Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Roje idą w bój

Drony – przełom w sztuce wojennej

Bliski wschód to wymarzone cel dla dronów. Bliski wschód to wymarzone cel dla dronów. Getty Images
Atak na saudyjskie instalacje naftowe to zwiastun nowego rodzaju wojny, w której dziś nie ma szans żadna zachodnia armia. Z Amerykanami włącznie.
Mamy do czynienia z powrotem taktyki zmasowanego ataku. Mamy do czynienia z powrotem taktyki zmasowanego ataku.

„Żaden przełom w sztuce wojennej nie przychodzi bez ostrzeżenia” – napisał kilka dni po ataku na saudyjskie instalacje naftowe Martin Libicki, guru analityków zajmujących się cyberbezpieczeństwem i nowymi technologiami militarnymi. „Trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte”. Libicki argumentuje, że nawet najwięksi szaleńcy kiedyś muszą testować swoje nowe metody. Cała sztuka w tym, aby je wychwycić i oddzielić od treści jednego czy drugiego konfliktu. I podaje przykład USS Cole.

To amerykański niszczyciel, który w październiku 2000 r. zacumował na redzie jemeńskiego portu w Adenie. Rankiem podpłynęła do niego niewielka łódź rybacka. Nie wzbudziła niepokoju, dziesiątki podobnych codziennie kręciło się wokół portu. W dodatku jej załoga przyjaźnie machała do amerykańskich marynarzy. W pewnym momencie łódź jednak przyspieszyła i z całym impetem uderzyła w lewą burtę USS Cole. Jednocześnie nastąpił wybuch zgromadzonych na pokładzie łodzi materiałów wybuchowych. Eksplozja wyrwała dziurę w burcie o średnicy 12 m. Zginęło 17 Amerykanów, 39 zostało rannych.

Libicki twierdzi, że gdyby Amerykanie na poważnie przeanalizowali ten atak, mogłoby nie dojść do 11 września, niecały rok później. Oba wydarzenia na pierwszy rzut oka trudno porównywać: z jednej strony Zatoka Adeńska, z drugiej – centrum Manhattanu. Łódź rybacka i samolot pasażerski. Ale tu chodzi o metodę. Terroryści zauważyli, że jeśli wykorzystają obiekt, którego obecność w przestrzeni publicznej nie budzi niepokoju, mogą niepostrzeżenie dotrzeć do celu. Jeśli w dodatku będzie to obiekt trudny do zatrzymania, atak jest prawie nieuchronny. Na podobnej zasadzie działali zamachowcy z Nicei z lipca 2016 r. i z Berlina z grudnia tego samego roku, którzy ciężarówkami wjechali w tłum.

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Świat; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Roje idą w bój"
Reklama