Świat

Brytyjski raport: Molestowanie w Izbie Gmin to codzienność

W opowieściach pracowników Izby Gmin bardzo często pojawiało się określenie „pan i sługa”. W opowieściach pracowników Izby Gmin bardzo często pojawiało się określenie „pan i sługa”. Hernán Piñera / Flickr CC by SA
W samym sercu brytyjskiego parlamentu istnieje kultura służalczości, przyzwolenia na nękanie i molestowanie – tak można streścić najnowszy raport na temat nadużyć w Izbie Gmin.

Kryzys polityczny wokół kompromisu w sprawie brexitu przyćmił ten raport, ale rzeczywistość, jaką dokument opisuje, jest przerażająca. Niewybredne propozycje, sprośne żarty, zastraszanie i znęcanie się. Do tego nadużycia związane z zależnością służbową i molestowanie seksualne. Wszystko to działo się w brytyjskiej Izbie Gmin.

To trudna lektura dla wszystkich – mówi Laura Cox, była sędzia Sądu Najwyższego, której w marcu zlecono zbadanie sprawy. Bo o nadużyciach w brytyjskim parlamencie było głośno już w zeszłym roku, kiedy asystentki i dziennikarki pracujące w Westminsterze założyły grupę na komunikatorze WhatsApp, gdzie zaczęły wymieniać się informacjami o przypadkach molestowania ze strony ministrów i posłów.

Telefon zaufania to za mało

Wtedy premier Theresa May zwracała się z prośbą do przewodniczącego Izby Gmin Johna Bercowa, żeby przyjrzał się sprawie i wprowadził procedury związane ze skargami na niewłaściwe zachowania. Uruchomiono też czynny 24 godziny na dobę telefon zaufania, pod którym pracownicy parlamentu mogli zgłaszać incydenty. Ale jak widać, ani Bercow się nie spisał, ani telefon zaufania problemu nie rozwiązał.

Laura Cox przepytała dwieście osób, w większości aktualnych pracowników parlamentu. Większość z nich mówiła, że posłowie i ministrowie czują się elitą, mają poczucie wyższości, brakuje im empatii, nie myślą o pracownikach niższego szczebla, a zdarza się nawet, że publicznie ich wyszydzają. Tylko sześć ze wszystkich przepytanych osób nie narzekało i twierdziło, że nigdy nie było źle traktowanych.

„Pan i sługa”

W opowieściach pracowników Izby Gmin bardzo często pojawiało się określenie „pan i sługa”. Jedna z przepytywanych osób, wcześniej pracująca na kilku innych stanowiskach poza parlamentem, opisywała swoje zaskoczenie tym, że posłowie cieszą się w Izbie Gmin niemal boskim statusem. W wielu przypadkach trudno mówić o szacunku, częściej – według osoby, która opisywała atmosferę pracy – relacje między posłami a pracownikami przeradzały się w służalczość.

Pracownice opisywały sprośne komentarze lub gesty seksualne ze strony posłów. Często pytano je o ich życie osobiste albo wręcz o ich życie seksualne. Pojawiały się niewłaściwe propozycje, a nawet obmacywanie. Niektórych posłów można byłoby uznać wręcz za seryjnych przestępców, bo ich niewłaściwe zachowania były rozpowszechnione i długotrwałe.

Skargi bagatelizowano

Skargi – czytamy w raporcie – były często bagatelizowane, zarówno przez starszych pracowników, jak i przez przełożonych. Panowała atmosfera przyzwolenia na nękanie i szykanowanie. I zmowa milczenia. John Bercow, któremu przypisuje się odpowiedzialność za to, co dzieje się w Izbie Gmin, teraz – jak piszą media – powinien podać się do dymisji. Jednak Bercow ani myśli pożegnać się ze stanowiskiem.

Tymczasem ofiary straciły wszelką wiarę w zdolność obecnego systemu do wprowadzenia zmian. Nikt z podległych pracowników już chyba nawet nie liczy, że istnieje jakakolwiek możliwość położenia kresu nadużyciom. A Laura Cox podsumowuje raport smutno, mówiąc, że w obecnej sytuacji trudno jej nawet sobie wyobrazić, w jaki sposób, bez wyciągnięcia konsekwencji i bez dymisji wielu posłów, można byłoby skutecznie wprowadzić niezbędne zmiany i przywrócić zaufanie personelu.

Czytaj także: Na czym polega molestowanie seksualne? Każdy kraj widzi to inaczej

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama