Już nie ma bezpiecznych miejsc. Parubij zawsze był czujny, wróg wybrał bezbłędnie
Jeśli wróg chciał uderzyć w symbol walki o niepodległość Ukrainy, to wybrał bezbłędnie. Andrij Parubij, deputowany i były przewodniczący Rady Najwyższej, patriota, zginął od kul zamachowca. Zginął we Lwowie i to ma dodatkowy tragiczny wydźwięk: bo to był jego, Parubija, Lwów. Tu się czuł u siebie, bezpieczny i niezagrożony.
W niedzielę późnym wieczorem Wołodymyr Zełenski poinformował, że podejrzany został ujęty i przesłuchany. „Wszystkie okoliczności tego makabrycznego morderstwa muszą zostać wyjaśnione”, przekazał.
Andrij Parubij: przeciw wpływom Rosji
Andriej Parubij urodził się w Czerwonogrodzie, dzisiejszym Szeptyckim. We Lwowie ukończył historię na Uniwersytecie Iwana Franki, był niepodległościowcem i zdecydowanym przeciwnikiem rosyjskich i sowieckich wpływów. Wszedł i zaangażował się w politykę już z końcem lat 80.
W 1991 r. wspólnie z Ołehem Tiahnybokiem zakładał Socjal – Narodową Partię Ukrainy, późniejszą prawicową Swobodę. Czy był nacjonalistą? Był wolnościowcem i antykomunistą. Widział zagrożenie płynące z Moskwy, był przekonany, że do walki z Rosją o wolną Ukrainę musi dojść, nieodwołalnie. Może to domowa tradycja, bo ojciec w młodości trafił na Syberię.
Takie przekonanie, że o wolność przyjdzie jeszcze walczyć z Rosją, było obecne jedynie w zachodniej części kraju. Kijów nie myślał w tę stronę, a wschód tym bardziej. Ukraińskość nie była pierwszą wartością, podobnie język ukraiński.
Parubij zaczynał od Rady Regionalnej Obwodu Lwowskiego, później była Rada Miejska we Lwowie.
W 2004 r., po sfałszowanych na rzecz Wiktora Janukowycza wyborach prezydenckich, Ukraińcy wyszli na Majdan Niezależności w Kijowie – rozpoczęła się rewolucja nazwana wkrótce