Świat

Demokraci mają szansę odbić Kongres republikanom

Czy demokraci odbiją republikanom Senat? Czy demokraci odbiją republikanom Senat? angela n. / Flickr CC by 2.0
Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jeśli wybory w USA wygra Joe Biden, Partia Demokratyczna wygra je również w Kongresie i będzie dominować w obu jego izbach.

Według sondaży i analiz przedwyborczych demokraci powinni odzyskać większość w Senacie i zachować, a nawet powiększyć liczebną przewagę w Izbie Reprezentantów. Oznaczałoby to perspektywę przesunięcia polityki amerykańskiej w lewo.

Można tak przewidywać, ponieważ w wyborach do władz federalnych zdecydowana większość Amerykanów głosuje, kierując się preferencjami partyjnymi, tzn. popiera kandydatów na prezydenta i do Kongresu z tej samej partii. Wyniki wyborów do władz lokalnych i stanowych bardziej zależą od oceny, jak kandydaci rozwiązują miejscowe problemy. Za sukcesem demokratów w Senacie przemawia też układ sił w stanach, gdzie wybory się w tym roku odbywają, oraz większe fundusze na kampanię, które udało się zebrać ich partii.

Czytaj też: Trump czy Biden? O wyborach przesądzi poczta

W Izbie Reprezentantów zasiada dziś 232 demokratów i 197 republikanów. Pracownia analityczna FiveThirtyEight ocenia z 98-proc. pewnością, że demokraci zachowają większość, a ośrodek Cook Political Report przewiduje, że zdobędą 5–15 dodatkowych mandatów. Republikanie stracili kontrolę nad Izbą już w wyborach do Kongresu w 2018 r., głównie dzięki rozczarowaniu – partią i Trumpem – wykształconych wyborców z przedmieść wielkich miast, zwłaszcza kobiet. Ten rok, w którym na wszystkim ciąży koronawirus, odciągnął od republikanów emerytów, którzy cztery lata temu poparli Trumpa, a zraża ich lekceważenie pandemii i próby odwołania reformy ubezpieczeń zdrowotnych uchwalonej za rządów Baracka Obamy.

Demokraci odbiją Senat USA?

W Senacie republikanie mają większość: 53 do 47 mandatów (dla ścisłości: demokratów zasiada tam 45, ale dwóch senatorów niezależnych zawsze głosuje wraz z nimi). Jeżeli Trump wygra walkę o reelekcję, demokraci, aby odzyskać kontrolę, muszą zdobyć dodatkowe cztery mandaty. Jeśli zwycięży Biden, obie partie będą miały taką samą liczbę senatorów i o losie ustaw decyduje wtedy głos wiceprezydenta, którym w takim wypadku będzie Kamala Harris. Tygodnik „The Economist” ocenił na 75 proc. prawdopodobieństwo przejęcia dominacji w Senacie przez Partię Demokratyczną.

W większości 35 stanów, w których w tym roku odbywają się wybory do Senatu (w 33, gdzie senatorom kończy się kadencja, i w dwóch, w których są wybory uzupełniające), wynik jest raczej przesądzony, bo urzędujący senatorowie mają zdecydowaną przewagę w sondażach nad oponentami. W kilkunastu, gdzie mandat sprawują senatorowie republikańscy, siły są wyrównane i demokratyczni challengerzy mogą wygrać z republikanami, natomiast tylko dwóch urzędujących senatorów demokratycznych jest zagrożonych porażką z kandydatem GOP.

Czytaj też: Joe Biden nie może spać spokojnie

Zagrożone mandaty republikanów

Przegrana grozi natomiast kilkunastu senatorom republikańskim, z czego dwóch, jak wskazują sondaże, wydaje się na straconej pozycji. W Kolorado faworytem jest były demokratyczny gubernator stanu John Hickenloper, który powinien wyraźnie pokonać urzędującego republikanina Cory′ego Gardnera. Podobnie w Arizonie, gdzie przewiduje się zwycięstwo astronauty Marka Kelly′ego, reprezentującego demokratów, nad Marthą McSally z GOP. Zagrożony jest także mandat Joni Ernst w stanie Iowa, gdzie sondaże przewidują sukces demokratki Theresy Greenfield.

W Karolinie Północnej wygrana demokraty Cala Cunninghama długo wydawała się niezagrożona, dopóki nie wyszło na jaw, że zdradzał żonę. Skandale seksualne w Ameryce częściej niż w Europie pogrążają kandydata w oczach opinii publicznej. Sondaże nadal jednak wskazują na zwycięstwo Cunnignhama z urzędującym republikaninem Tomem Tillisem.

W Maine o reelekcję ubiega się długoletnia senator Susan Collins, jedna z nielicznych umiarkowanych przedstawicieli GOP w Senacie. Wyborcy z tego liberalnego stanu zrazili się do niej, kiedy wraz z całą partią poparła zatwierdzenie konserwatywnego sędziego Bretta Kavanaugh, nominata Trumpa do Sądu Najwyższego. Ostatnio Collins dystansuje się od prezydenta – uchyliła się od odpowiedzi, czy popiera jego drugą kadencję.

Niektórzy republikańscy senatorowie, którzy w tym roku stają do wyborów (każdy musi walczyć o reelekcję co sześć lat), podobnie jak Collins starają się odżegnywać od bliskich związków z Trumpem, którego źle ocenia 55–60 proc. Amerykanów. Większość nadal okazuje mu lojalność. W konserwatywnych stanach zachodniego i południowego interioru prezydent wciąż jest popularny.

Czytaj też: John Kennedy i Donald Trump. Ile ich łączy?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Klasyki Polityki

Zimna woda zdrowia doda

Pierwszy raz mors wchodzi do zimnej wody z ciekawości, drugi – na przekór sobie, a trzeci – z przyzwyczajenia.

Agnieszka Kulawiak
12.03.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną