Świat

Nowa kubańska konstytucja – z własnością prywatną, bez LGBT

22 grudnia 2018 r. kubański parlament ustalił ostateczną treść nowej konstytucji. 22 grudnia 2018 r. kubański parlament ustalił ostateczną treść nowej konstytucji. Ernesto Mastrascusa / Forum
Przyjęta przez parlament propozycja nowej ustawy zasadniczej liberalizuje Kubę ekonomicznie, ale nie społecznie. O jej losie zadecyduje wynik lutowego referendum.

Ostateczną treść nowej konstytucji kubańscy deputowani ustalili 22 grudnia, zakończywszy w ten sposób kilkumiesięczny okres publicznej debaty nad jej kształtem. Wcześniej, od sierpnia do listopada, konsultacje na jej temat odbywały się na poziomie tzw. Komitetów Obrony Rewolucji, czyli podstawowych jednostek kubańskiej partii komunistycznej. Obecne na każdym miejskim osiedlu czy w każdej wsi, regulują praktycznie wszystkie aspekty codziennego życia. Odgrywają też rolę typowego dla komunistycznych reżimów organu sąsiedzkiego nadzoru – dzięki ich istnieniu wszelkiego rodzaju aktywności z pogranicza prawa i szarej strefy mogą być natychmiast zidentyfikowane i przekazane do władz partii.

Zmiany w konstytucji testem dla nowej władzy na Kubie

To właśnie w komitetach mieszkańcy wyspy dyskutowali przez 14 tygodni o tym, co zawierać ma nowa konstytucja. Poprzednia, uchwalona jeszcze w 1976 r. i niezmieniana od czasów zimnej wojny, stała się archaiczna w obliczu pełzającej liberalizacji ustroju i stopniowego otwarcia się Kuby na świat. Szerokie konsultacje społeczne miały być dla nowej kubańskiej elity politycznej szansą na zwiększenie legitymizacji wśród obywateli. Po śmierci Fidela Castro i usunięciu się w cień jego brata Raula formalnie najważniejszą osobą w państwie jest Miguel Diaz-Canel, od kwietnia ubiegłego roku sprawujący rolę przewodniczącego Rady Państwa. Jego pozycja jest jednak słaba, pod niektórymi względami wręcz czysto figuratywna, zwłaszcza w porównaniu z rodziną Castro. Raul aż do 2021 r. pozostanie na czele partii komunistycznej, z kolei jego syn Alejandro jest przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa Narodowego, współprowadził też z Benjaminem Rhodesem proces przywrócenia bilateralnych relacji dyplomatycznych i handlowych między USA i Kubą. Diaz-Canel i idąca za nim nowa fala polityków na wyspie na swoją szansę musiała długo czekać. Referendum konstytucyjne będzie tak naprawdę ich pierwszym politycznym testem i miernikiem społecznej aprobaty.

Opozycja chciała z kolei wykorzystać debatę nad ustawą zasadniczą do sprzeciwu wobec dalszego funkcjonowania ustroju komunistycznego. Jej liderzy, na czele ze znaną na całym świecie blogerką i aktywistką Yoani Sanchez, nawołują do głosowania przeciwko nowej konstytucji w referendum rozpisanym na 24 lutego. Według nich zawarte w dokumencie postulaty liberalizacji nie zapowiadają wystarczająco głębokich zmian w sposobie funkcjonowania kubańskiego państwa i społeczeństwa. Dlatego nawet częściowe poparcie kursu wyznaczonego przez Diaz-Canela oznaczałoby dalszą legitymizację komunistycznej paradyktatury.

Co ma się znaleźć w nowej kubańskiej konstytucji

Przyznać jednak należy, że przynajmniej na pierwszy rzut oka zmiany, jakie przynieść może nowa ustawa zasadnicza, wyglądają na całkiem rewolucyjne, jeśli weźmie się pod uwagę kontekst kubańskiej historii ostatnich dziesięcioleci. Tegoroczna konstytucja ma zalegalizować własność prywatną bez jakichkolwiek restrykcji, zlikwidować kolejne ograniczenia dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, przywrócić urząd premiera i wprowadzić limit dwóch pięcioletnich kadencji dla przewodniczącego rady państwa.

Największe kontrowersje wzbudza zapis o zakazie dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry czy niepełnosprawność. Nowe władze chcą w ten sposób pokazać, że prawa mniejszości na Kubie gwarantowane będą przez najważniejszy akt prawny w kraju. Są jednak poważne powody, by w egzekucję tych zapisów wątpić. Teoretycznie bowiem brak jakiejkolwiek dyskryminacji był jednym z głównych pryncypiów Rewolucji Kubańskiej. Nie przeszkodziło to Fidelowi przez dekady wysyłać gejów i lesbijki do tzw. obozów reedukacyjnych, w praktyce pełniących funkcję przymusowych obozów pracy, najczęściej ulokowanych w głębi wyspy, na terenach rolniczych. Niemal systemowy charakter miała również dyskryminacja czarnoskórych obywateli, którym odmawiano pełni praw i możliwości awansu chociażby wewnątrz struktur partyjnych. Antydyskryminacyjne zapisy w konstytucji mają sprawić, że uprzywilejowanie białych mieszkańców wyspy stanie się jedynie odległym wspomnieniem. Lepiej w kubańskim społeczeństwie ma być również kobietom – rząd już od kilku miesięcy prowadzi kampanię przeciwko przemocy w rodzinie. Billboardy z hasłem „jesteś więcej niż ofiarą” widoczne są już teraz w najważniejszych punktach Hawany i przy wjazdach do miasta.

Prawa społeczności LGBT w świetle nowej konstytucji

Kubańskie społeczeństwo niezwykle mocno podzieliło się w kwestii interpretacji artykułu 68 nowej konstytucji, definiującego małżeństwo jako „związek dwojga ludzi o równych prawach”, tym samym pozostawiającego okno do późniejszej legalizacji małżeństw homoseksualnych. Według oficjalnych danych kubańskiego rządu obywatele zgłosili aż 192 408 komentarzy odnośnie do tego przepisu, w większości opowiadając się za wykreśleniem go z proponowanej treści nowej konstytucji. Dla opozycjonistów natychmiast stało się to powodem do zakwestionowania całego procesu konsultacji społecznych, który według nich nie miał z powszechnością nic wspólnego i był sterowany przez organy partyjne. Sama Yoani Sanchez kwestionuje zarówno liczbę komentarzy na temat art. 68, jak i ich jednoznacznie negatywny charakter. Obecna konstytucja bezpośrednio zakazuje małżeństw jednopłciowych, a nieuwzględnienie kontrowersyjnego zapisu w nowym projekcie spowoduje utrzymanie statusu quo.

Czytaj także: W Brazylii geje i lesbijki ze strachem wchodzą w nowy rok

Kuba wciąż jest skansenem komunizmu

Opór wobec zmian ustrojowych najlepiej widać na przykładzie zapisów dotyczących partii komunistycznej. Nowa konstytucja ma bowiem utrzymać w mocy przewodnią rolę partii w „realizowaniu dzieła rewolucji na Kubie”, co skutecznie zatrzyma jakąkolwiek demokratyzację czy rozwój politycznego pluralizmu. Przeciwnicy nowej ustawy zasadniczej nie będą mieli też prawa prowadzić kampanii przeciwko jej uchwaleniu. Co prawda na nielicznych blogach i profilach w mediach społecznościowych widać już pierwsze nawoływania do głosowania na „nie” w lutowym referendum, jednak zasięg tych wpisów jest bardzo ograniczony, również z powodu minimalnego wręcz dostępu Kubańczyków do internetu. Obrońcy praw człowieka spodziewają się też nasilonych represji i możliwych prewencyjnych aresztowań, tak aby kampania na rzecz odrzucenia konstytucji nie wyszła z sieci do przestrzeni publicznej. Mimo raczkujących inwestycji zagranicznych i częściowego otwarcia się na krajową przedsiębiorczość Kuba pozostaje skansenem komunizmu, opartym na instytucjonalnym szkielecie z minionej epoki. Nowa konstytucja, jeśli zostanie przyjęta, stan ten jedynie potwierdzi.

Czytaj także: Kubańczycy mają już swoją pierestrojkę. Odkrywają uroki kapitalizmu

Reklama

Czytaj także

Kultura

Jakie filmy i seriale oglądać w czasach klęski urodzaju

Żeby kino było sztuką, musi – jak sama nazwa wskazuje – być sztuczne. Jeśli film jest całkowitą kreacją, to zatraca ludzki wymiar i staje się pustą rozrywką, dodatkiem do popcornu – o swojej miłości do kina opowiada dr Piotr Kletowski, filmoznawca.

Łukasz Dziatkiewicz
25.08.2019
Reklama