Świat

Razem, bracia!

Pierwsza w historii wizyta Franciszka na Półwyspie Arabskim

Papież w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na zdjęciu z księciem Mohammedem bin Zayed Al-Nahyanem. Papież w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na zdjęciu z księciem Mohammedem bin Zayed Al-Nahyanem. Vatican Media / Forum
Przemówienia, gesty, deklaracje są potrzebne, lecz nie zastąpią polityki.

Papież Franciszek słusznie przyjął zaproszenie od władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Każdy papież ma służyć słowem i przykładem przesłaniu chrześcijaństwa ewangelicznego wszędzie, gdzie go o to proszą. Franciszek został zaproszony do udziału w międzynarodowej konferencji liderów religijnych różnych wiar, w tym judaizmu, w stolicy Emiratów Abu Zabi. Emiraty nie są uwikłane militarnie w żaden konflikt regionalny. Dopuszczają udział kobiet w rządzie. Konferencją chciały pokazać światu, że także na Półwyspie Arabskim tolerancja religijna i dialog między religiami są możliwe.

Czytaj także: Jaki kłopot muzułmanie mają ze swoją religią, a my z nimi

Papież Franciszek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Franciszek wygłosił w Abu Zabi dobre przemówienie. Przypomniał o pokojowym spotkaniu swego imiennika św. Franciszka z egipskim sułtanem al-Kamilem. Było ono już 800 lat temu podjętą próbą dialogu między dwiema religiami monoteistycznymi. Dialog miał służyć przerwaniu ówczesnej wojny między nimi.

Papież powtórzył rzeczy oczywiste, ale dziś trzeba to robić, bo rzeczy oczywiste przestają być oczywiste pod naporem nienawiści, agresji, ignorancji. „Razem, bracia w jedynej ludzkiej rodzinie, jakiej chce Bóg, starajmy się przeciwstawić logice siły zbrojnej, spieniężeniu relacji, uzbrojeniu granic, wznoszeniu murów, kneblowaniu ubogich; temu wszystkiemu przeciwstawiamy słodką moc modlitwy i codzienne zaangażowanie w dialog. Nasze bycie razem niech będzie przesłaniem ufności, zachętą dla wszystkich ludzi dobrej woli, aby nie poddawali się potopom przemocy i pustynnieniu altruizmu. Bóg jest z człowiekiem, który dąży do pokoju. I z nieba błogosławi każdy krok, który na tej drodze jest podejmowany na ziemi” (za depeszą Katolickiej Agencji Informacyjnej).

W podobnym duchu przemówił imam znanej w świecie arabskim kairskiej akademii teologicznej Al-Azhar Ahmed al-Tayed: „Terroryści nie są ludźmi wierzącymi”. Na koniec konferencji papież i imam podpisali dokument o braterstwie ludzi dla pokoju.

Nie potępili wojny w Syrii i innych konfliktów niszczących Bliski Wschód

Pięknie, ale ktoś powie: no i co z tego, bo przecież nie potępili po imieniu sprawców trwającej na tym samym Półwyspie Arabskim tragedii humanitarnej w Jemenie. Nie wezwali do zakończenia przy stole negocjacyjnym wojny w Syrii i innych konfliktów wyniszczających Bliski Wschód. I to jest prawda. Przemówienia, gesty, deklaracje są potrzebne, lecz nie zastąpią polityki. To ona powinna przekuć orędzie religijne na proces pokojowy, ale nie potrafi lub nie chce. Rodzina ludzka nie idzie razem, tylko wciąż w rozbiciu.

Czytaj także: Grzechy Kościoła

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną