Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Putin jeszcze poza „czarną listą”. UE nakłada sankcje po agresji Rosji na Ukrainę

Centralny Bank Rosji został odcięty od rynków finansowych. To element pierwszego pakietu sankcji ogłoszonego przez Unię Europejską po ataku Rosji na Ukrainę. Centralny Bank Rosji został odcięty od rynków finansowych. To element pierwszego pakietu sankcji ogłoszonego przez Unię Europejską po ataku Rosji na Ukrainę. Aleksey Ivanov / Forum
Do niemieckiej decyzji o wstrzymaniu Nord Stream 2 Unia dodała m.in. odcięcie banku centralnego Rosji od rynków finansowych. Na listę sankcyjną nie wciągnięto jeszcze samego Putina, ale jest na niej już 351 posłów Dumy.

Szefowie MSZ unijnych krajów uzgodnili pakiet sankcyjny w odwecie za uznanie przez Kreml państwowości dwóch „republik” we wschodnim Donbasie i wprowadzenie tam armii, która od 2014 r. i tak wspomagała separatystów.

Donbas uważamy za część Ukrainy

UE postanowiła uderzyć na razie w dostęp rosyjskich instytucji państwowych i rządowych do międzynarodowych rynków kapitałowych i usług finansowych. To oznacza m.in. ograniczenia w refinansowaniu długu publicznego Rosji i odcięcie jej banku centralnego. Unijne sankcje są koordynowane z Londynem, Waszyngtonem i Tokio, więc w celu ich obejścia Rosjanie będą musieli szukać możliwości zapożyczania się poza głównymi ośrodkami międzynarodowych finansów. Natomiast najnowsze restrykcje nie uderzają całościowo w zwykły sektor bankowy Rosji.

Unia ma przygotowany pakiet maksimum na wypadek „zbrojnej agresji” na Ukrainę. Ale Bruksela dziś musiała go kalibrować i dostosować do ostatnich działań Kremla, których ani USA, ani UE na razie nie zakwalifikowały w swoim języku sankcyjnym jako nowej „zbrojnej inwazji”.

„Wszystkie 27 krajów osiągnęło zgodę, jak odpowiedzieć na najnowsze działania Rosji przeciw Ukrainie” – ogłosił we wtorek wieczorem Jean-Yves Le Drian, minister spraw zagranicznych Francji sprawującej teraz unijną prezydencję. „Donbas uważamy za część Ukrainy. Nie jest to pełna inwazja, ale rosyjskie wojska są na ukraińskiej ziemi” – mówił szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Pozostawienie sprawy Nord Stream 2 do decyzji Berlina, formalnie poza unijnym pakietem sankcyjnym, było od początku rozwiązaniem dyskutowanym i ustalonym podczas przygotowań UE do przyjęcia restrykcji. „Witamy w nowym wspaniałym świecie, w którym Europejczycy będą wkrótce płacić 2000 euro za 1000 metrów sześciennych gazu ziemnego!” – odgrażał się na Twitterze były rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji.

Czytaj też: Ławrow. Wszystkie twarze człowieka Putina

Posłowie Dumy objęci sankcjami

Dotychczas na „czarnej liście” było 190 nazwisk, które objęto zakazem wjazdu i którym zamrożono majątki na terenie UE. Dziś Rada UE ds. Zagranicznych wydłużyła ją aż o ponad 370 osób, w tym 351 posłów do rosyjskiej Dumy, którzy głosowali za uznaniem państwowości donieckich i ługańskich separatystów, plus różnego stopnia urzędników i dowódców. Nie wciągnięto na nią samego Władimira Putina, choć spora część jego najbliższego kręgu już od paru lat jest na sankcyjnych listach UE i USA.

Pozostałe przyjęte dziś sankcje są analogiczne do tych, które Unia przyjęła po aneksji Krymu. A zatem uderzają w banki, które finansują rosyjskie operacje wojskowe i inne na terytoriach „republik”. A także zakazują inwestycji i handlu z dwoma separatystycznymi rejonami we wschodniej Ukrainie. Podobne restrykcje przyjęły Stany Zjednoczone.

Pierwotny projekt był łagodniejszy. Wzmocniono go po oficjalnej decyzji o stacjonowaniu rosyjskich żołnierzy w Donbasie. Szef Rady Europejskiej Charles Michel w nocy rozmawiał telefonicznie z wieloma premierami krajów UE, w tym Mateuszem Morawieckim. Uzyskał też zapewnienie premiera Viktora Orbána o wsparciu dla jednomyślnej decyzji Unii o sankcjach, choć wcześniej deklaracje ze strony węgierskiego MSZ nie były tak oczywiste. – Zapewnienie Orbána o jedności było dla Michela wyraźne – tłumaczył we wtorek wysokiej rangi brukselski urzędnik.

Czytaj też: Czy Ukraina ma się jak bronić?

Kiedy ostrzejsze sankcje

Dzisiejsza decyzja UE oznacza, że poważniejsze sankcje, w tym dotyczące sektora finansowego i zakazu eksportu towarów związanych z zaawansowanymi technologiami, Bruksela – podobnie jak USA – pozostawiła sobie na wypadek jeszcze gorszego scenariusza wydarzeń. Kraje bałtyckie domagały się użycia ich już teraz, ale największe państwa twardo promowały podejście „stopniowe”. Co może zatem sprawić, że restrykcje zostaną wzmocnione? Ponad połowa Donbasu pozostaje pod kontrolą Ukrainy. Czy próba militarnego, dokonywanego przy wsparciu Rosji przesunięcia obecnej linii rozgraniczenia kwalifikowałaby się jako „inwazja zbrojna”? Nasz rozmówca tłumaczy, że nie dyskutowano teraz o kolejnych progach, których przekroczenie powodowałoby nasilenie sankcji.

Każde wzmocnienie sankcji oznacza także koszty dla krajów UE (również wskutek spodziewanych kontrsankcji), więc i potrzebę dodatkowych zabiegów o wymaganą jednomyślność przy ich zatwierdzaniu.

Tubylewicz: Putin wciągnie Szwecję i Finlandię do NATO?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

W hamaku i na leżaku. Wybraliśmy 12 książek na lato

Latem można nadrobić zaległości z całego roku, dlatego proponujemy starannie wybrany zestaw 12 gorących powieści, kryminałów i książek non-fiction z ostatnich miesięcy. Wciągających, poruszających, odkrywczych.

Jakub Demiańczuk, Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
02.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną