Jak świętować 100-lecie niepodległości na ziemiach zachodnich?

Kłopotliwe stulecie
Szczecińska Filharmonia wrosła już w krajobraz miasta.
Cezary Aszkiełowicz/Agencja Gazeta

Szczecińska Filharmonia wrosła już w krajobraz miasta.

Czy mieszkańcy Szczecina, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego, Olsztyna będą mogli w końcu powiedzieć z przekonaniem, że po 70 latach są u siebie?
Muzeum Niepodległości w Warszawie/materiały prasowe

Czy mieszkańcy Szczecina, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego, Olsztyna będą mogli w końcu powiedzieć z przekonaniem, że po 70 latach są u siebie?

audio

AudioPolityka Edwin Bendyk Urszula Czerny Schwarzenberg - Kłopotliwe stulecie

Czy stulecie odzyskania niepodległości Polski może być okazją, by znieść „klątwę wiecznego początku” i rozprawić się z syndromem zapomnienia, czy raczej je utrwali? Czy mieszkańcy Szczecina, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego, Olsztyna będą mogli w końcu powiedzieć z przekonaniem, że po 70 latach są u siebie, dzieląc nie tylko swe miasta, ale także pamięć, doświadczenie historii i wizję przyszłości? Rocznicowa atmosfera niewątpliwie stwarza szansę domknięcia lub odnowienia ważnych dla lokalnych społeczności debat. Tym bardziej że wszystkie polskie miasta wchodzą w niezwykle ciekawy okres przekształceń miejskich tożsamości.

Transformacja poprzemysłowa

Widać wyraźnie, że kończy się czas postindustrialnej traumy związanej z przekształceniami lub upadkiem wielkich zakładów przemysłowych. To wokół nich koncentrowało się życie polskich miast w okresie PRL i one też decydowały o ich tożsamości. Role zawodowe – bycie stoczniowcem, dokerem, hutnikiem – zastępowały potrzebę lokalnej tożsamości. Te ramy odniesienia zaczęły się rozsypywać po 1989 r., miasta i ich mieszkańcy w pierwszej kolejności szukali sposobu na życie i przeżycie w nowej rzeczywistości ekonomicznej i politycznej. Nie można zapominać, że obok poprzemysłowej transformacji kluczowym elementem nowego początku była reforma samorządowa oddająca znaczną część władzy nad miastami i gminami ich mieszkańcom.

Rozpoczął się czas prób i poszukiwań, sukcesów i błędów.

Znowu warto odwołać się do doświadczenia Szczecina, gdzie jakby na przekór nastrojowi beznadziei władze miasta kierowanego od 2006 r. przez prezydenta Piotra Krzystka postanowiły ogłosić nową strategię Szczecin Floating Garden 2050. Prezentowana z hukiem wiosną 2008 r. wydawała się jedynie hucpiarską akcją marketingową, mającą na celu polukrowanie zręcznie przygotowanymi hasłami i komputerowymi wizualizacjami smutnej rzeczywistości miasta, z którym „jest coś nie tak”.

10 lat później Szczecin nie jest jeszcze pływającym ogrodem, ale też, jak zauważa Marek Sztark, ważna postać szczecińskiej kultury, negatywny autostereotyp jest zastępowany poczuciem dumy z miasta. Choć ciągle absolwenci słynnej „trzynastki”, najlepszego liceum ogólnokształcącego w Polsce, w swej masie wyjeżdżają na studia do innych ośrodków, choć wiele osób ciągle migruje za pracą poza granice Polski, to jednak coś się zmieniło. Filharmonia uhonorowana prestiżową nagrodą architektoniczną Miesa van der Rohe, Centrum Dialogu Przełomy, Trafostacja Sztuki i Akademia Sztuki przyciągająca najlepszych artystów z całej Polski, regaty żaglowców Tall Ships Races to tylko kilka świeżych przykładów pozytywnego zwrotu.

Na ile jest trwały? Czy piękne skorupy Filharmonii lub Akademii Sztuki wypełnia rzeczywiście wartościowa treść? – pytają sceptyczni szczecinianie, u których ciągle obecne są pokłady dawnej negatywności. W takim to, być może przełomowym, momencie władze miasta, w 10 lat po strategii Floating Garden ogłosiły pomysł na obchody 100-lecia niepodległości. „Codziennie Polskę tworzyMy” to hasło inicjatywy, o której prezydent Piotr Krzystek mówi: – To ważna rocznica, której nie możemy świętować jak inne polskie miasta, odnosząc się do 1918 r. Więc stawiamy na współczesne przeżywanie i praktykowanie patriotyzmu, takiego, który wyraża się w obywatelskim zaangażowaniu na rzecz spraw wspólnych, miasta, regionu, kraju.

Program ogłoszony 11 listopada 2017 r. zaistniał w przestrzeni miejskiej poprzez plakaty przedstawiające szczecinian wszystkich pokoleń. Jedną z twarzy kampanii jest Syryjczyk Samir Zaeir, lekarz transplantolog, ordynator w Szpitalu Wojewódzkim związany z miastem od ponad 30 lat (ostatnio poszerzył praktykę medyczną o działalność restauratorską, uruchamiając restaurację z syryjską kuchnią). Ma symbolizować najważniejszą cechę Szczecina – otwartość miasta i jego gościnność. Program, do którego współtworzenia będą zaproszeni mieszkańcy (w ramach wydzielonego budżetu na projekty społeczne), ma ożywić dyskusję o współczesnej tożsamości miasta.

Nowa tożsamość

Filharmonia w Szczecinie, we Wrocławiu – Narodowe Forum Muzyki i Europejska Stolica Kultury 2016, w Gdańsku Europejskie Centrum Solidarności, Teatr Szekspirowski, Muzeum II Wojny (psute obecnie zgodnie z ideologicznymi wskazówkami władzy PiS) stają się nie tylko nowymi ikonami miast, ale także ośrodkami kształtowania nowej miejskiej wyobraźni mieszkańców.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj