Świat

Niemieckie media: Orbán i Kaczyński siali w UE wiatr, teraz zbierają burzę

Viktor Orbán na spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w Pradze, 4 marca 2020 r. Viktor Orbán na spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w Pradze, 4 marca 2020 r. Dawid W. Cerny / Forum
Miecz Damoklesa zawisł nad Polską i Węgrami akurat w czasach epidemii, kiedy kraje będą skazane na solidarność i pomoc unijną.

Gdy przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen, „premier Europy”, jeszcze dość enigmatycznie skrytykowała „ustawy wyjątkowe” w niektórych krajach członkowskich, podkreślając zarazem znaczenie wolnych mediów, spotkała się z reprymendą we własnym kraju. Monachijska „Süddeutsche Zeitung” oburza się, że nie wymieniła Węgier i Polski jako tych krajów, „które pod płaszczykiem zwalczania pandemii ograniczają demokrację, jawnie zdradzając wartości europejskie”. Von der Leyen jako „strażniczka traktatów” jest władna wystąpić do Trybunału Sprawiedliwości UE z wnioskiem o zbadanie łamania unijnego prawa. Tymczasem węgierskie ustawy wyjątkowe pozwalają Viktorowi Orbánowi na czas nieokreślony zawiesić parlament, czyli wprowadzić dyktaturę. Natomiast zmiana ordynacji w Polsce uniemożliwia przeprowadzenie uczciwych wyborów prezydenckich.

Edit Zgut: Orbán dzięki wirusowi zyskuje jeszcze więcej władzy

Młyny TSUE mielą

Młyny unijnej sprawiedliwości są nierychliwe, ale mielą. Dzisiejsza „Frankfurter Allgemeine” omawia werdykt Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący odmowy Węgier, Polski i Czech przyjęcia uzgodnionych w 2015 r. kwot uchodźców. Było to złamanie prawa. Kara jeszcze nie jest orzeczona, ale miecz Damoklesa zawisł – akurat w czasach epidemii, kiedy to także nasze kraje będą skazane na solidarność i pomoc unijną.

Budapeszt, Warszawa i Praga bronią się, że sprawa jest przedawniona, bo kwoty zostały uchylone w 2017 r., ale to dla TSUE argument bez znaczenia.

Nie chcą Orbána w EPL, Tusk ostrzega

Znaczenie ma natomiast narastający w Niemczech nacisk na usunięcie Fideszu z Europejskiej Partii Ludowej, i to nawet ze strony CSU, która Orbána demonstracyjnie zapraszała, obejmowała, nagradzała. Teraz mówi głośno o odebraniu mu nagrody im. Franza-Josefa Straussa. 13 państw naciska na Donalda Tuska, szefa chadeków (i na Angelę Merkel), by Fidesz usunięto, na co Tusk przestrzegł Orbána, że „nadejdzie czas, gdy będzie pan musiał przemyśleć swoją postawę”.

Media dyktatorskie zapędy w naszej części Europy ukazują na szerszym historycznym tle wprowadzania stanów wyjątkowych w Europie XX w. – nie tylko „ustawy o pełnomocnictwach” dla Hitlera w 1933 r., ale i „rządu wojennego” Churchilla czy zamachu stanu de Gaulle’a we Francji w 1958 r.

Prawa obywatelskie narażone

Tymczasem były przewodniczący niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego prof. Hans-Jürgen Papier – także w „SZ” – przestrzega przed zagrożeniami dla praw obywatelskich w związku z epidemią. O ile niemiecka Rada Etyki uznaje sprzeczne z prawem praktyki podziału chorych na mniej i bardziej wartych leczenia, o tyle prof. Papier uważa je za niekonstytucyjne i domaga się zdecydowanych programów pomocowych dla drobnych przedsiębiorców zagrożonych bankructwem. Już niemal pół miliona firm drastycznie ograniczyło produkcję, co zwiększyło bezrobocie o 200 tys. osób.

Czytaj też: Parlamenty w walce z wirusem. Tak to się robi na świecie

Władza autorytarna w natarciu

Niepokojąca jest też uległość obywateli wobec autorytarnych metod. 95 proc. Niemców pochwala administracyjne ograniczenia swobody poruszania się. Konstytucyjnie wątpliwa jest natomiast elektroniczna kontrola przestrzegania przepisów, która łamie tajność danych osobowych i w praktyce byłaby właściwie nieodwracalna.

„SZ” za odstraszający przykład podaje Rosję, gdzie za upowszechnianie „fałszywych informacji” o wirusie i infekcjach grozi do pięciu lat więzienia, a za zakażenie kogoś przez niedbalstwo ze skutkiem śmiertelnym – do siedmiu. Trzeba będzie przez internet pokazać policji swoje zdjęcia i wystąpić o zezwolenie na opuszczenie domu. Za wyjście bez pozwolenia obowiązuje kara ok. 2 tys. zł.

Czytaj też: Rosja wolna od koronawirusa? Propaganda versus rzeczywistość

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną