Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1372. dzień wojny. Rosjanie drugi raz błędu nie popełnią. Wyprowadzą cios, kiedy kraj będzie w rozkładzie

Załoga rosyjskiego systemu rakietowego Tor-M2 rozmieszczona w obwodzie zaporoskim. 11 listopada 2025 r. Załoga rosyjskiego systemu rakietowego Tor-M2 rozmieszczona w obwodzie zaporoskim. 11 listopada 2025 r. Alexander Polegenko / Forum
Rosyjskie lotnictwo wojskowe jest już tylko cieniem potężnych niegdyś sowieckich Wojenno-Wozdusznych Sił i Wojsk Protiwowozdusznej Obrony Strany. Ale nie można go lekceważyć.

Drony nocą uderzyły w zakład WNIIR-Progress w miasteczku Czeboksary w Czuwaszji, ok. 1 tys. km od terenów kontrolowanych przez Ukrainę. Produkuje elementy układu kierowania do pocisków rakietowych i skrzydlatych. Skala zniszczeń nie jest znana, ale z pewnością jest to spore utrudnienie dla produkcji zbrojeniowej.

Operatorzy dronów z 63. Brygady Zmechanizowanej zniszczyli wyrzutnie pocisków termobarycznych (zapalających) TOS-1A Sołncepiok w rejonie Łymania. Takie pojazdy są dla Rosji cenne, bo pozwalają zadawać straty żołnierzom, także ukrytym w ziemiankach, gdzie mogą przetrwać wybuch pocisku artyleryjskiego.

Czytaj też: Czyj plan dla Ukrainy: Rosji czy Ameryki? Zełenski opcje ma kiepskie. Oberwiemy rykoszetem

Typowa rosyjska „strefa śmierci”

Donald Trump nadal wierzy w powodzenie „swojego” planu pokojowego. Twierdzi, że został dopracowany, strony wniosły poprawki, pozostaje tylko kilka punktów spornych. W Moskwie mówi się coś całkiem innego: że plan jest nie jest do przyjęcia, Rosja i tak odniesie zwycięstwo w nieodległym czasie i chyba nie ma sensu wchodzić w jakieś porozumienia. Jak Ukraina zostanie złamana, to Rosja i tak zrobi, co będzie chciała.

Z Kijowa płyną z kolei głosy, że po niewielkich w sumie modyfikacjach, z których wyłonił się 19-punktowy plan, jest to wersja całkowicie akceptowalna. Ukraińcy wpędzili Moskwę w kłopot, bo cały pakt Dmitriew–Witkoff opracowano tylko po to, by Kijów go odrzucił. Kreml mógłby umyć ręce, zwalając wszystko na Wołodymyra Zełenskiego.

Ukraina generalnie się godzi, choć z zastrzeżeniami.

Reklama