Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Armia rosyjska przejęła Łyman. Ukraińcy atakują w obwodzie chersońskim

Zniszczenia w Charkowie. Maj 2022 r. Zniszczenia w Charkowie. Maj 2022 r. Jack Hill / News Licensing / Forum
Według informacji brytyjskiego wywiadu zdobyte przez Rosjan miasto ma być ważnym przyczółkiem w kolejnej fazie ofensywy w Donbasie.

Siły ukraińskie rozpoczęły ofensywę w obwodzie chersońskim na południu kraju, zadając przeciwnikowi straty i zmuszając do przejścia na mniej wygodne pozycje” – poinformował w sobotę wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku. Według strony ukraińskiej Rosjanie ponieśli duże straty i bronią się na „niekorzystnych pozycjach”.

Na kierunku słowiańskim Rosjanie wciąż podejmują działania, by wznowić ofensywę na wschodzie Ukrainy: przerzucają broń i sprzęt wojskowy oraz inne zasoby z terytorium Rosji w okolice Kupiańska w obwodzie charkowskim.

Walki w Siewierodoniecku na wschodzie Ukrainy są prowadzone tylko w hotelu Mir na obrzeżach miasta; pozostały obszar jest pod kontrolą ukraińskich żołnierzy – poinformował w sobotę ekspert wojskowy Ołeh Żdanow, cytowany przez agencję UNIAN. Siewierodonieck to nieformalna stolica część obwodu ługańskiego, która pozostaje najważniejszym celem inwazji Kremla na wschodzie Ukrainy.

Zagrożenie chorobami zakaźnymi w Mariupolu

Tysiące mieszkańców Mariupola mogą umrzeć z powodu chorób zakaźnych, takich jak czerwonka czy dżuma – alarmuje mer tego okupowanego przez siły rosyjskie miasta na południowym wschodzie Ukrainy. W mieście wciąż pozostaje ponad 100 tys. mieszkańców. „Niedziałająca kanalizacja, niezabieranie śmieci i pogorszenie warunków pogodowych, bo jesteśmy na progu lata, temperatura będzie rosnąć (...) Nasi lekarze informują o zagrożeniu, które może pojawić się tego lata – czerwonki, dżumy i innych. Te choroby mogą zabrać (życie) tysiącom mieszkańców Mariupola” – ostrzega mer.

Czytaj także: Mariupol, agonia bohaterskiego miasta. Co kryją podziemia Azowstalu?

Armia rosyjska przejęła Łyman

Rosyjskie siły w pełni kontrolują miasto Łyman na wschodzie Ukrainy – podał w sobotę rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony. W swoim oświadczeniu użył nazwy miasta w obwodzie donieckim sprzed dekomunizacji. W 2016 r. bowiem Rada Najwyższa Ukrainy przywróciła nazwę miasta Łyman.

Siły ukraińskie i rosyjskie walczyły o Łyman od kilku dni. Wczoraj Ukraina poinformowała, że Rosja zajęła większą część Łymania, ale jej siły blokują drogę do Słowiańska, miasta położonego pół godziny jazdy dalej na południowy zachód.

Według informacji brytyjskiego wywiadu zajęte przez Rosjan miasto będzie dla Rosji ważnym przyczółkiem w kolejnej fazie ofensywy w Donbasie, rozpoczętej prawdopodobnie od natarcia na Słowiańsk i Kramatorsk.

Rozmowa telefoniczna Zełenski–Johnson

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem o wsparciu dla Ukrainy. „Musimy współpracować, by uniknąć kryzysu żywnościowego i odblokować ukraińskie porty” – napisał na Twitterze Zełenski. Z kolei rzeczniczka Downing Street potwierdziła, że Wielka Brytania będzie nadal wspierać ukraińskie siły zbrojne w ich wysiłkach na rzecz obrony kraju przed armią rosyjską, w tym pomoże w dostarczeniu potrzebnego sprzętu.

6,7 miliona osób opuściło Ukrainę od początku wojny – poinformował w sobotę Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców.

Moskwa rozważa możliwość ataku na Kijów

Niezależny rosyjski portal Meduza poinformował w piątek, że Moskwa ponownie rozważa możliwość ataku na Kijów i liczy na całkowite zwycięstwo w wojnie z Ukrainą. Dla Kremla zajęcie obwodów donieckiego i ługańskiego przez siły rosyjskie miałyby być planem minimum na deklarację zwycięstwa, jaką ogłosić miałby w kolejnych dniach. Planem maksymalnym dla Moskwy jest przejęcie kontroli nad Kijowem, co nadal jest rozważane). „Najprawdopodobniej do jesieni wszystko się skończy” – twierdzi cytowana przez Meduzę osoba. Swoje informacje portal opiera na dwóch źródłach zbliżonych do Kremla i jednej osoby bezpośrednio powiązanej z prezydencką administracją.

Według informacji Meduzy nie należy spodziewać się powszechnej mobilizacji, bo mogłoby to osłabić notowania samego Władimira Putina i rządu. Z ustaleń portalu wynika także, iż Kreml spodziewa się, że Zachód prędzej czy później skończy z pomaganiem zbrojnie i finansowo Ukrainie, a bliżej jesieni będzie musiał uzgodnić z Rosją warunki zakupu gazu i ropy przed sezonem grzewczym.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wieczornym nagraniu wideo powiedział w piątek, że zgodnie z oczekiwaniami jest to bardzo, bardzo trudna sytuacja. „Okupanci przez prawie 100 dni wojny starają się osiągnąć cele, które mieli nadzieję osiągnąć w pierwszych dniach po 24 lutym” – powiedział. Zełenski mówił, że Rosjanie maksymalnie skoncentrowali artylerię i rezerwy w Donbasie, gdzie prowadzą ataki rakietowe i naloty lotnicze. „Chronimy nasze państwo na tyle, na ile pozwalają na to dostępne zasoby obronne. Robimy wszystko, aby je zwiększyć i będziemy je zwiększać” – podkreślił i zapowiedział, że ukraińskie wojska nie oddadzą ani Łymana, ani Siewierodoniecka.

USA przekażą Ukrainie systemy rakietowe?

CNN donosi, że USA szykują się do przekazania Ukrainie systemów rakietowych, o które ci desperacko proszą, szczególnie wobec postępów ofensywy Rosji w Donbasie. Oficjalnie nie podjęto jeszcze decyzji, ale administracja Joego Bidena ma „przygotowywać się do zatwierdzenia” takiego kroku.

„Rosyjskie TOS-1A [wyrzutnie rakietowe pocisków termobarycznych] ostrzeliwują ukraińskie pozycje pod Nowomychajliwką w obwodzie donieckim. Tak wygląda największa i najstraszniejsza wojna XXI wieku” – napisało w czwartek na Twitterze ukraińskie ministerstwo obrony. „Ukraina jest gotowa odpowiedzieć. Aby to zrobić, potrzebujemy MLRS [wieloprowadnicowych systemów rakietowych] NATO-wskiego standardu".

„Jeżeli wojska ukraińskie otrzymają te systemy i rozmieści je w swoich miastach, rosyjska artyleria nie będzie się mogła do nich zbliżyć. „Naprawdę byłby to gamechanger” – stwierdził w rozmowie z CNN Jason Crow, kongresmen Demokratów z Kolorado, który wrócił niedawno z Kijowa.

Nie ma rozmów pokojowych

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu poinformował w piątek, że ukraińsko-rosyjskie negocjacje pokojowe zostały wstrzymane, a między Kijowem i Moskwą trwają już tylko rozmowy w sprawie wymiany jeńców wojennych. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan próbował wcześniej pośredniczyć w kontaktach ze stolicami i doprowadzić do spotkania prezydentów Ukrainy i Rosji na terytorium Turcji. Pod koniec marca przed negocjacjami delegacji obu krajów w Stambule Erdogan wezwał strony do zawieszenia broni i poszukiwania rozwiązań dyplomatycznych. Na początku kwietnia Turcja proponowała też wsparcie w ewakuacji rannych z oblężonego Mariupola, ale nie doszło to do skutku.

Możliwy powrót Janukowycza?

Nie ustaje natarcie na Siewierodonieck w obwodzie ługańskim. Szef administracji tego miasta Ołeksandr Striuk poinformował w piątek, że siły rosyjskie zamknęły już 2/3 oblężenia. Rosjanie bez przerwy ostrzeliwują dzielnice mieszkaniowe, zaatakowali też zakłady Azot, są ofiary wśród cywilów, w tym pracowników fabryki. W mieście w schronach ukrywa się ok. 12-14 tys. cywilów, 90 proc. zabudowy zostało zniszczonych. Przed wojną w Siewierodoniecku mieszkało ok. 100 tys. osób. Zdaniem szefa władz obwodowych Sierhija Hajdaja w najbliższych dniach Rosjanom nie uda się zająć obwodu ługańskiego, choć nie wykluczył, że wojska ukraińskie będą musiały się wycofać. Sprostował też informację, że Siewierodonieck został rzekomo zablokowany i przyznał, że Rosjanie weszli jedynie do hotelu Mir i na dworzec autobusowy.

Jak podaje Reuters, prorosyjscy separatyści z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej oświadczyli, że przejęli pełną kontrolę nad Łymanem, strategicznym miastem na wschodzie Ukrainy. Z kolei władze ukraińskie twierdzą, że obrońcy miasta utrzymują opór w północno-zachodniej i południowo-wschodniej części Łymana.

Na stronach administracji publicznej w Ukrainie pojawiły się specjalnie przygotowane spacery wirtualne po miejscach, które w wyjątkowym stopniu zostały dotknięte rosyjską inwazją. Narzędzie nazywa się „Kyiv Digital”, można dzięki niemu zobaczyć m.in. ostrzelany rakietami Kijów albo naznaczoną zbrodnią wojenną Buczę.

Według Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksija Daniłowa Rosja planuje przywrócić do władzy byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza po zakończeniu inwazji.

Czytaj też: Kadyrowcy wojują dla Putina. I grożą Polsce

Charków: śmierć dziewięciu cywilów. Szturm na Siewierodonieck

Oleg Sinegubow, szef charkowskiej obwodowej administracji wojskowej, zaapelował do mieszkańców, żeby nie wychodzili na ulice. Z powodu ostrzału centralnej części miasta dziewięć osób poniosło śmierć, a kilkanaście zostało rannych, w tym dziewięcioletnie dziecko, poinformował w czwartek na Telegramie. „Za wcześnie na relaks” – napisał.

W ocenie ukraińskich władz na wschodzie kraju Rosjanie mają znaczącą przewagę – kontrolują 95 proc. terenów. Takie szacunki przedstawił szef obwodu ługańskiego Serhij Haidai, dodając, że siły ukraińskie wycofują się w kilku miejscach, a Rosjanie rzucili tu wszystkie siły.

Wojska Rosji szturmują Siewierodonieck, administracyjne centrum kontrolowanej przez Ukrainę części obwodu ługańskiego. Miasto jest prawie otoczone, intensywnie ostrzeliwana jest główna droga, która łączą je z innymi częściami kraju. Siły Zbrojne Ukrainy podały, że rosyjski atak na Siewierodonieck został odparty. Według analityków armia rosyjska rzuciła znaczną część pozostałych sił do zdobycia miasta.

Sztab generalny ukraińskiej armii informuje, że w obwodach donieckim i ługańskim siły rosyjskie atakują 40 miast: „Okupanci ostrzeliwali ponad 40 miast w obwodzie donieckim i ługańskim, niszcząc lub uszkadzając 47 miejsc cywilnych, w tym 38 domów i szkołę. W wyniku ostrzału zginęło pięciu cywilów, a 12 zostało rannych”. Szczególnie ostrzeliwane są Siewierodonieck i Lisiczańsk w Donbasie. Rosjanie próbują także wznowić ofensywę na Słowiańsk.

Rosjanie planują wcielenie do wojska mężczyzn z okupowanego przez siebie obwodu chersońskiego na południu Ukrainy; chcą zmusić Ukraińców do walki przeciwko Ukrainie – podała w środę agencja Ukrinform, cytując ukraińskie dowództwo operacyjne Południe.

„Władze okupacyjne i armia raszystów (Rosjan) chcą zmusić miejscowych do współpracy i zaakceptowania okupacji. Według dostępnych danych zamierzają zmobilizować Ukraińców z okupowanych terytoriów obwodu chersońskiego na wojnę przeciwko Ukrainie” – napisano w komunikacie.

Dowództwo operacyjne Południe zaznaczyło, że takie działanie jest sprzeczne z prawem humanitarnym i stanowi zbrodnię wojenną. Rosja postępuje tak również na okupowanych terenach w Donbasie na wschodzie Ukrainy – podkreślono.

Przedstawiciel ŁRL Rodion Mirosznik szacuje, że Rosjanie przetrzymują w tym rejonie 8 tys. jeńców wojennych i każdego dnia przybywają ich setki.

Czytaj też: Rosja nie domknęła górnej szczęki. Nadchodzi faza zmęczenia

W obwodzie donieckim (Donbas) trwają zaciekłe walki między siłami ukraińskimi a rosyjskimi. Na zdjęciu: ukraińscy żołnierze przechodzą obok zniszczeń po rosyjskich nalotach w mieście Bachmut. 22 maja 2022 r.Alex Chan Tsz Yuk/ForumW obwodzie donieckim (Donbas) trwają zaciekłe walki między siłami ukraińskimi a rosyjskimi. Na zdjęciu: ukraińscy żołnierze przechodzą obok zniszczeń po rosyjskich nalotach w mieście Bachmut. 22 maja 2022 r.

Drugi proces za zbrodnie wojenne w Ukrainie

W Kijowie toczy się drugi proces o rosyjskie zbrodnie wojenne w Ukrainie. Aleksander Bobikin i Aleksander Iwanow, dwaj rosyjscy artylerzyści, przyznali się do winy. Zostali schwytani po przekroczeniu rosyjsko-ukraińskiej granicy, po tym, jak z terytorium Rosji prowadzili ostrzał na cele w obwodzie charkowskim, w wyniku którego zniszczono szkołę w Dergaczach. Grozi im do 12 lat więzienia. Wyrok ma zapaść 31 maja.

Pierwszy proces ws. zbrodni wojennych w Ukrainie zakończył się w poniedziałek. Wadim Shishimarin, 21-letni rosyjski żołnierz z Syberii, który w środę przyznał się do zabicia nieuzbrojonego 62-letniego cywila Ołeksandra Szelipowa, został uznany winnym złamania prawa wojennego i skazany na dożywotnie więzienie.

Wadim Shishimarin, rosyjski żołnierz sądzony w UkrainieSergei Supinsky/EAST NEWSWadim Shishimarin, rosyjski żołnierz sądzony w Ukrainie

Shishimarin jako dowódca czołgu dopuścił się zabójstwa w pierwszych dniach wojny w północno-wschodniej ukraińskiej wiosce Czupachiwka. „Zastrzeliłem, żeby mnie zostawili w spokoju” – tłumaczył przed sądem. W czwartek żołnierz poprosił o wybaczenie wdowę po 62-latku Katerynę Szelipową. „Byłem zdenerwowany tym, co się dzieje. Nie chciałem zabijać. Naprawdę i szczerze przepraszam. Nie chciałem, żeby to się stało, nie chciałem tam być, ale tak się stało. Chciałbym jeszcze raz przeprosić. Przyjmę wszelką karę” – mówił.

Adwokat Shishimarina wystąpił o jego uniewinnienie, argumentując, że ten zabił na rozkaz. Kijowska prokuratura żąda dla niego kary dożywocia.

Kreml poinformował, że nie ma informacji o tym procesie, a „brak przedstawicielstwa dyplomatycznego w Ukrainie ogranicza jego możliwości udzielania pomocy prawnej”.

Rosyjska propaganda w Mariupolu

Podczas forum ekonomicznego w Davos kanclerz Niemiec Olaf Scholz obiecał, że Niemcy zrezygnują z korzystania z rosyjskiej ropy do końca roku. Zapewnił też, że jego kraj ciężko pracuje, aby przestać być zależnym od rosyjskiego gazu. Jego zdaniem Rosja nie wygra wojny w Ukrainie. „Musimy uświadomić Putinowi, że nie będzie dyktowanego pokoju, Ukraina go nie zaakceptuje” – powiedział kanclerz Scholz.

Okupujący Mariupol Rosjanie ustawili na ulicach miasta 12 dużych, 75-calowych, ekranów, z których transmitują swoją propagandę, poinformował doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko. Z „wiadomości” mieszkańcy dowiadują się, jak poprawiło się ich życie pod rządami okupantów. Jak donosi Biełsat, po mieście jeżdżą też trzy busy z ekranami pokazującymi nagrania z rosyjskich kanałów propagandowych.

Międzynarodowy zespół zbada rosyjskie zbrodnie na Ukrainie

Wraz z Wielką Brytanią i Unią Europejską powołaliśmy Grupę Doradczą ds. Zbrodni Okrucieństwa, wielonarodowy projekt wspierający jednostki ds. zbrodni wojennych ukraińskiego Biura Prokuratora Generalnego. Wspólnie będziemy dążyć do rozliczenia zbrodni” – napisał na Twitterze sekretarz stanu USA Antony Blinken.


Większość ekspertów grupy będzie przebywać w Polsce.

O zamordowanie cywilów we wsi Motyżyn w pobliżu Kijowa oskarżonych zostało dwóch bojowników Grupy Wagnera z Białorusi. To pierwsi międzynarodowi najemnicy, którym postawiono zarzuty zbrodni wojennych w Ukrainie. Łącznie ukraińscy prokuratorzy ujawnili nazwiska i zdjęcia ośmiu mężczyzn poszukiwanych za zbrodnie wojenne, w tym morderstwa i tortury; kilku z nich prawdopodobnie walczyło w Syrii.

Szef FAO: Kryzys zbożowy? To, co widzieliście do tej pory, to nic

Najgorsza faza kryzysu żywnościowego z powodu wojny na Ukrainie może dopiero nastąpić, Polska Agencja Prasowa cytuje wypowiedź Pierre′a Vauthiera, szefa misji ekspertów ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). W wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica” ekspert podkreślił, że dramatyczna sytuacja nie ogranicza się wyłącznie do blokady czarnomorskich portów i faktu, że zgromadzone w ukraińskich silosach zboże „nie jest wieczne, psuje się, traci wartość odżywczą i ekonomiczną”, ale ma dużo bardziej skomplikowane źródła i dalekosiężne skutki. „Nie mówię tylko o portach, ale o siewach i zbiorach niemożliwych z powodu walk; o braku rosyjskich nawozów, które trzeba zastąpić, o braku dostępu do kredytów rolnych, o maszynach zajętych przez sztab generalny wojska, bo potrzebne są części zamienne, o warsztatach, gdzie kiedyś reperowało się traktory, a dziś czołgi” – wymienił Vauthier. FAO rozważa różne możliwości ratowania ukraińskich zbóż, najważniejsze jest jednak wznowienie ich wysyłki.

Nawożenie pola pszenicy w pobliżu wsi Jakowlivka, w okolicach Charkowa, kwiecień 2022 r.Thomas Peter/ForumNawożenie pola pszenicy w pobliżu wsi Jakowlivka, w okolicach Charkowa, kwiecień 2022 r.

Według szacunków Światowego Programu Żywnościowego na Ukrainie ma znajdować się blisko 22 mln ton zboża, które ze względu na rosyjską blokadę portów nie może opuścić kraju. Aż 36 państw – podaje z kolei ONZ – w tym wiele z grupy najbiedniejszych i najbardziej narażonych na kryzys żywnościowy, jak Liban, Syria, Jemen czy Somalia, ponad połowę pszenicy importuje z Ukrainy i Rosji.

Czytaj także: Kłosy i głosy. Czy światu przez wojnę zabraknie zboża?

Tymczasem „pociągi nie są wystarczającym rozwiązaniem” – uważa Vauthier. „Myślimy o karawanie tysięcy ciężarówek, które przewiozą zboże przez granicę rumuńską, by tam załadować je na barki płynące do delty Dunaju” – cytuje eksperta PAP. Jeszcze bardziej sceptyczne jest brytyjskie ministerstwo obrony, które podaje w wątpliwość, że uniemożliwienie wysyłania ukraińskiego zboża drogą morską może zostać w pełni zastąpione eksportem szlakami lądowymi. Będzie to miało swoje konsekwencje we wzroście cen wielu produktów, podkreślają brytyjskie służby wywiadowcze.

Blokada ukraińskich portów to temat dyskutowany szeroko, szczególnie przez polityków spotykających się w Davos. Już w miniony piątek brytyjskie MSZ oskarżyło Rosję o używanie żywności jako broni i wezwało do natychmiastowego zakończenia blokady ukraińskich portów. Szef ukraińskiego MSW Dmytro Kułeba „szantażem” nazwał w Davos wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Rosji Andrieja Rudenki o tym, że Moskwa jest gotowa otworzyć korytarze humanitarne dla statków transportujących produkty rolne z Ukrainy. Według ukraińskiego ministra propozycja odblokowania portów na Morzu Czarnym ma na celu wymuszenie na wspólnocie międzynarodowej złagodzenia sankcji nałożonych na Moskwę. Kułeba podkreślił także, że skoro NATO nie zamknęło w pierwszych tygodniach wojny nieba nad Ukrainą, nie wierzy w scenariusz, w którym Zachód odważyłby się na siłowe odblokowanie ukraińskich portów.

Do propozycji Rudenki odniósł się także rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price, który oznajmił, że USA nie złagodzą sankcji wobec Rosji w zamian za odblokowanie ukraińskich portów. „Nie wierzymy w puste obietnice Moskwy, a jedyny sposób, w jaki Rosja może doprowadzić do zniesienia sankcji, to zaprzestanie agresji na Ukrainę” – zapewnił Price. Brytyjski minister obrony Ben Wallace w imieniu swojego rządu także wykluczył układ polegający na zniesieniu sankcji na Rosję w zamian za odblokowanie czarnomorskich portów dla eksportu zboża.

„Rosja powinna się wycofać ze wszystkich ziem, które zajęła”

„Normy prawa międzynarodowego muszą być przestrzegane, a to oznacza, że Ukraina powinna wrócić do swoich granic uzgodnionych międzynarodowo, czyli Rosja powinna się wycofać ze wszystkich ziem, które zajęła (...) oddać okręg doniecki, ługański, oddać Krym” – mówił w środę wieczorem w programie „Gość Wiadomości” na TVP Info prezydent Andrzej Duda.

Komentując sytuację w Ukrainie, prezydent Duda wielokrotnie podkreślał wagę twardej polityki sankcji wobec Rosji. W obecnej sytuacji niezbędna jest jedność, to, by NATO mówiło jednym głosem, by UE mówiła jednym głosem, by „w sposób mądry ustanowiła szósty pakiet sankcji” – przekonywał. Zwrócił uwagę, że w dotychczasowej zdecydowanej postawie społeczności międzynarodowej wobec Rosji jako agresora „zaczynają pobrzmiewać głosy o tym, że jednak trzeba dać Putinowi zachować twarz”. „Trudno mi zrozumieć te głosy”, mówił Duda. „Ciekawe, czy w czasie II wojny światowej ktoś mówił o tym, że Hitlerowi trzeba dać zachować twarz i jednak trzeba przyhamować, muszą się kraje pogodzić z tym, że znajdują się pod okupacją. Jakoś sobie nie przypominam, by wtedy były takie głosy” – powiedział prezydent. Według niego ci, którzy mówią o zachowaniu twarzy Putina, „nie doceniają imperialnych apetytów Rosji”.

O tym, że jeśli Ukraina chce osiągnąć pokój, powinna oddać Rosji część swojego terytorium, mówił w Davos m.in. były szef amerykańskiej dyplomacji Henry Kissinger. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skomentował to w swoim nocnym oświadczeniu: „W Davos ponownie zabrzmiały słowa, że trzeba brać pod uwagę rosyjskie interesy, mimo tego co zrobili Rosjanie w Buczy czy Mariupolu. Mimo dziesiątek tysięcy zabitych Ukraińców. Mimo zniszczonych miast. I pomimo zbudowanych przez państwo rosyjskie obozów filtracyjnych, w których Ukraińcy są zabijani, torturowani, gwałceni i poniżani. Rosja zrobiła to wszystko w Europie. A pan Kissinger wyłania się z głębokiej przeszłości i twierdzi, że konieczne jest oddanie Rosji kawałka Ukrainy”.

O konieczności wycofania rosyjskich wojsk do linii sprzed 24 lutego jako pierwszym kroku do rozmów pokojowych Zełenski mówił już wielokrotnie, w tym w Davos. W trakcie środowej konferencji online w ramach Światowego Forum Ekonomicznego zaznaczył, że zgodzi się wyłącznie na format bezpośrednich negocjacji z Władimirem Putinem. Prezydent Ukrainy podkreślił, że dyplomatyczne zakończenie konfliktu jest realne, wciąż jednak nie widzi w Rosji zainteresowania zakończeniem wojny. Zastrzegł także: „Ukraina zamierza walczyć, dopóki nie odzyska całego swojego terytorium”.

We wtorek prezydent Ukrainy wyliczał: „Okupanci będą musieli opuścić Krym. Podobnie jak Chersoń, Melitopol, Energodar, Mariupol i wszystkie inne miasta i gminy, które uważają za swoje. Na pewno nie będą tam gospodarzami”.

Podkreślił, że przełamanie przewagi Rosji w wojnie pod względem ilości sprzętu i uzbrojenia wymaga czasu i wysiłku ze strony Ukrainy. „Sytuacja w Donbasie jest niezwykle trudna. W rzeczywistości cała armia rosyjska jest tam rzucona do ataku. Popasna, Siewierodonieck, Słowiańsk – okupanci chcą wszystko tam zniszczyć” – mówił Zełenski.

Ćwiczenia ukraińskiej obrony terytorialnej niedaleko Lwowa.Mihir Melwani / Zuma Press/ForumĆwiczenia ukraińskiej obrony terytorialnej niedaleko Lwowa.

Zaznaczył jednak, że podsłuchane rozmowy Rosjan świadczą o tym, że rosyjscy żołnierze doskonale zdają sobie sprawę, iż ta wojna nie ma sensu dla Rosji i że strategicznie ich armia nie ma szans. „Potrzeba jednak czasu i wielu niezwykłych wysiłków naszych ludzi, aby przełamać ich przewagę w ilości sprzętu i broni. Dlatego dostawy ciężkiej broni na Ukrainę – wyrzutni rakietowych, czołgów, broni przeciwokrętowej – są najlepszą inwestycją w utrzymanie stabilności na świecie i zapobieganie wielu poważnym kryzysom, które Rosja wciąż planuje wywołać lub już sprowokowała” – stwierdził Zełenski.

Prezydent Ukrainy zwrócił także uwagę, że Rosja we wtorek wydała zupełnie nieoczekiwane oświadczenie, że rzekomo „spowalnia” ofensywę. „No cóż, po trzech miesiącach szukania wyjaśnienia, dlaczego nie udało im się rozbić Ukrainy w ciągu trzech dni, nie potrafili wymyślić nic lepszego” – ocenił Zełenski. „Zginęło prawie 30 tys. rosyjskich żołnierzy. Ponad 200 rosyjskich samolotów zostało zestrzelonych. Tysiące zniszczonych rosyjskich czołgów, pojazdów opancerzonych i innego sprzętu. Rosyjska amunicja rakietowa jest prawie całkowicie zużyta. I chcą zatuszować to kłamstwami, że nie walczą na pełnych obrotach? Marnie”.

Premier Węgier Victor Orban napisał list do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, w którym sprzeciwia się dyskusji na szczycie UE o unijnym embargu na ropę z Rosji, poinformował „Financial Times”. Szczyt zaplanowany jest na 30-31 maja.

Tymczasem, jak donosi BBC, nad Ukrainą zginął rosyjski generał major rezerwy Kanamat Botaszew. Jego samolot miały w niedzielę zestrzelić ukraińskie siły obrony przeciwlotniczej. Jeżeli to prawda (śmierć wojskowego potwierdziło trzech jego dawnych podwładnych, resort obrony Rosji na razie milczy), Botaszew będzie najwyższym rangą pilotem wojskowym, który zginął w Ukrainie.

Turcja wysunęła żądania

Turcja, jedyny członek NATO, który sprzeciwił się dołączeniu Szwecji i Finlandii do Sojuszu, przedstawiła listę swoich wymagań, które pozwoliłyby jej zmienić zdanie. Punkt najważniejszy: „konkretne gwarancje” Szwecji dotyczące zaprzestania politycznego i finansowego wsparcia organizacji kurdyjskich, które Turcja uważa za terrorystyczne. Prócz tego Szwecja miałaby znieść embarga i sankcje przeciwko Turcji. Ankara żąda też „globalnej współpracy w walce z terroryzmem”.

Prezydent Turcji Recep Tayyip ErdoganMustafa Kaya/ Zuma Press/ForumPrezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Obcy bliźniacy. Jak się dziś żyje sobowtórom Putina i Zełenskiego

Podobieństwo do znanych osób bywa lukratywne. Ale w zależności od tego, do kogo jest się podobnym, także niebezpieczne.

Edyta Gietka
28.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną