Świat

Francja przeciwko napastowaniu kobiet

Francja nie jest krajem purytańskim, lecz ordynarne zaczepki na ulicach czy w metrze to zmora Francuzek. Francja nie jest krajem purytańskim, lecz ordynarne zaczepki na ulicach czy w metrze to zmora Francuzek. Soroush Karimi / Unsplash
Zachowania o podłożu seksualnym na ulicach i w transporcie publicznym będą we Francji surowo karane.

Chamstwo o podłożu seksualnym na ulicach lub w transporcie publicznym będzie we Francji karane. Surowo: co najmniej grzywną w wysokości od 90 do 750 euro. Niższa izba francuskiego parlamentu przyjęła ustawę na ten temat 1 sierpnia.

Francja reaguje na statystyki

Ustawa nakazuje też traktować kontakty seksualne osób dorosłych z dziećmi poniżej 15. roku życia jako gwałt. To reakcja na dwie głośne sprawy, w których sąd odstąpił od skazania mężczyzny za seksualne wykorzystanie 11-letniego dziecka, bo nie miał dowodów, że ofiara odmówiła.

Ale to także reakcja na statystyki. Francja nie jest krajem purytańskim, lecz ordynarne zaczepki na ulicach czy w metrze to zmora Francuzek. Aż 68 proc. kobiet korzystających we Francji z transportu publicznego skarżyło się na różne formy niechcianych zalotów, a nawet fizycznego napastowania. Co gorsza, tylko 2 proc. z nich złożyło zażalenie na policji, choć zdecydowanej większości incydentów towarzyszył co najmniej jeden świadek.

Czytaj także: Francuska wersja akcji #MeToo

Przypadków napaści już nie obraca się w żart

Tak się złożyło, że kilka dni przed przyjęciem ustawy doszło do kolejnego ataku o podłożu seksualnym. W Paryżu na oczach ludzi siedzących w ulicznej kawiarni młody mężczyzna zaczepił mijaną kobietę, a gdy ta zaprotestowała, rzucił w nią popielniczką i z całej siły uderzył w twarz.

Scena napaści na 22-letnią Marie Laguerre została nagrana kamerą monitoringu i udostępniona ofierze. Marie wrzuciła ją z komentarzem do internetu, wywołując natychmiastową reakcję: dość tego! Na wzór akcji #MeToo zaczęto się skrzykiwać do ujawniania przypadków napastowania, aby w ten sposób zmobilizować francuską opinię publiczną przeciwko patrzeniu przez palce na taką przemoc wobec kobiet. Jak długo można obracać – czynią to przede wszystkim mężczyźni, ale też część ich matek i rodzin – w żart, bo to przecież „normalne” u młodych chłopaków? Na szczęście za prezydentury Macrona przestaje już być normalne.

Czytaj także: Sprawdź, w których krajach seks bez zgody jest uznawany za gwałt

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną