Świat

Tysiące ludzi na ulicach Pragi

Protesty przeciwko premierowi w Pradze trwają od kilku miesięcy. Na zdjęciu majowa manifestacja i postery: „Zatrzymać totalitaryzm” oraz „Zatrzymać Babisza” Protesty przeciwko premierowi w Pradze trwają od kilku miesięcy. Na zdjęciu majowa manifestacja i postery: „Zatrzymać totalitaryzm” oraz „Zatrzymać Babisza” David W Cerny/Reuters / Forum
Czy Czechom uda się obalić wszechpotężnego premiera Andreja Babisza, multimilionera i magnata prasowego? Na niedzielę zapowiedziana jest potężna demonstracja w centrum Pragi.

Krytycy zarzucają Babiszowi celowe manipulowanie aparatem ścigania w taki sposób, aby zatuszować toczące się przeciw niemu śledztwo w sprawie wyłudzenia dotacji unijnych. Sprawa wlecze się od lat, a premier w swojej obronie sięga po coraz ostrzejsze środki.

17 kwietnia prokuratura oznajmiła, że wkrótce akt oskarżenia trafi do sądu – przy czym Babisz jest jednym z oskarżonych. Dzień później wyraźnie zdenerwowany minister sprawiedliwości Jan Knieżinek przez kamerami TV oznajmił, że podaje się do dymisji, nie podając żadnych konkretnych powodów. Na jego miejsce powołano znaną prawniczkę Marie Beneszową, która jest związana z otoczeniem populistycznego prezydenta kraju Milosza Zemana. Jej nominację odczytano jako zapowiedź ukręcenia łba śledztwu przeciw premierowi i próbę ratowania go przed skazaniem.

Czytaj też: W Czechach trwa walka o niezależną prokuraturę

120 tys. protestujących na ulicach Pragi

Oburzeni ludzie wyszli na ulice. Demonstracje zbierają się od tego czasu regularnie w kolejne dni, najpierw na największych placach w stolicy, a potem też w miastach i miasteczkach całego kraju. Dotychczas największa demonstracja odbyła się 4 czerwca w centrum Pragi – przyszło na nią – 120 tysięcy ludzi. Była to największa w kraju demonstracja od 1989 r. Niedzielna demonstracja odbędzie się na błoniach Letna w Pradze – w miejscu, gdzie jesienią 1989 r. odbyły się największe demonstracje aksamitnej rewolucji.

Mimo panującej w kraju atmosfery buntu koniec konfliktu jest trudny do przewidzenia. Medialna krytyka i masowe protesty nie zmieniły jak na razie sondaży: partia ANO nadal jest w nich na pierwszym miejscu z ponad dwukrotną przewagą nad pozostałymi. Wygrała też zdecydowanie niedawne wybory do Parlamentu Europejskiego. Te wyniki są efektem zręcznej polityki Babisza, który publicznie twierdzi, że jest ofiarą spisku „praskiej kawiarni” – to antyelitarne określenie w ostatnich latach zdominowało język czeskiej publicystyki.

Czytaj też: Nowy rząd Czech. Komuniści na salonach

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną