Świat

„Urocza” czwórka na zdjęciu. Ale co tu jest uroczego?

Merkel, Putin, Erdoğan i Macron trzymają się za ręce na fotografii z ich spotkania w Stambule na temat krwawej wojny domowej w Syrii. Merkel, Putin, Erdoğan i Macron trzymają się za ręce na fotografii z ich spotkania w Stambule na temat krwawej wojny domowej w Syrii. Mikhail Metzel/Reuters / Forum
Merkel, Putin, Erdoğan i Macron trzymają się za ręce na fotografii z ich spotkania w Stambule na temat krwawej wojny domowej w Syrii. Prezydent Polski, choć nie musiał, nie oparł się pokusie, by skomentować zdjęcie na Twitterze. „Urocze”, napisał.

Ale co tu jest uroczego? Setki tysięcy zabitych, zrujnowane miasta, tragedie zwykłych ludzi uwikłanych w ten konflikt wbrew własnej woli? Czy „urocza’’ jest niezdolność albo brak szczerej chęci, by zakończyć wreszcie tragedię syryjską wielkich graczy w Europie?

Czytaj także: Angela Merkel przestanie być kanclerz Niemiec w 2021 r.

Żałosna czwórka

Ta czwórka łapiąca się za ręce na znak solidarności w sprawie Syrii nie jest „urocza”, tylko żałosna. Bo mając tak wielkie możliwości polityczne, dyplomatyczne i militarne, nie zdołała zakończyć wojny w Syrii dużo wcześniej. Tuż przed szczytem doszło do złamania porozumienia o przekształceniu ostatniego bastionu oporu antyasadowskich powstańców w regionie Idlib w strefę zdemilitaryzowaną. Miasto zostało ostrzelane przez siły lojalne wobec prezydenta Syrii, zginęło kilka osób cywilnych. Strefa zdemilitaryzowana sięga na ok. 20 km w głąb terenu zajmowanego przez rebeliantów, który ma zostać opuszczony przez ciężki sprzęt bojowy i dżihadystów.

Stąpanie po cienkim lodzie

Prezydent Putin, który wraz z Erdoğanem żyruje to porozumienie, chwali go, a pośrednio siebie, za to, że prezydent Turcji dotrzymuje umowy. Ale ten lód jest cienki, bo Putin wspiera Asada, a Erdoğan buntowników przeciwko niemu.

Na mocy innego, wcześniejszego porozumienia do końca tego roku ma powstać specjalna komisja konstytucyjna dla Syrii. „Urocza” czwórka ponownie wezwała do tego teraz w Stambule. Komisja miała się składać z przedstawicieli obecnych władz syryjskich, antyasadowskiej opozycji i ONZ. Ale ekipa Asada zmieniła zdanie: nie odcina się od współpracy z ONZ w sprawie projektu nowelizacji konstytucji, ale już nie chce udziału w nim delegacji Narodów Zjednoczonych. Jeśli z konstytucją tak idzie, to jak pójdzie z wojną?

Czytaj także: Syria – najkrwawsza wojna tego stulecia

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną