.0
Spór o uchodźców i imigrantów to część szerszego konfliktu o tożsamość dzisiejszych Niemiec. I znakomita pożywka dla antysystemowej AfD.

O tym dokumencie głośno było od ponad miesiąca, a dopiero we wtorek 10 lipca doczekał się oficjalnej prezentacji. Horst Seehofer, szef bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) i minister spraw wewnętrznych w gabinecie Angeli Merkel, przedstawił w Berlinie swój „Plan generalny w sprawie migracji”. W 23-stronicowym opracowaniu mowa o „uporządkowaniu, ukierunkowaniu i ograniczeniu migracji”. „Żaden kraj świata nie może przyjmować uchodźców bez ograniczeń” – czytamy w preambule.

Niemcy chcą zaostrzenia polityki azylowej i migracyjnej

To zapowiedź odejścia od polityki otwartych drzwi realizowanej do tej pory przez rząd Merkel. „Poradzimy sobie!” – mówiła pani kanclerz na konferencji prasowej 31 sierpnia 2015 r., gdy do Europy płynęła największa fala uchodźców i imigrantów. Tysiące Niemców spontanicznie pospieszyło wówczas z pomocą przeciążonym urzędnikom, by na czas zaopatrzyć ośrodki tymczasowego zakwaterowania osób ubiegających się o azyl w odzież, koce i podstawowe środki higieny. Kraj, który wywołał dwie wojny światowe, chciał z dumą pokazać się jako przyjazne miejsce dla każdego, kto ucieka przed konfliktami zbrojnymi dzisiejszego świata.

Niespełna trzy lata później nastroje są zgoła inne. Większość Niemców oczekuje zaostrzenia polityki azylowej i migracyjnej. W czerwcu tylko co trzeci badany (34 proc.) podpisał się pod tezą, że ze względów humanitarnych nie należy utrudniać uchodźcom i imigrantom wjazdu do kraju. Większość (57 proc.) była przeciwnego zdania – wynika z sondażu ośrodka Kantar Public dla tygodnika „Der Spiegel”. Po tym jak tylko w latach 2015–16 przybyło do Niemiec 1,17 mln osób starających się o azyl, wielu ma wątpliwości, czy kraj poradzi sobie z tak dużą liczbą przybyszów, wychowanych najczęściej w innym kręgu kulturowym.

AfD zdobywa coraz większe poparcie

Korzysta na tym antyimigrancka Alternatywa dla Niemiec (AfD), stając się już drugą siłą polityczną w kraju. W istniejącej od 1949 r. Republice Federalnej Niemiec zawsze były tylko dwa wielkie obozy polityczne: chadecy (CDU/CSU) i socjaldemokraci (SPD). W wyborach do Bundestagu górą byli raz jedni, raz drudzy – mniejsze partie mogły się bić tylko o trzecie miejsce. Ta reguła powoli przestaje obowiązywać. Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, AfD otrzymałaby rekordowe 17,5 proc. głosów, a SPD tylko 17 proc. – pokazuje sondaż ośrodka Insa dla dziennika „Bild”. Chadecy Merkel zajęliby wprawdzie pierwsze miejsce, ale 29-procentowy wynik byłby ich najgorszym w historii.

Jak nie dać się AfD „obejść z prawej strony”? Receptą CSU miało być zaostrzenie retoryki. Seehofer pomstował na imigrantów, którzy korzystają z niemieckiego socjalu, a jego partyjni koledzy psioczyli na „turystykę azylową” i zapowiadali „konserwatywną rewolucję”. Na to jednak AfD miała prostą odpowiedź: CSU mydli oczy wyborcom, bo i tak nie postawi się Merkel i socjaldemokratom. Bawarscy chadecy poszli więc krok dalej. Zapragnęli konkretów, które pokażą Niemcom, że ci nadal żyją w swojskim kraju znanym z dzieciństwa. W tym roku resort spraw wewnętrznych dopisał sobie w nazwie: „i Stron Ojczystych”, a rząd Bawarii nakazał zawieszenie we wszystkich urzędach landu widocznych krzyży.

W ostatnich tygodniach Seehofer podjął zaś z Merkel bój o „zwrot w polityce azylowej”, co omal nie doprowadziło do rozłamu w chadeckim obozie. Ostatecznie liderzy CDU i CSU zgodzili się na zaostrzenie przepisów. Osoby wjeżdżające do Niemiec, których wnioski o azyl zostały już zarejestrowane w innych krajach Unii Europejskiej, mają być niezwłocznie zawracane na granicy z Austrią. W planie Seehofera jest też mowa m.in. o wzmocnieniu ochrony zewnętrznych granic UE i skuteczniejszym wydalaniu z Niemiec tych, których wnioski azylowe odrzucono.

Czytaj także: Przestępczość imigrantów w Niemczech – fakty i mity

Fala imigrantów na razie opadła

Komentatorzy polityczni mają wątpliwości, jak będzie to funkcjonowało w praktyce. Dla AfD „nowy reżim graniczny”, o którym z dumą mówi Seefoher, to zresztą i tak tylko półśrodki. Na razie rząd w Berlinie może się cieszyć, że fala uchodźców i imigrantów wyraźnie opadła. W pierwszym półroczu tego roku zarejestrowano w Niemczech już tylko 93,3 tys. wniosków o azyl. Jeśli tendencja spadkowa się utrzyma, emocje wokół tematu być może uda się wyciszyć. Jeśli nie, gabinetowi Merkel grozi kolejny kryzys. Zapewne jeszcze poważniejszy niż ten z ostatnich tygodni.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama