Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Węgry Orbána na celowniku Europy. „Ta ustawa jest haniebna”

Premier Węgier Viktor Orbán Premier Węgier Viktor Orbán EU2017EE Estonian Presidency / Flickr CC by 2.0
„Nie możemy stać z boku, gdy całe regiony deklarują się jako strefy wolne od LGBTIQ” – zadeklarowała w europarlamencie Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.

Europosłowie debatowali dziś o stanie praworządności oraz sytuacji społeczności LGBT+ na Węgrzech Orbána i w Polsce Kaczyńskiego w kontekście postępowań z art. 7. Już na niedawnym szczycie gorącym punktem była węgierska ustawa „o ochronie nieletnich przed groźnymi treściami”, w istocie zrównująca m.in. pornografię z neutralnym ukazywaniem zagadnień LGBT+ czy uzgadniania płci.

Rutte do Orbána: Może już czas wyjść z Unii?

Komisja Europejska kontra Węgry Orbána

„Ta ustawa jest pretekstem do dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Jest haniebna” – powiedziała dziś Ursula von der Leyen, zapewniając, że Komisja Europejska sięgnie po wszelkie dostępne środki, by walczyć o zachowanie europejskich wartości w całej UE. Po raz kolejny wyraźnie zasugerowała rychłe działania wobec Budapesztu i jednocześnie znów nawiązała do Polski. „Nie możemy stać z boku, gdy całe regiony deklarują się jako wolne od LGBTIQ. Europa nigdy nie pozwoli na takie piętnowanie. Gdy stajemy w obronie jakiejś części społeczeństwa, bronimy wolności naszego społeczeństwa jako całości” – mówiła. Europarlament w odpowiedzi na polskie „strefy” już w marcu ogłosił, że cała UE jest „strefą wolną dla LGBT”, a Komisja jest coraz bliżej wszczęcia działań przeciw władzom Polski w tej sprawie.

„Unia musi stanąć w obronie Polski i Węgier, to znaczy w obronie praworządności i zagrożonych praw Polaków i Węgrów” – mówił dziś holenderski eurodeputowany Jeroen Lenaers z centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej.

„Tu chodzi o szacunek dla ideologii lewicowo-liberalnej. A gdzie jest szacunek do Europejczyków o konserwatywnych poglądach?” – polemizowała Beata Szydło (PiS). A Kinga Gal z Fideszu przekonywała, że węgierska ustawa jest „absurdalnie krytykowana przez tych, którzy jej nie czytali”.

Czy Orbán będzie miał problemy z pieniędzmi?

Europosłowie znów ostro krytykują Komisję Europejską, która odwleka stosowanie przepisów „pieniądze za praworządność”. Brukseli chodzi głównie o obiecane Warszawie i Budapesztowi odczekanie do wyroku TSUE w sprawie zgodności tej reformy z traktatami. Z drugiej strony część europosłów bardzo pozytywnie oceniała znane z przecieków problemy rządu Viktora Orbána z zatwierdzeniem przez KE ich krajowego planu odbudowy.

Wedle pierwotnego harmonogramu powinien on dostać zielone światło już w przyszłym tygodniu, ale Komisja nadal żąda od Orbána „wzmocnienia systemu antykorupcyjnego” w celu ochrony pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Chodzi m.in. o gwarancje w sprawie niezależnego działania prokuratorów zajmujących się przekrętami. „Po pierwsze, Orbán musi zapewnić, że na Węgrzech będzie udostępniany pełen wykaz beneficjentów Funduszu Odbudowy. Po drugie, od tych pieniędzy muszą być odsunięci wszyscy, którzy byli dotychczas zaangażowani w korupcję. Po trzecie, Węgry muszą uchylić wszystkie przepisy utrudniające dostęp obywateli czy dziennikarzy do informacji publicznej” – wyliczał Dacian Ciolos, rumuński szef frakcji Odnowić Europę.

Komisja Europejska zatwierdziła dotychczas plany odbudowy z 14 krajów (musi je potwierdzić Rada UE), a jeszcze w tym tygodniu zapewne powie „tak” kolejnym – z Chorwacji i Cypru. Termin na uzgodnienie polskiego planu z Komisją upływa dopiero z końcem lipca. Jak pisaliśmy w maju, KE zwróciła się do Polski o wzmocnienie reguł obiektywnego monitoringu wydawania pieniędzy.

Liczba tzw. kamieni milowych w polskim planie już urosła z niemal 160 do ok. 600 w wyniku negocjacji z Komisją. „Kamienie” mają pozwolić na sukcesywne sprawdzanie rzetelnej realizacji planu odbudowy, od której powinno zależeć uwalnianie kolejnych transz pomocy.

Czytaj też: Czy Trybunał Przyłębskiej wykolei Polskę z europejskich torów?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Przerwane porwanie: koszmar 14-latki z Poznania. „To już z nią zostanie”

Tylko niesamowity zbieg okoliczności sprawił, że policji udało się przerwać udrękę 14-latki porwanej w Poznaniu przez matkę jej koleżanki. Było golenie głowy, przypalanie papierosami, gwałt. Co dalej by wymyśliła ta kobieta?

Violetta Krasnowska
03.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną