Świat

Łowcy złota

Złoto w ściekach Bangladeszu

Brudna robota w Dhace. Fot. tony cassidy, Flickr, CC by SA Brudna robota w Dhace. Fot. tony cassidy, Flickr, CC by SA
Rynsztokami stolicy Bangladeszu płynie majątek.

 

Rynsztokami Dhaki, stolicy Bangladeszu, płynie majątek, pisze reporter BBC Mark Dummett. Na tych, którzy nie boją się ubrudzić rąk, w ściekach płynących wzdłuż wąskich ulic miasta czeka nagroda. Z powodu rekordowych cen złota (wcześniej w tym roku uncja po raz pierwszy osiągnęła poziom 1000 USD) nawet okruchy stają się dla niektórych majątkiem.

Łowcy złota z Dhaki szukają go w ten sam sposób jak poszukiwacze z czasów kalifornijskiej gorączki w połowie XIX w. Salahuddi, straszy mężczyzna z papierosem w jednej ręce i blaszaną miską pełną błota w drugiej, mówi, że zarabia 12 dolarów dziennie. Czasem trafia na kolczyk lub inne wartościowe przedmioty upuszczone do ścieków przez przechodniów. Harun wraz z dwoma kolegami, z którymi pracuje w zespole, zarabia 50 dolarów. To nie fortuna, ale wystarczy, żeby przez kilka dni wyżywić trzy rodziny.

Robota jest brudna. W czasie rozmowy z BBC do ścieku spływa woda z czyjejś łazienki, a kawałek dalej mężczyzna używa rynsztoku jako pisuaru. Pora monsunu, kiedy wody deszczowe wypłukują brudy, jest okresem posuchy dla poszukiwaczy.

Okruchy ze stołu złotnika

Według lokalnego stowarzyszenia złotników na bazarze Tanti stłoczonych jest około 250 sklepów i warsztatów złotniczych, które zatrudniają około 20 tys. osób. To w większości biznesy rodzinne z długą tradycją, która do dziś pozostaje niezmieniona. Złoto rozmiękczane jest nad rozgrzanym węglem albo palnikiem gazowym, a następnie formowane w tradycyjne naszyjniki i kolczyki, bez których nie może się odbyć żadne bengalskie wesele. Każdego rana warsztaty są zamiatane i właśnie wtedy do rynsztoków trafiają okruchy złota i inne kosztowności.

Dla złotników z Tanti Bazaar ceny złota są przekleństwem, a nie błogosławieństwem. Ceny biżuterii odstraszają klientów. Od kiedy żywność zdrożała dwukrotnie, a ceny paliw poszybowały, ludzie kupują mniej. Z powodu cen złota dwie trzecie pracowników zakładów złotniczych na bazarze zostało zwolnionych. Co oznacza również, że mniej kruszca trafia do ścieków. Uliczni łowcy narzekają, że zarabiają mniej. Bo mimo wszystko ulice Dhaki nie są brukowane złotem.

 

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną