Świat

Twórca WikiLeaks w rękach policji. Obrońca wolności czy prekursor trolli?

Julian Assange był na świecie na ogół witany jako bohater, który dostrzega nierówne szanse obywatela w zderzeniu z władzą. Julian Assange był na świecie na ogół witany jako bohater, który dostrzega nierówne szanse obywatela w zderzeniu z władzą. Henry Nicholls/Reuters / Forum
Czy Assange ma być dalej bohaterem walki o wolność informacji? Z tym byłbym ostrożny.

Ta historia toczy się od siedmiu z górą lat, więc najpierw przedstawmy bohatera: 47-letni dziś Julian Assange jest informatykiem, programistą, po trosze też przedsiębiorcą, filmowcem i hakerem australijskim. W Australii studiował fizykę, matematykę, a także filozofię i psychologię. Był też specjalistą – kryptologiem – i wymyślał nowe sposoby ochrony prywatności osób, które narażały się władzom, podejmując szlachetną walkę w obronie wolności i praw człowieka. Assange tak przynajmniej twierdził, jeszcze zanim zaczął pro bono działać w portalu internetowym WikiLeaks. Utrzymywał nawet, że założył ten portal (leaks – po angielsku – przecieki).

Jeszcze przed 2010 r. WikiLeaks wywołał na świecie wstrząs dyplomatyczny, publikując miliony poufnych czy nawet tajnych dokumentów, głównie amerykańskich, dotyczących operacji USA w Iraku. Julian Assange był na świecie na ogół witany jako bohater, który dostrzega nierówne szanse obywatela w zderzeniu z władzą i postanawia je wyrównać, otwierając słabszemu przynajmniej dostęp do informacji. Jego działalność nie mogła się jednak podobać władzom USA, zwłaszcza po tym, jak WikiLeaks opublikowało dokumenty wykradzione przez Bradleya Manninga, amerykańskiego żołnierza (dziś kobietę, bo potem zmienił płeć), skazanego za szpiegostwo na 35 lat więzienia.

Czytaj także: Dlaczego WikiLeaks ujawnia wybiórczo?

Wiele lat w ambasadzie

W 2012 r. Assange, przebywający wtedy w Londynie, schronił się w ambasadzie Ekwadoru przed grożącym mu zatrzymaniem z powodu oskarżenia o gwałt. Dwie młode kobiety zarzuciły mu popełnienie takiego przestępstwa w Sztokholmie w 2010 r. Assange zaprzecza tym oskarżeniom, ale przed sąd w Szwecji nie chciał się stawić, bo twierdził, że proces będzie tylko pretekstem do wydania go Stanom Zjednoczonym. Z kolei Ekwador, chroniąc Assange’a, niewątpliwie chciał pokazać światu odwagę małego, antyimperialistycznego państwa.

Nie opisując już dalej sprawy sztokholmskiej, trzeba powiedzieć, że opieka Ekwadoru – bo tymczasem Assange zdobył też obywatelstwo tego kraju – stała się kosztowna i uciążliwa. Nowy prezydent Ekwadoru życzliwiej niż poprzedni podchodzi do USA. Wiele też zmieniło się w samych Stanach. WikiLeaks opublikowało depesze dyplomatyczne skradzione Hillary Clinton, ówczesnej sekretarz stanu. To posunięcie miało wpływ na przebieg prezydenckiej kampanii w USA, gdyż niewątpliwie zaszkodziło pani Clinton, a wzbudziło entuzjazm Donalda Trumpa, który w pewnym momencie oświadczył nawet: „Kocham WikiLeaks”. Entuzjazm trwał pewien czas, potem przygasł, bo w roku powyborczym portal opublikował poufne dokumenty Centralnej Agencji Wywiadowczej CIA, a amerykański minister sprawiedliwości Jeff Sessions (dziś już zdymisjonowany) uznał ujęcie Assange’a za zadanie priorytetowe.

Obrońca wolności czy prekursor trolli?

Czy Assange ma być dalej bohaterem walki o wolność informacji? Z tym byłbym ostrożny. Retoryka jest piękna. Ale śledztwo prowadzone przez amerykańskiego prokuratora specjalnego Roberta Muellera w sprawie ingerencji rosyjskiej w amerykański proces wyborczy dowodzi, że WikiLeaks kontaktowało się ze szpiegami rosyjskimi. Partia Demokratyczna złożyła zresztą skargę na kradzież dokumentów i nawet pozarządowe organizacje obrońców praw człowieka potępiły proceder kradzieży. I druga sprawa: Assange niewątpliwie był lub nawet dalej jest wirtuozem hakerstwa.

Dlaczego jednak publikowane dokumenty kompromitują czy stawiają w dwuznacznym świetle instytucje zachodnie? Dlaczego nie ma dokumentów kompromitujących Kreml? Czy tylko dlatego, że Kreml składa się z aniołów, którym niczego zdrożnego nie można zarzucić? Ciekawe ponadto, że widać wyraźnie wpływ rosyjskich trolli na opinię publiczną na Zachodzie, a mimo tylu zdolności Assange’a – ani śladu wpływu Zachodu na opinię publiczną w Rosji.

Czytaj także: Chelsea Manning – kim jest słynna sygnalistka, która przyniosła sławę WikiLeaks i jego twórcy?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Maj 2020: Pięć najciekawszych książek dla dzieci

Jak co miesiąc proponujemy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane.

Sebastian Frąckiewicz
25.05.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną