Rewolucja traci impet

Iran: żadnych złudzeń
Brodacze w turbanach dali się wyszumieć ulicy, ale tylko przez kilka dni.

Dobrze, że nie polała się krew, choć cynicy mówią, że to ona tak naprawdę jest smarem wielkich zmian w historii. "Zielona fala", jak pogardliwie policja i bezpieka irańska przezwała stronników przegranego Musawiego, traci impet.

W państwie autorytarnym nie może być inaczej. Wiemy coś o tym z naszych polskich doświadczeń. Po 13 grudnia z miesiąca na miesiąc, z roku na rok uliczne demonstracje topniały, ludzie się bali własnego cienia.

Jeśli jednak system mimo to padł, to z wielu przyczyn, które w Iranie nie działają.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną