Świat

Kim jest Thierry Breton, nowy superkomisarz w Brukseli

Breton podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim Breton podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim Unia Europejska 2019 / Parlament Europejski
Francuz zostanie nowym unijnym komisarzem odpowiedzialnym za rynek wewnętrzny. Za tą skromną nazwą kryje się jedna z najważniejszych tek w Komisji Europejskiej pod przywództwem Ursuli von der Leyen.

64-letni Thierry Breton zostanie najważniejszym człowiekiem w Brukseli odpowiedzialnym za kwestie gospodarcze. Jego władztwo obejmie rynek wewnętrzny, politykę przemysłową i cyfrową. Breton będzie odpowiadał za legislację w obszarze obronności i technologii, w tym za politykę kosmiczną. To od niego zależeć będzie tempo i sposób wdrażania sieci 5G w Unii, będzie też nadzorował prace nad propozycjami prawnymi dotyczącymi prac małych i średnich przedsiębiorstw.

Nominat wskazany przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona w zeszłym tygodniu otrzymał poparcie europosłów. Kim jest nowa gwiazda unijnej polityki?

Czytaj też: Unia powinna stać się mocarstwem, żeby sprostać wyzwaniom

Założyciel parku rozrywki

Z punktu widzenia doświadczenia Breton wydaje się idealnym kandydatem na to stanowisko. W ponad 30-letniej karierze szefował największym francuskim korporacjom, był w rządzie, realizował projekty z pogranicza rozrywki i technologii. Od 2008 r. kierował firmą Atos, jednym z największych europejskich przedsiębiorstw technologicznych. W Atos zasłynął ograniczeniem komunikacji mailowej. Breton uważa elektroniczne listy za zbyt formalne, a ich pisanie za zbyt czasochłonne – w zamian woli kontaktować się za pomocą SMS-ów i komunikatorów internetowych.

Breton urodził się w Paryżu, kończył prestiżowe szkoły w stolicy Francji. W latach 80. wpadł na pomysł budowy parku technologiczno-rozrywkowego. Ośrodek miał uczyć gości najnowszych nowinek technologicznych przez zabawę. Centrum Futuroscope powstało w 1987 r. w okolicach Poitiers na zachodzie Francji. Breton zarządzał nim do 1990 r.

Czytaj też: Nowy projekt cięć w budżecie UE. Ile straci Polska?

Dyrektor od oszczędności

Dorobek nowego komisarza wykracza jednak daleko poza wprowadzanie ekscentrycznych nagród pracowniczych i budowę centrum rozrywki. Gdy odszedł z Futuroscope, francuski rząd powierzył mu nadzór nad technologicznymi spółkami skarbu państwa – wpierw Groupe Bull, a następnie Thomson Multimedia.

Szczyt kariery korporacyjnej osiągnął w latach 2002–05, kiedy przejął władzę w zadłużonym France Télécom, właścicielu marki Orange. W półtora roku od objęcia funkcji zmniejszył zadłużenie spółki o 20 mld dol., a magazyn „Forbes” umieścił go na liście 100 najlepszych prezesów korporacji na świecie. Podczas rządów Bretona France Télécom rozwijał się też na polu międzynarodowym. Firma poszerzyła pakiet akcji w Telekomunikacji Polskiej, a Francuzi w końcu przejęli pakiet większościowy w TP w 2010 r.

Dobre wyniki osiągnięte w kolosie telekomunikacyjnym przyniosły Bretonowi nominację do rządu. Do wielkiej polityki wszedł, obejmując funkcję ministra gospodarki, finansów i przemysłu w czasie prezydentury Jacques’a Chiraca. Podobnie jak we France Télécom tutaj też Breton miał być człowiekiem od oszczędności – już w pierwszym roku urzędowania udało mu się obniżyć deficyt finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB.

Czytaj też: Boją się jej najwięksi. Wielka władza w Europie dla Dunki

Człowiek korporacji w Brukseli?

Nominat Macrona wykorzystał bogate doświadczenie polityczno-biznesowe przed przesłuchaniem w Parlamencie Europejskim. Breton zjawił się w Brukseli na ponad tydzień przed oficjalnym spotkaniem z europosłami, a czas spędził na prywatnych spotkaniach z deputowanymi. Swoich rozmówców zapewniał o bezstronności i odcięciu od kontaktów z francuskimi przedsiębiorcami.

Bliskie związki Bretona z biznesem rodzą bowiem wiele pytań o jego bezstronność. Tylko w 2018 r. Atos otrzymał 107 mln euro dotacji unijnych na rozwój sieci 5G, poprawę cyberbezpieczeństwa i inne projekty z zakresu polityki cyfrowej. Skąd więc pewność, że Breton nie wykorzysta swojej pozycji, by przekierować unijne środki do swoich byłych pracodawców? Zapytany o to przez europosłów Breton zaręczał, że nigdy nie przyjmie u siebie prywatnie przedstawicieli swojej byłej firmy.

Potencjalny konflikt interesów jest największym problemem Bretona. Brukselscy lobbyści nazywają go pierwszym dyrektorem generalnym wśród komisarzy. Ci, którzy pracują dla stowarzyszeń pracodawców, nie ukrywają swojego entuzjazmu z obecności bratniej duszy w urzędniczym centrum Unii. O ile ciężko nowego komisarza podejrzewać o plany defraudacji unijnych środków, o tyle pozostaje pytanie, jak Breton zachowa się w sytuacjach sporu między pracodawcami a pracownikami. Brak obiektywizmu i przychylność tej pierwszej grupie byłyby sporym problemem dla Komisji Europejskiej, która od lat dba o wizerunek instytucji stającej w obronie konsumentów i zwalczającej nieuczciwe praktyki wielkich korporacji.

Czytaj też: Von der Leyen proponuje skład nowej KE. Polska dostała rolnictwo

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Drapacze chmur, które zmienią oblicze Nowego Jorku

W 2020 r. na Manhattanie zostaną oddane do użytku dwa rekordowo wysokie wieżowce. Już dominują nad panoramą miasta. A stoją przy tej samej ulicy.

Aleksander Świeszewski
25.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną