Świat

Twórczy bunt

Działacze ekologiczni: pasjonaci czy rozpieszczone dzieciaki?

Pustki na lotnisku Stansted. Fot. rkelland, Flickr, CC by SA Pustki na lotnisku Stansted. Fot. rkelland, Flickr, CC by SA
Niedawno grupa działaczy na rzecz ochrony środowiska zablokowała pas startowy londyńskiego lotniska Stansted. Pięćdziesięciu demonstrantów w odblaskowych kamizelkach z napisem „Proszę zróbcie coś” rozbiło obóz na pasie startowym, ogradzając się barierkami ochronnymi.

W październiku brytyjski rząd zgodził się na kontrowersyjny plan rozbudowy lotniska Stansted. Właściciel portu lotniczego, firma BAA, zamierza zwiększyć liczbę pasażerów z 25 milionów do 35 milionów. W planach jest też rozbudowa lotniska Heathrow. Protestujący domagali się ograniczenia lotów maszyn odrzutowych, które emitują do atmosfery gazy, powodujące efekt cieplarniany. „Nowa rasa działaczy w Wielkiej Brytanii wkracza na ścieżkę wojenną”, pisze konserwatywny serwis amerykański Pajamasmedia.com. Media podekscytował fakt, że nie mamy tu do czynienia z typowymi ekstremistami. Jak podaje brytyjski Times Online wśród demonstrantów był wnuk członka gabinetu Winstona Churchilla, twórca filmów animowanych, projektant kapeluszy, studenci i doktoranci.

 

Na płytę lotniska zakradli się pod osłoną nocy, chcieli wstrzymać ruch lotniczy na Stansted. Efektem ich pięciogodzinnego protestu były 52 odwołane loty tanich linii Ryanair, 57 osób aresztowanych i tysiące rozzłoszczonych pasażerów, których odesłano do domów, lub którym poradzono zmianę rezewrwacji biletów.  Niektórym popsuto wakacje, inni nie dolecieli na pogrzeb bliskiej osoby. Większość była wściekła na demonstrantów, część sympatyzowała z ich celami, ale nie pochwalała metod: „W ten sposób raczej zniechęcają do siebie ludzi”. 23-letni Joss Garman, założyciel Plane Stupid, twierdzi, że jego grupa to działacze „wykształceni naukowo, elokwentni i z pasją”. To „generacja Iraku”, która wyrosła, próbując powstrzymać wojnę, a teraz przyjęła pokojową taktykę „akcji bezpośredniej”, rodzaju twórczego buntu, bez pośrednictwa demokratycznie wybieranych przedstawicieli - wyjaśnia.

To dzieciaki z dobrych domów, cierpiące na specjalny rodzaj patologii - ripostuje Mike McNally w Pajamas Media - mają poczucie winy z powodu uprzywilejowanego stylu życia, potrzebę zrobienia czegoś „ważnego” i doświadczenia dreszczyku emocji („Mamusiu! Siedziałem w celi z prawdziwymi przestępcami!”). Głównym punktem programu ruchu działaczy na rzecz ochrony środowiska jest hipokryzja. Wielu z tych, którzy protestowali w Stansted, pewnie lata samolotami, ale nie tanimi liniami po Europie, a w odwiedziny u rodziny w willi w Toskanii lub na rok do Afryki, gdzie bratają się z tubylcami – podejrzewa autor.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak rozpoznać depresję u dzieci?

Niedawno pisaliśmy o niewydolnym systemie pomocy dla najmłodszych, którzy coraz częściej zmagają się z problemami psychicznymi. Jak działać, gdy system nie działa? – pytamy Lucynę Kicińską z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, koordynatorkę telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.

Joanna Cieśla
09.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną