Jedzenie z kosmosu wkrótce w sprzedaży

Smak kosmosu
Chipsy z melona dla taikonautów - niebawem w sklepach.

Jak donosi rządowa agencja informacyjna Xinhua News , do końca tego roku na chińskie półki supermarketów mają trafić m.in. pieczone prosiaki i duszone kaczki "inaczej", bo zmiksowane w szczególny sposób. Przeciętny skośnooki użytkownik wózka sklepowego będzie mógł włożyć do niego to, czym do tej pory żywili się jedynie taikonauci (chińskie określenie na astronautów).

"Kosmiczne jedzenie jest nie tylko smaczne, ale także dostarcza astronautom 2,4 tys. 'przepisowych' kalorii" - mówi Chen Bin, szef Centrum Żywności i Żywienia. Przyda się więc szczególnie miłośnikom wypraw na biegun, wspinaczki wysokogórskiej i innym łazikom.

Agencja Xinhua utrzymuje, że Centrum współpracę z producentami na masową skalę zaczęło już w 2006. Przyjęto szereg ścisłych kryteriów co do wyboru składników i ich przetwarzania, by zapewnić bezpieczeństwo jedzenia, na co kładziony jest nacisk szczególny. W ostatnich miesiącach Chiny bowiem starają się odzyskać dobre imię w oczach konsumentów po tym, jak niedawno wstrząsnęła nimi lawina "skandali spożywczych", kiedy to w eksportowanym przez nie jedzeniu wykryto wysokie stężenie chemikaliów i toksyn.

Laboratoria naukowe opracowały już ponad 60 rodzajów "kosmicznych" smakołyków - mięs, warzyw i deserów (m.in. chipsy z melona i tzw. księżycowe ciasteczka). Rozwinięto i wzbogacono także produkcję batoników czekoladowych i innych słodkości (przekąsek) dla taikonautów, które zostaną wykorzystane podczas podróży kosmicznej w 2008 roku. Podczas pierwszych wypraw kosmicznych amerykańscy i rosyjscy astronauci żywili się przede wszystkim bogatymi w kalorie produktami "batonikopodobnymi" (jak Space Food Sticks) i kawiorem w tubce. Jak wyznaje Chen, astronauci nie są zbyt wybredni jeśli chodzi o smak, jednak większość z nich woli potrawy pikantne, tak więc zarówno w ich przyszłym menu, jak i na sklepowych półkach mogą się pojawić dania kuchni syczuańskiej (znak szczególny: papryczki chili i aromatyczny pieprz).

Ale są też i bardziej wymagający. Niedawno miliarder i kosmiczny turysta (drugie określenie jest następstwem tego pierwszego) Charles Simonyi ucztował w próżni, delektując się posiłkami "zaprojektowanymi" przez guru lifestyle'u wszystkich modnych babć i "kuchenną" trendsetterkę, Marthę Stewart (z domu Kostyra, urodzona w Stanach córka pary polskich emigrantów). Były więc pieczone przepiórki, piersi z kaczki w kaparach, lukrowane jabłka, pudding ryżowy z kandyzowanymi owocami oraz ciasteczka z kaszy manny z suszonymi morelami.

Pozostaje mieć w imieniu chińskiej nacji nadzieję, że ceny "gwiezdnych" produktów nie będą astronomiczne, choć za kosmiczną lekkość żołądka niemało trzeba będzie zapewne zapłacić. 

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną