Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

NATO na nowo

NATO robi remanent po raz pierwszy od zimnej wojny. Co się zmieni?

Sojusz dysponuje 40-tys. siłami pod własną komendą, może też liczyć na wsparcie 100 tys. wojsk amerykańskich w Europie. No i oczywiście reszty państw członkowskich z ich siłami zbrojnymi, liczącymi w sumie niemal 3 mln żołnierzy. Sojusz dysponuje 40-tys. siłami pod własną komendą, może też liczyć na wsparcie 100 tys. wojsk amerykańskich w Europie. No i oczywiście reszty państw członkowskich z ich siłami zbrojnymi, liczącymi w sumie niemal 3 mln żołnierzy. Messyasz Nicolas/Pool/ABACA / Forum
Pod wpływem rosyjskiej agresji NATO zmienia oblicze: z organizacji współpracy wojskowej – w pancernego strażnika terytorium. Jak za czasów zimnej wojny.
Lech Mazurczyk/Polityka

Przywódcy 30 państw obradują na madryckim szczycie NATO, który zanim jeszcze się zaczął, dostał miano przełomowego. Takie czasy. Rosyjski atak na Ukrainę, powodowany m.in. chęcią odsunięcia NATO od granic Rosji, stał się cezurą oddzielającą epokę współistnienia od czasu konfrontacji, z realną perspektywą wojny.

Dlatego NATO wyrzuca właśnie nieaktualne już dokumenty strategiczne i debatuje nad nowymi, które opiszą arenę starcia. Przyjmuje na siebie rolę patrona Ukrainy – kraju wojującego w słusznej sprawie. W Madrycie NATO rozważy również przyjęcie Szwecji i Finlandii, co do ostatnich dni przed szczytem blokowała Turcja. Ale najważniejszy dla Sojuszu będzie powrót do roli strażnika terytorium narażonego na atak. I z tym będzie największy problem.

Wojna w Ukrainie sprawiła, że nikt w regionie nie czuje się już całkiem spokojny.

Polityka 27.2022 (3370) z dnia 28.06.2022; Temat tygodnia; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "NATO na nowo"
Reklama