Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Chiny nie spodziewały się tego po Putinie

Najnowszą wersję stanowiska Pekinu wyłożył chiński minister dyplomacji Wang Yi. Najnowszą wersję stanowiska Pekinu wyłożył chiński minister dyplomacji Wang Yi. Li Xin / Xinhua News Agency / Forum
Czyżby Władimir Putin nie powiedział Xi Jinpingowi całej prawdy o planowanej inwazji na Ukrainę? Im dalej w wojnę, tym więcej światła pada na zawiłości chińsko-rosyjskiego partnerstwa.

Po kilkunastu dniach inwazji eksperci przyglądający się reakcji Chin dochodzą do wniosku, że ChRL nie była na nią przygotowana. Wojna zaskoczyła Pekin, dyplomaci w Kijowie oraz machina urzędnicza nie zareagowały szybką i sprawną ewakuacją tysięcy swoich obywateli, w tym licznych studentów. Prawdopodobnie zawiodło także chińskie rozpoznanie wywiadowcze, służby doszły chyba do wniosku, że najazd na Ukrainę jest nieracjonalny i Rosji zwyczajnie nie opłaca się go przeprowadzać.

Co Putin obiecał Jinpingowi w Pekinie

Tymczasem do ataku i rozpętania największej wojny w Europie od 1945 r. doszło ledwie 20 dni po spotkaniu Putina i Xi w Pekinie. Tuż przed otwarciem igrzysk olimpijskich obaj liderzy z fanfarami ogłosili wizję porządku międzynarodowego, obiecali wspólnie i w porozumieniu stawiać opór Zachodowi, zwłaszcza Stanom Zjednoczonym, nie tylko w Europie i Azji. Dali znać, że rozumieją i akceptują swoje motywacje, pretensje Rosji do wykrojenia stref wpływów u jej zachodnich granic i wolną rękę dla Chin w sięganiu po Tajwan.

Nadal nie jest jednak jasne, co wtedy Putin powiedział bądź obiecał Xi. Podobno miał zadeklarować powstrzymanie się od ataku podczas igrzysk. Chińczycy mieli powody, by się asekurować, Putin łamał pokój olimpijski już dwukrotnie: w 2008 r. w Gruzji i w 2014 na Krymie. A jeśli Xi wiedział, to dlaczego nie ostrzegał reszty świata? Może Putin coś sugerował, ale Xi – polegając choćby na podpowiedziach doradców – nie odczytał prawidłowo rosyjskich intencji, zareagował zbyt miękko i w ten sposób niechcący go ośmielił?

Moskwa i Pekin. „Kluczowe dla świata”

Chiny starają się więc teraz możliwie jak najdalej trzymać od wojny w Ukrainie, umywają ręce. Najnowszą wersję stanowiska Pekinu wyłożył minister dyplomacji Wang Yi. Chiny współczują ofiarom, Chiński Czerwony Krzyż będzie – tak szybko, jak to możliwe – nieść pomoc ukraińskim cywilom. Chiny apelują o zakończenie walk i rozpoczęcie rozmów, przypominają o suwerenności Ukrainy i poszanowaniu jej granic. Według Wanga to m.in. sugestie Xi doprowadziły do rozmów rosyjsko-ukraińskich, Xi miał wyrazić takie oczekiwanie podczas rozmowy telefonicznej z Putinem.

Wang dopowiada, że stosunki Moskwy z Pekinem są kluczowe dla świata. Oba kraje są bowiem stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, strategicznymi partnerami i wspólnie przyczyniają się do globalnego pokoju (tak, tak…), rozwoju i stabilności. Do tego przyjaźń między samymi Chińczykami i Rosjanami jest mocna jak skała itd.

Podkast: Po co Putinowi ta wojna?

Ukraina w Chinach. Niespójna propaganda

Z drugiej strony Wang mówił niedawno szefowi amerykańskiej dyplomacji Antony′emu Blinkenowi, że Chiny nie chciały, by sytuacja w Ukrainie doszła do takiego etapu. Ale długoterminowo to Chiny skorzystają na realizacji niemal każdego możliwego scenariusza tej wojny, o ile nie przerodzi się w głębszą i szerszą konfrontację Rosji z Zachodem i jego azjatyckimi sojusznikami.

Ze strony trzeciej widać, że doraźne działania Putina w Ukrainie, zwłaszcza zbrodnie, są kłopotem dla chińskiej propagandy („to nadal nie jest wojna ani inwazja, góra konflikt militarny”). Władza klaruje Chińczykom, że Rosjanie – zmuszeni przez Zachód do działania – uderzają tylko w cele wojskowe, z kolei NATO zbroi Ukrainę, eskalując napięcie.

Jednak każda skała ulega erozji. Sinolog Carl Minzer zwraca uwagę na sporą niespójność. Propaganda o Ukrainie informuje oszczędnie, jednak widzowie, słuchacze i czytelnicy chińskich mediów dowiadują się, że w ukraińskich miastach – ponoć oszczędzanych przez Rosjan – tworzone są korytarze humanitarne dla cywilnych mieszkańców. Co już powinno budzić wątpliwości. Jednocześnie ukraiński opór bardzo przypomina styl, w jakim Chińczycy odpierali japońską inwazję w latach z 30. i 40., a więc wojnę krwawą i naznaczoną najstraszniejszymi zbrodniami.

Czytaj też: Wieczór z Rossija24. Wieści z innego, równoległego świata

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

Franciszek Pieczka, siła spokoju. „Trzeba mówić więcej dobrych słów”

Zmarł Franciszek Pieczka, jeden z najbardziej szanowanych polskich aktorów. W plebiscycie POLITYKI uznano go za jednego z najwybitniejszych powojennych artystów.

Janusz Wróblewski
27.09.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną