Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Groby pod Iziumem

Piętno „ruskiego miru”. Pod Iziumem powtarzają się sceny z Buczy i Irpienia

Prezydent Zełenski odwiedza żołnierzy na froncie. Prezydent Zełenski odwiedza żołnierzy na froncie. Anadolu Agency / Getty Images
W ponurej historii rosyjskich porządków na okupowanych terenach Ukrainy pojawił się nowy rozdział. Pod Iziumem, odbitym ponad tydzień temu z rąk agresorów, znaleziono masowe groby, a w nich przynajmniej 450 ciał.

Zaczęły się ekshumacje, władze podają przerażające liczby: wśród wyjmowanych ciał przeważają cywile, a wśród cywilów kobiety. Zwłoki noszą ślady tortur. Powtarzają się sceny z Buczy i Irpienia pod Kijowem, gdzie w podobnych mogiłach znaleziono kilkaset osób. W polskiej pamięci zbiorowej obrazy te nieuchronnie przywołują Katyń. Koszmar polega na tym, że takie miejsca znajdowane są praktycznie wszędzie, gdzie przez dłuższy czas byli Rosjanie. Piętno „ruskiego miru”, jakie zostawiają, to katownie w piwnicach, ofiary śledztw i zabójstw, masowe mogiły i kampania zaprzeczania, fałszowania rzeczywistości, realizowana przez kremlowską propagandę i internetowych trolli. Ale ukraińskie władze zadbały o to, by dowody zbrodni pokazać światu. Na miejscu są ekipy prasowe i telewizyjne, dziennikarze wyjeżdżają w szoku.

Polityka 39.2022 (3382) z dnia 20.09.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Groby pod Iziumem"
Reklama