Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Do broni!

Powiało grozą, bezpiecznie już było. Czy Europa bez USA naprawdę nie ma szans?

W latach 1999–2021 łączne unijne wydatki na obronność wzrosły o 19,7 proc., podczas gdy w USA wzrosły o 65,7 proc., w Rosji o 292 proc., a w Chinach o 592 proc. W latach 1999–2021 łączne unijne wydatki na obronność wzrosły o 19,7 proc., podczas gdy w USA wzrosły o 65,7 proc., w Rosji o 292 proc., a w Chinach o 592 proc. Mindaugas Kulbis/AP / EAST NEWS
W Europie na dobre zaczął się wyścig z czasem, który trwać będzie niezależnie od tego, kto jesienią wygra amerykańskie wybory prezydenckie.

Czy Trump w swoim zwyczaju coś tam chlapnął, czy też była to poważna zapowiedź polityczna, nie ma w zasadzie większego znaczenia. Wygłoszone na wiecu w Karolinie Płd. zdanie, że jako prezydent mógłby zachęcać Putina do zrobienia, „co zechce”, z krajami NATO „niepłacącymi” na obronę, było jak cios obuchem wymierzony w kręgosłup sojuszu transatlantyckiego. Bo wojskowe alianse nie opierają się tylko na rakietach, czołgach i samolotach, lecz w nie mniejszym stopniu także na psychologii. Ich siła odstraszania zależy od tego, czy potencjalny wróg jest przekonany, że zgromadzony arsenał zostanie faktycznie wykorzystany do obrony. To dlatego przywódcy krajów NATO z marsowymi minami podkreślają ciągle, że wzajemne zobowiązania i gwarancje są „twarde jak skała”. Kiedy pojawią się co do tego wątpliwości, odstraszanie staje się piasku warte, a agresja bardziej prawdopodobna.

Słowa Trumpa padły w wyjątkowym momencie. Ukrainie brakuje amunicji i sprzętu wojskowego, a stronnicy Trumpa skutecznie blokują udzielenie jej kluczowej pomocy finansowej. Jednocześnie rośnie przekonanie, że Putin może być zarówno chętny, jak i zdolny do podjęcia militarnej akcji zaczepnej wobec któregoś z państw NATO. W listopadzie ubiegłego roku analitycy niemieckiego think tanku DGAP szacowali, że odbudowa zdolności wojskowych Rosji po wojnie z Ukrainą zajmie sześć do dziesięciu lat. Jeśli Putin wyrobi się w sześć lat – przestrzegali – to „nadążenie przez NATO będzie coraz bardziej niemożliwe”. Ostatnio ta perspektywa czasowa w prognozach wojskowych stała się krótsza. Minister obrony Danii mówił o trzech–pięciu latach, za które Rosja mogłaby uderzyć. W tym samym duchu wtórował mu generalny inspektor niemieckiej Bundeswehry. Powiało grozą.

Polityka 9.2024 (3453) z dnia 20.02.2024; Temat z okładki; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Do broni!"
Reklama