Świat

NATO, mamy problem. Wielka Brytania odpływa z Europy

Brytyjski lotniskowiec „Queen Elizabeth” Brytyjski lotniskowiec „Queen Elizabeth” Andrew Matthews / Forum
Boris Johnson ogłosił doktrynę globalnej Brytanii. Londyn nie ma pieniędzy, by być wielkim mocarstwem, więc będzie mocarstwem kieszonkowym, skupionym na interesach w Azji. A to oznacza mniej zdolności obronnych Europy.

Królewska Marynarka Wojenna ma powody do świętowania. W bitwie o pieniądze i serca polityków pokonała armię lądową, do której należało ostatnie 20 lat misji na pustyniach Iraku i Afganistanu. Nie bez szwanku wychodzi też lotnictwo. Ale RAF zachował chociaż perspektywę wielkiego technologicznego przełomu – samolotów nowej generacji potrzebują przecież również marynarze.

Największy okręt brytyjskiej floty, nowiutki lotniskowiec „Queen Elizabeth” z samolotami F-35B na pokładzie, wyruszy w maju na Pacyfik, by nieść przesłanie: „Wielka Brytania wróciła”.

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021