Czy Trump będzie musiał odejść jak Nixon?
Prezydent USA Donald Trump zwolnił swego prokuratora generalnego Jamesa Sessionsa. Zanosi się na polityczną burzę.
Donald Trump
Gage Skidmore/Flickr CC by 2.0

Donald Trump

Prezydent Donald Trump zwolnił swego prokuratora generalnego Jamesa Sessionsa.
Shane T. McCoy / US Marshals/Flickr CC by 2.0

Prezydent Donald Trump zwolnił swego prokuratora generalnego Jamesa Sessionsa.

Prezydent Donald Trump zwolnił swego prokuratora generalnego Jamesa Sessionsa, co może ułatwić zakończenie przed czasem śledztwa w sprawie jego rosyjskich powiązań i innych podejrzanych interesów. Dymisji Sessionsa oczekiwano od dawna, chociaż był on pierwszym senatorem, który poparł Trumpa w kampanii przed wyborami w 2016 r. i jako szef Departamentu Sprawiedliwości (w USA oba te stanowiska pełni jedna osoba) gorliwie realizował kontrowersyjną politykę imigracyjną prezydenta. Trump nie mógł mu jednak darować, że wycofał się w marcu 2017 r. z nadzorowania wspomnianego śledztwa prowadzonego przez prokuratora specjalnego Roberta Muellera. Powód był zrozumiały i oczywisty – sam spotykał się z ambasadorem Rosji Siergiejem Kisljakiem w Waszyngtonie.

Trump powstrzymywany przez doradców

Trump, który od początku nazywał dochodzenie „polowaniem na czarownice”, twierdząc, że nie ma czego badać, bo „nie było żadnej zmowy” z Rosjanami, którzy podsunęli WikiLeaks materiały mające skompromitować przed wyborami Hillary Clinton, publicznie atakował i poniżał swojego ministra. Sessions twardo oświadczał, że nie będzie ulegał „politycznym względom”. Od jego wcześniejszego zwolnienia powstrzymywali Trumpa jego doradcy w Białym Domu. Dymisję przed niedawnymi wyborami do Kongresu uznano za zbyt ryzykowną dla republikanów. Ogłoszono ją więc nazajutrz po głosowaniu. Trump nie oznajmił nawet osobiście Sessionsowi swej decyzji – zrobił to szef jego kancelarii James Kelly. Można było odnieść wrażenie, że prezydent liczy, że przesłoni ona wcześniejszą wiadomość dnia – o porażce GOP w wyborach do Izby Reprezentantów.

Lojalny potakiwacz pełniący obowiązki

Stanowisko zdymisjonowanego szefa resortu powinien przejąć jego zastępca Rod Rosenstein, nadzorujący dotąd śledztwo Muellera. Ten jednak także, jak jego przełożony, odmawiał Trumpowi zwolnienia prokuratora specjalnego. Pełniącym obowiązki prokuratora generalnego prezydent mianował więc dotychczasowego szefa personelu Departamentu Sprawiedliwości Matthew Whitakera. W tym młodym prowincjonalnym prokuratorze z Iowa Trump znalazł wreszcie lojalnego potakiewicza. Whitaker krytykował śledztwo Muellera za to, że ten zajął się także finansami prezydenta – choć mandat prokuratora specjalnego zezwala na badanie śladów ewentualnych innych przestępstw niż te, które stały się pierwotnym powodem dochodzenia. Tak samo postępował prokurator specjalny Kenneth Starr, w latach 90. badający wykroczenia prezydenta Clintona. Whitaker jednak, powtarzając zarzuty Trumpa, wezwał do radykalnego zmniejszenia budżetu Muellera.

Trump jak Nixon?

Waszyngton oczekuje teraz na nominację stałego prokuratora generalnego, którym zostanie zapewne zdeklarowany, wierny trumpista. Komentatorzy nazwali już to, co się dzieje ze śledztwem Muellera, „masakrą sobotniej nocy w zwolnionym tempie”. „Masakrą” nazwano zwolnienie przez prezydenta Nixona w 1973 r. niezależnego prokuratora prowadzącego dochodzenie w sprawie afery Watergate. Tego samego wieczoru w proteście podali się do dymisji nadzorujący to śledztwo prokurator generalny i jego zastępca. Uruchomiło to lawinę zakończoną rezygnacją Nixona, któremu groził impeachment za utrudnianie działań aparatu sprawiedliwości. Tym razem wszystko odbywa się niejako odwrotnie i powoli – Trump stara się najpierw zdyskredytować prześladujących go prokuratorów i zwalnia nie samego Muellera, tylko jego protektorów. Zapowiada się burza. Możliwe, że następny w kolejce będzie jednak sam prokurator.

Demokratyczni kongresmani Jerrold Adler i Adam Schiff, którzy dzięki odzyskaniu przez ich partię większości w Izbie Reprezentantów obejmą kierownictwa odpowiednio komisji wymiaru sprawiedliwości i komisji wywiadu, ostrzegli już prezydenta, że rozpoczną śledztwo w sprawie zwolnienia Sessionsa. Schiff powiedział, że jakakolwiek polityczna ingerencja w dochodzenie Muellera „spowoduje kryzys konstytucyjny”. Ale nowy Kongres zbierze się dopiero w styczniu. Trump ma jeszcze dwa miesiące...

Czytaj także: Wychodzą na jaw kolejne fakty na temat kontaktów ekipy Trumpa z Rosją. Czy ktoś to rzetelnie wyjaśni?

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj