Świat

Czy lalkę boli

KOREA: Seksafera wśród elit

Lalki dopingujące na trybunach stadionu w Seulu. Lalki dopingujące na trybunach stadionu w Seulu. Getty Images
Koreą Południową niemal na równi z koronawirusem wstrząsnął skandal związany z niewolnictwem seksualnym. Zamieszani mogą być politycy i celebryci oraz nawet ćwierć miliona internautów.
W koreańskiej kulturze kobiety zostają ulalkowione.Getty Images W koreańskiej kulturze kobiety zostają ulalkowione.

„Dziękuję, że zatrzymaliście diabła, którego sam nie potrafiłem zatrzymać” – powiedział Cho Ju-bi przed kamerami. Korea nie mogła uwierzyć, że ten niepozorny, 24-letni mężczyzna zarządzał w sieci ekskluzywnymi salami tortur. Kilka dni temu koreańskiej policji udało się również namierzyć inicjatora całego przedsięwzięcia, rówieśnika Cho, Moon Hyung-wooka. Skandal, w który wplątani mogą być politycy i osoby z show-biznesu, przyćmił w koreańskich mediach nawet koronawirusa.

Co się dzieje w pokoju?

Polityka 24.2020 (3265) z dnia 08.06.2020; Świat; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Czy lalkę boli"

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021