Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Walenie głowami przy wstawaniu z kolan

Gdy wszyscy naraz wstają z kolan…

Sytuacja narodowościowa na Zakarpaciu jest tradycyjnie skomplikowana. Wszyscy więc naraz wstać z kolan nie mogą. Sytuacja narodowościowa na Zakarpaciu jest tradycyjnie skomplikowana. Wszyscy więc naraz wstać z kolan nie mogą. Serhiy Hudak/Barcroft Media / Getty Images
O Zakarpacie upominają się Ukraińcy, Rosjanie, Węgrzy i Rusini. A Polacy dają się w te spory wciągać.
Lech Mazurczyk/Polityka

Jest taki region, z którym Polska sąsiaduje, ale nie do końca świadomie. Choćby dlatego, że brakuje szlaków komunikacyjnych. To ukraińskie Zakarpacie. Od Wołosatego leżącego po polskiej stronie Karpat do zakarpackiego Stawnego jest kilkanaście kilometrów, ale jedzie się tam dookoła ponad trzy godziny, nadrabiając ponad 150 km.

Zakarpacie, dawniej część Węgier, później – Czechosłowacji, obecnie – Ukrainy, to region nieco zapomniany, ale bardzo ważny: skupiają się tam efekty jednoczesnego „wstawania z kolan” kilku klęczących naraz: Ukrainy, Rosji, Węgier, a także lokalnych, rusińskich elit.

Polityka 8.2019 (3199) z dnia 19.02.2019; Świat; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Walenie głowami przy wstawaniu z kolan"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >