Miniproroctwa dla świata

10 dni, które wstrząsną światem
W 1919 r. amerykański komunista John Reed zrobił karierę książką „10 dni, które wstrząsnęły światem”. Lektura na koniec lata: 10 wydarzeń, które mogłyby wstrząsnąć naszym światem w naszych czasach.

Pomysł „10 dni” ściągnęliśmy z książki francuskiego eseisty i doradcy biznesowego wielkich firm Alaina Minca. Tegoroczna jego książka (a wydaje niemal co roku) nosi właśnie tytuł „10 dni, które wstrząsną światem”. Nie jest to 10 miniproroctw – przestrzega Minc – lecz 10 metafor, bo czy do danego wydarzenia dojdzie, czy nie, i tak ilustruje ono wyzwanie ważne dla epoki.

Wybraliśmy z Minca pięć przykładów. A potem będzie pięć z Polski.

Dzień, w którym Gazprom ogłosi ofertę przejęcia francuskiego koncernu Total (wartość obrotów: 180 mld euro) z zapłatą w gotówce plus 30 proc. premii w stosunku do średniej ceny akcji za ostatnie sześć miesięcy. Paryski dziennik „Le Monde” daje tytuł przez dwie kolumny: „Rosyjski skok na Total”; Pałac Elizejski ogłasza, że taka operacja byłaby sprzeczna z interesami narodowymi Francji, ale obrona narodowej własności – przez nacjonalizację firmy – jest dla Paryża za kosztowna: wydatek 200 mld euro powiększyłby i tak gigantyczny dług publiczny kraju. Żaden światowy koncern nie ma środków, żeby przebić ofertę Gazpromu bez narażania swoich akcjonariuszy na zbyt duże wydatki, a Saudyjczycy nie zamierzają ryzykować konfrontacji z Rosją dla samych pięknych oczu Francji. Data: 12 grudnia 2012 r.

Dzień, w którym Google kupi dziennik „The New York Times” za 1 dolara. Marzec 2013 r.: prezes Google’a dzwoni do Arthura Sulzbergera i ze zwykłą amerykańską brutalnością proponuje nabycie pakietu kontrolnego bankrutującego dziennika za symbolicznego dolara, obiecując w zamian zachowanie tradycji nowojorskiej tożsamości pisma i – co najważniejsze – zastrzyk 3 mld dol., którego wcześniej odmówili amerykańscy miliarderzy.

Dzień, w którym Azjaci zgarną wszystkie Nagrody Nobla. Jesienią 2021 r. – po ogłoszeniu listy laureatów – szok w Harvardzie, Berkeley, Oxfordzie i Heidelbergu, no ale trudno by było inaczej. Najpierw same Chiny – ponad 15 mln studentów w 4 tys. uniwersytetów. Zwłaszcza że wcześniej Pekin wybrał 10 najlepszych i nie szczędząc środków postanowił je wywindować na czoło klasyfikacji światowej, czerpiąc z zasobów ponad 50 tys. studentów chińskich, którzy wcześniej studiowali na czołowych uniwersytetach USA. A jeszcze Indie i Japonia, od dawna nieżałujące nakładów na badania i wdrożenia.

Dzień, w którym Francja będzie ludniejsza niż Niemcy. To prawie pewność: około 2050 r., a więc dzisiejsza młodzież dożyje tego dnia bez problemu. Francja prowadzi program wsparcia dzietności (nie jakieś becikowe, lecz żłobki, przedszkola i lepsze prawo pracy dla młodych matek), stając się krajem o najwyższym przyroście naturalnym w Europie. Rezultat: w 2050 r. proporcja pracujących do nieaktywnych wyniesie 1,4:1 (a w Niemczech – 1:1).

Dzień, w którym zbuntują się młodzi biali mężczyźni. Kiedy prefektura policji paryskiej otrzymała w styczniu 2016 r. zawiadomienie o projektowanej manifie w Paryżu – pochodzie z placu Narodu na plac Republiki – podejrzewano, że to kawał. „Grupa na rzecz praw młodych białych mężczyzn” w opublikowanym manifeście dowodziła czarno na białym, że rozmaite działania władz – wspieranie emerytów, akcja afirmacyjna wspierająca ludność kolorową, punkty dla imigrantów, parytety wyborcze na rzecz kobiet – blokują jej szanse awansu.

 

No to teraz Polska.

NATO urządza bazę w Legnicy. Niezwykłe otwarcie nowej autostrady Monachium–Wrocław w 2015 r. Przejechało nią – na rowerach – 30 tys. żołnierzy amerykańskich z dotychczasowej wielkiej bazy wojskowej USA w Ramstein. Było to posunięcie zgodne z nową Koncepcją Strategiczną, którą ogłoszono podczas szczytu NATO jesienią 2010 r., zastępując naprawdę już przestarzały dokument, przyjęty jeszcze w 1999 r. Poza tym Waszyngton, proszony przez sojuszników, powrócił do starego planu, jeszcze z 2003 r., który zakładał przeniesienie 75 proc. amerykańskiego personelu wojskowego z Niemiec do nowych baz w Europie Środkowej, przede wszystkim w Polsce (w Legnicy i Drawsku Pomorskim), ale także na Węgrzech, w Bułgarii oraz Uzbekistanie i Tadżykistanie. Decyzja amerykańska była następstwem ciągle nasilającej się wojny NATO w Afganistanie, trzeba było podciągnąć bazy bliżej teatru wojny w Azji.

Baza w Ramstein nie będzie jednak pusta, gdyż wprowadzą się tam od razu pierwsze trzy dywizje nowej armii europejskiej, dywizje szybkiego reagowania. „Dobrze, że kryzys ekonomiczny to wymusił. Niepotrzebny nam w Europie milion żołnierzy. Nie będziemy toczyć ze sobą żadnych wojen. Przyszliśmy wreszcie po rozum do głowy” – głosiła odezwa Parlamentu Europejskiego z 1 maja 2015 r. Unia Europejska postanowiła zgodnie, że w każdym kraju zostanie tylko jedna dywizja narodowa, szkolona równocześnie do zwalczania następstw klęsk żywiołowych. Reszta armii europejskiej jest wspólna i stacjonuje w Ramstein, skąd blisko jest i na Wschód, i na Zachód, oraz w bazie Papa na Węgrzech, gdzie rozlokowano gros wspólnych sił lotniczych (Polska zdołała korzystnie odsprzedać Unii 45 samolotów F16).

Rosja otwiera Międzynarodowy Uniwersytet Wiecznego Pokoju w zdemilitaryzowanym Kaliningradzie. 22 kwietnia 2012 r., w rocznicę urodzin Kanta, prezydent Miedwiediew przybył do Kaliningradu. „Rosja chce zamanifestować współudział w budowie Europy. Tyle lat mówiono, że Kaliningrad może być dla nas drugim Hongkongiem; dziś nadszedł czas realizacji tego wielkiego zamierzenia” – powiedział przy grobie wielkiego niemieckiego filozofa.

Przemówienie było dosłownie naszpikowane nowymi inicjatywami: nie tylko zapowiedziami wycofania z obwodu kaliningradzkiego 40-tonowych wyrzutni rakiet Iskander, którymi dotąd wojskowi rosyjscy straszyli Polskę, ale w ogóle odprawieniem całego 20-tysięcznego garnizonu rosyjskiego na Syberię. Symbolem nowego Kaliningradu została nowoczesna międzynarodowa uczelnia nazwana – na cześć Kanta – Uniwersytetem Wiecznego Pokoju, któremu na pierwsze pięć lat granty przyznały: Heidelberg, Jagielloński, Tybinga, Oxford, Florencja, a nawet Salamanca. Dotychczasowego gubernatora wojskowego, który w istocie rządził miastem, zastąpił rektor uniwersytetu: zapewnił, że miasto nie straci, bo „studentów ze wszystkich krajów europejskich pozyskamy 40 tys., czyli dwukrotnie tyle niż odchodzi żołnierzy”.

„Rozumiemy historię. Każdy z nich nazywa to miasto jak chce. Polacy – Królewcem, Niemcy – Königsbergiem” – powiedział Miedwiediew, podkreślając, że nie chodzi o żadne ustępstwa, lecz korzyść dla Rosji, która jest „mostem między Atlantykiem a Pacyfikiem”. Nowy prezydent Unii Europejskiej Tony Blair od razu ogłosił, iż Unia jednostronnie znosi obowiązek wizowy wobec studentów nie tylko z Rosji, ale ze wszystkich krajów europejskich niebędących członkami Unii.

Unia Europejska urządza ambasadę w Pekinie. Głęboki kryzys gospodarczy lat 2008–2010 miał jeszcze jeden pozytywny efekt. Rada Ministrów Unii Europejskiej – kierując się oszczędnościami budżetowymi krajów członkowskich – podjęła decyzję o „połączeniu ich suwerenności” w dyplomacji. Służby dyplomatyczne 27 krajów zlały się w jeden organizm, zaoszczędzając znaczne środki. Wprawdzie Radio Maryja piętnowało utratę suwerenności polskiej dyplomacji, prowadzonej pod dyktat francusko-niemiecki, ale te nieprzychylne komentarze nie znalazły poparcia opinii publicznej: tę oszołomił sukces Pawła Piskorskiego w Chinach. Ten polityk bowiem, choć nie odniósł wielkiego powodzenia ze Stronnictwem Demokratycznym w Polsce, okazał się wielkim strategiem biznesu. Nie tylko zdołał skupić nieruchomości po opuszczonych 27 ambasadach unijnych w Pekinie, ale jeszcze stał się ważnym udziałowcem linii lotniczych Air China. Teraz Air China – jako inwestor – zajmie się budową drugiego warszawskiego lotniska w Modlinie oraz nowoczesnego lotniska w Gdańsku, na usypanej sztucznej wyspie na Bałtyku, naprzeciw Stoczni Gdańskiej.

Katar przejmie rurociąg północny, Polską Grupę Energetyczną, KGHM, Ruch i Pocztę Polską. Pechowy czy nie był początek 2013 r.? Nie było żadnego wystąpienia polityków, tylko krótki komunikat rosyjskiego Gazpromu oraz niemieckiego E.ON i Wintershall. Budowa liczącego 1189 km długości rurociągu omijającego Polskę, Ukrainę oraz republiki bałtyckie okazała się zbyt kosztowna. Spółka zbankrutowała, stanowisko stracił przewodniczący Rady Nadzorczej, były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder. Z nieoczekiwaną pomocą przyszła katarsko-kuwejcka spółka QtarQ8, która zgodziła się również sfinansować drugą nitkę rurociągu jamalskiego – projekt od dawna promowany przez Polskę, jednak pozbawiony zaplecza finansowego. Spółka jednak postawiła warunki: kupi rurociąg północny i wybuduje drugi „jamał”, ale dostanie też zgodę na zakup sreber rodowych – spółki KGHM oraz Poczty Polskiej i Ruchu – które razem tworzą największą sieć sprzedaży detalicznej w Polsce. Rząd premiera Radosława Sikorskiego stanął przed trudną decyzją, gdyż popierał prywatyzację tylko werbalnie, ale naprawdę nigdy jej nie ryzykował. Ostatecznie, po demonstracyjnej dymisji wiecznego wicepremiera Waldemara Pawlaka i ministra skarbu Grzegorza Napieralskiego (w Polsce rządzi tak zwana tęczowa koalicja), spółka QtarQ8 uzyskała swoje. Skarb Państwa zyskał aż 46 mld euro.

Pociąg TGV w półtorej godziny pokonuje trasę Warszawa–Gdańsk. Kompromitacja, jaką – podczas sportowo niezbyt udanych mistrzostw Euro 2012 – był opisywany w wielu zagranicznych blogach nie tylko wygląd dworca kolejowego Warszawa Centralna, ale w ogóle stan i prędkość polskich kolei, skłoniła rząd do ogólnonarodowej kampanii. Premier Sikorski w telewizyjnej prezentacji – z wykorzystaniem programu PowerPoint – zademonstrował, iż od września 1981 r. we Francji szybki pociąg na pierwszej linii z Paryża do Lyonu pokonuje trasę (403 km) równo w dwie godziny, zaś pociąg z Warszawy do Gdańska na krótszej trasie (344 km) jedzie pięć i pół godziny. „Nie przystoi, byśmy teraz dopiero planowali to, co Francja osiągnęła już 30 lat wcześniej” – powiedział Sikorski i za punkt honoru uznał budowę linii, która pozwoli na połączenie Warszawy z Gdańskiem w półtorej godziny.

Nieoczekiwanie Polska pozyskała fundusze na kolej, gdyż prawdziwym hitem okazał się przełomowy wynalazek laboratorium w Gliwicach, w ramach programu „Czystego węgla”, pozwalający spalać go w elektrowniach, a spaliny i CO2 całkowicie odzyskiwać do produkcji benzyny. „Teraz węgiel stanie się ponownie najważniejszym surowcem naszej cywilizacji. Czystym i ekologicznie bezpiecznym” – oświadczył Jerzy Buzek, kandydat na szefa Komisji Europejskiej...                                                        

W każdym razie daleko jesteśmy od końca historii Fukuyamy, a blisko przepysznej konstatacji urodzonego w Warszawie Samuela Goldwyna (tego od Metro Goldwyn Mayer), że prognozowanie jest zawsze trudne, a zwłaszcza kiedy dotyczy przyszłości.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj