Bez spotkania z Sarkozy'm

Wilcze oczy Dalajlamy
Sarkozy posłuchał Chińczyków i nie spotkał się z gościem z Tybetu.

Przez połowę sierpnia religijny i polityczny przywódca Tybetańczyków Dalajlama przebywa we Francji. Objeżdża klasztory i świątynie buddyjskie, których we Francji jest coraz więcej. Chińskie władze komunistyczne nie owijając w bawełnę zakazały prezydentowi Sarkozy'emu spotkań z Dalajlamą, grożąc sankcjami ekonomicznymi. Sarkozy położył uszy po sobie i Chińczyków słucha.

Propaganda i dyplomacja chińska naciska na Francję, by do spraw Tybetu i deptania praw człowieka w Chinach się nie mieszała.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną