Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Bruksela pilnie skarży Polskę. Broni m.in. sędziego Tulei

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova Dati Bendo/Komisja Europejska / mat. pr.
Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosku o środek tymczasowy, który m.in. nie dopuściłby do zatrzymania Igora Tulei. I skarży Polskę z powodu „ustawy kagańcowej”.

Dzisiejszą decyzję Komisja Europejska podjęła w trybie pilnym. Prośba o środki tymczasowe (do czasu pełnego wyroku TSUE) obejmuje wniosek o zawieszenie przepisów uprawniających Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do decydowania o uchyleniu immunitetu sędziowskiego, a także w sprawach dotyczących zatrudnienia, zabezpieczenia socjalnego i przejścia w stan spoczynku sędziów SN. Komisja prosi ponadto o zawieszenie skutków decyzji już podjętych przez ID w sprawie uchylenia immunitetu. Oraz o zawieszenie: przepisów uniemożliwiających polskim sędziom bezpośrednie stosowanie przepisów unijnego prawa chroniących ich niezawisłość, przepisów zakazujących kierowania do TSUE pytań prejudycjalnych, a także przepisów traktujących działania sędziów w tym zakresie jako przewinienia dyscyplinarne.

„Jestem bardzo zaniepokojona ciągłymi działaniami podważającymi niezawisłość sądów w Polsce. Mimo orzeczeń TSUE i naszych licznych prób naprawy sytuacji presja na sędziów wciąż rośnie, a ich niezawisłość ulega ciągłej erozji. Oczekujemy, że Izba Dyscyplinarna natychmiast zaprzestanie swojej działalności” – powiedziała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova.

Czytaj też: Prokuratura Ziobry się nie cofa. Trałowanie w Sądzie Najwyższym

Wyścig z czasem w sprawie Tulei

Bruksela liczy na decyzję TSUE w sprawie podjęcia środków tymczasowych już w połowie kwietnia – trwa wyścig z czasem w sprawie Igora Tulei. Izba Dyscyplinarna zamierzała już 21 kwietnia decydować o zatrzymaniu go (z użyciem środków przymusu) w celu przedstawienia mu zarzutów karnych (chodzi o postępowanie w sprawie słynnego posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej). Następnego dnia Izba Dyscyplinarna miałaby się zająć sprawą uchylenia immunitetu prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN sędziego Józefa Iwulskiego, żeby w ten sposób powstrzymać TSUE od zajęcia się pytaniami prejudycjalnymi z tej izby.

Niedawno sąd apelacyjny w Warszawie – powołując się m.in. na orzecznictwo TSUE – uznał, że nie wywołuje to skutków prawnych, bo Izba Dyscyplinarna nie jest niezawisłym sądem. Decyzja o zatrzymaniu Tulei mogłaby się stać przyczyną konfrontacji między ID a częścią wymiaru sprawiedliwości opierającą się na wyrokach unijnych instytucji.

„Chodzi o jedną z podstawowych wartości Unii Europejskiej: praworządność. Jej zniszczenie w jednym kraju może doprowadzić do powstania i zaakceptowania podobnych mechanizmów w innych krajach i doprowadzić ostatecznie do upadku UE” – napisali do szefowej KE Ursuli von der Leyen szefowie pięciu frakcji Parlamentu Europejskiego: centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, centrolewicy, klubu Odnowić Europę, zielonych i mocno lewicowej grupy GUE/NGL.

Czytaj też: Polowanie na sędziów

Czy Bruksela się spóźniła?

Dzisiejsza decyzja KE to kolejny etap postępowania przeciwnaruszeniowego wobec Polski, wszczętego już w kwietniu 2020 r. Rząd Mateusza Morawieckiego regularnie odrzucał wszelkie zastrzeżenia do „ustawy kagańcowej”. KE w grudniu 2020 r. rozszerzyła postępowanie, wzywając do zawieszenia wszelkich działań Izby Dyscyplinarnej SN, bo choć po interwencji TSUE z kwietnia 2020 r. ID zamroziła działania stricte dyscyplinarne, to nadal pozbawiała immunitetów sędziów, jeśli np. władza zechciała im postawić zarzuty karne.

W Brukseli wciąż trwają spory, czy KE akceptowała tylko częściowe zawieszenie Izby Dyscyplinarnej (i nie wnioskowała do TSUE o karę finansową dla Polski) z niechęci do eskalowania konfliktu z Warszawą, czy naprawdę sądziła, że nękanie Tulei nie kwalifikuje się jednoznacznie jako otwarte naruszenie środka tymczasowego TSUE.

Decyzja Brukseli dotyczy także innych zastrzeżeń do „ustawy kagańcowej”, zwiększającej liczbę przypadków, gdy treść orzeczenia może być uznana za przewinienie dyscyplinarne, a w rezultacie wykorzystywana jako system kontroli politycznej nad wyrokami. Ponadto KE zwraca uwagę, że ustawa przyznaje nowo utworzonej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wyłączną kompetencję do orzekania w kwestiach dotyczących niezależności sądów, co ma uniemożliwić polskim sądom wywiązanie się z obowiązku stosowania prawa UE lub wystąpienia do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi w tej kwestii.

Czytaj też: 13 sędziów wezwanych przez prokuraturę. „Presja i zastraszanie”

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną