Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Co z zakazem wiz dla Rosjan? Nie ma zgody w UE

Co z zakazem wiz dla Rosjan? Nie ma zgody w UE. Co z zakazem wiz dla Rosjan? Nie ma zgody w UE. Thijs ter Haar / Flickr CC by 2.0
Nie ma zgody UE na odcięcie Rosjan od wiz turystycznych do strefy Schengen. Ale uznano, że ich wzmożony napływ do krajów graniczących z Rosją może być zagrożeniem. I stąd prawo do ostrego przesiewania wjeżdżających.

Szefowie dyplomacji 27 krajów Unii na środowym posiedzeniu w Pradze uzgodnili – zgodnie z oczekiwaniami – tylko pełne zawieszenie umowy o ułatwieniach wizowych z Rosją z 2007 r. To oznacza podwyższenie ceny za wizę schengeńską do 80 euro (ponad dwa razy) oraz wydłużenie czasu rozpatrywania wniosków, ale nie musi być bardzo dotkliwe dla tych Rosjan, którzy mimo braku bezpośrednich lotów do Unii i tak podejmują się kosztownych podróży na Zachód.

Czytaj też: Europa nie dla Rosjan? „Jeżdżą na wakacje, jakby nic się nie stało”

Wizy dla Rosjan. Piątka kontra Niemcy i Francja

Czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky nazwał środową decyzję UE zaledwie „pierwszym krokiem”, choć w istocie była kompromisem o najniższym mianowniku między państwami domagającymi się zakazu wiz turystycznych (Czechy, Polska, kraje bałtyckie, Finlandia) a przeciwnikami takich pomysłów (najgłośniejsze są Niemcy i Francja).

Choć spory często wpadały w ogólniki o „zakazie wjazdu” dla Rosjan, to chodziło tylko o wizy turystyczne, przede wszystkim trzymiesięczne, których cel jest uzasadniany właśnie turystyką. Inne opcje do wskazania we wniosku o schengeńską wizę krótkoterminową to m.in. wjazd w celach biznesowych, naukowych, odwiedziny rodziny czy leczenie. Ponadto kraje Unii mogą wydawać wizy humanitarne, np. dla opozycjonistów narażonych na represje w putinowskiej Rosji. „W obliczu wsparcia zbrodniczej polityki władz Rosji przez znaczną część społeczeństwa tego kraju konieczne jest pilne zaprzestanie wydawania wiz turystycznych obywatelom Rosji przez wszystkie państwa członkowskie” – przekonywał w Pradze minister Zbigniew Rau.

We wspólnym stanowisku Berlina i Paryża przestrzegano zaś przed „daleko idącymi ograniczeniami w naszej polityce wizowej”, wzywając – to uzgodniono w Pradze – do „dokładnego analizowania wniosków o wizy złożonych przez obywateli Rosji pod kątem potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa”. „Nie powinniśmy lekceważyć transformacyjnej mocy doświadczania życia w systemach demokratycznych, zwłaszcza dla przyszłych pokoleń. Nasza polityka wizowa powinna to odzwierciedlać i nadal pozwalać na kontakty międzyludzkie w UE z obywatelami Rosji, którzy nie są związani z rosyjskim rządem” – przekonywali Niemcy i Francuzi.

Z taką argumentacją polemizował, również za pomocą Twittera, szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, który był w środę w Pradze. „Podróże do UE nie miały żadnego wpływu transformacyjnego na Rosję. Od czasu umowy z UE o ułatwieniach wizowych z 2007 r. Moskwa zaatakowała Gruzję, rozpoczęła wojnę z Ukrainą, popełniła wiele przestępstw. I to wszystko przy ogromnym poparciu społecznym. Aby przekształcić Rosję, należy zamknąć drzwi przed rosyjskimi turystami” – przekonywał.

Czytaj też: Rosja nie jest tak odporna na sankcje, jak twierdzi Putin

Holandia za zakazem wiz dla Rosjan

Z kolei pięć krajów Unii, czyli Polska, Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa, zażądało od Komisji Europejskiej przedłożenia „odpowiednich działań dotyczących wiz”, które „zdecydowanie zmniejszyłyby napływ obywateli rosyjskich do UE i strefy Schengen”. To kraje kluczowe, bo posiadacze wiz schengeńskich wydanych np. przez Niemcy albo Włochy w znacznej mierze – z powodu braku bezpośrednich lotów – przerzucili się na lądowe przejścia graniczne. Tych pięć państw zastrzegło, że może wprowadzić działania krajowe do czasu rozwiązań ogólnounijnych na rzecz ograniczenia wjazdów Rosjan. Przekonywały, że zwiększony napływ obywateli Rosji stanowi zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, z czym zgodziła się akurat większość krajów Unii.

„Obserwujemy znaczny wzrost liczby przekroczeń granicy z Rosją w sąsiednich państwach, co staje się zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Uznajemy, że te kraje mogą podejmować środki na poziomie krajowym, by ograniczyć wjazd do UE przez swoje granice, choć zawsze w zgodzie z zasadami strefy Schengen” – mówił szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Przypomniał, że zgodnie z tymi regułami „w pewnych okolicznościach wiza w paszporcie nie wystarcza do przekroczenia granicy”. Istotnie, z odmową wjazdu może spotkać się nawet posiadacz wizy, jeśli zostanie uznany za zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego, zdrowia publicznego lub stosunków międzynarodowych któregokolwiek z państw strefy.

Do koalicji na rzecz zakazu wiz turystycznych dla Rosjan oficjalnie w Pradze dołączyła Holandia. Szefowie dyplomacji zwrócili się do Komisji Europejskiej o przeanalizowanie pomysłów na rzecz zmniejszenia wjazdów z Rosji, której 12 mln obywateli ma obecnie ważne schengeńskie dokumenty. A według statystyk Fronteksu prawie milion Rosjan wjechało do Unii od 24 lutego, czyli napaści na Ukrainę, do 22 sierpnia (głównie drogą lądową – wskutek sankcji na linie lotnicze).

Czytaj też: Żegnaj kawo i whisky. Sklepy i apteki w Rosji świecą pustkami

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną